A tak się biega maratony Marku! W Lauf w Niemczech.

Marzec 21, 2010 by
Kategoria: Zdrowie i Rehabilitacja

Komentarze

Liczba komentarzy: 5 do “A tak się biega maratony Marku! W Lauf w Niemczech.”
  1. Tata Kuby pisze:

    Witam,
    To zadziwiające. Dorośli ludzie z zespołem Downa trenują maraton- dystans ponad 42km, maja swój Klub maratończyków z ZD działający w Niemczech od 2007 roku i biorą udział obok ludzi zdrowych w maratonie organizowanym przez nimiecką firmę TUVRheinlang. Oprócz medali i ogromnej satysfakcji dla zawodników ich klub Laufclub DOWN-SYndrom Marathonstaffel e.V otrzymał wszystkie zebrane podczas imprezy środki, oraz zwycięska drużyna przekazała całą pieniężną nagrodę na konto stowarzyszenia.
    Pomyślałem, że może spróbuję, aby mój syn wziął udział w biegu ulicznym, lub zawodach rowerowych w moim mieście. Nie wiem, czy nie jest to pomysł zbyt odważny?
    Tata Kuby

  2. Jarek pisze:

    Powiem tak: często słyszę od rodziców z USA, czy od Cory co ich dzieci robią i jest to normalne (bo to jest normalne), a unas jest uważane za nienormalne i ekstremalne. Uważam, że my, rodzice naszych dzieci, robimy z nich sierotki, które nie mają szans na cokolwiek. Jak popatrzysz, to w USA osoby z ZD pływają i biegają, biorą udział w triathlonach, maratonach, Karen, która przepłynęła Jezioro Taho jest tutaj świetnym przykładem. W YMCA w USA, w Kaliforni program terapeutyczny dla osób z ZD to: “Swimm and gymm” czyli pływaj i ćwicz, który trwa całe życie i nikt się nie dziwi temu. U nas często wyjście z mieszkania jest wyczynem, ale czy nie jest to nasza często wina? Więc polecam, wstań i biegaj, bo ja będę w tym roku jeździł na rowerze, a co!

  3. Tata Kuby pisze:

    Myślę, że to o czym mówisz to obecnie najważniejsza rzecz dla dzieci upośledzonych w naszym kraju. Chodzi o pokazanie społeczeństwu, jacy oni są naprawdę: że potrafią ambitnie rywalizowac w sporcie, potrafią pracować, maja swoje zainteresowania i kochają nas ogromnie. Uważam, że społeczna akceptacja naszych dzieci nie jest trudna, bo one nigdy nie będą rywalizowały o dobre pozycje w żadnym obszarze życia i nie będą stanowiły zagrożenia w wyścigu do funkcji,pozycji społecznych czy pieniędzy. Nie są rywalami dla ludzi zdrowych.
    Każdy człowiek, a na pewno większość ludzi mają w sobie dużo dobrych cech, na przypadki głupoty nie należałoby zwracać uwagi. Jednak chyba obawiamy się incydentów sprawiających przykrość dziecku.
    Pokazujac swoje dzieci również w lokalnych imprezach sportowych zrobimy znacznie więcej, niż drogie bilbordy, czy filmy na okolicznościowe imprezy starajace się przyciagnąć ludzi na stadiom z niepełnosprawnymi sportowcami.
    Ktoś, kto wróci z miejskiej imprezy kolarskiej będzie pamiętał, że jechał tam ktoś na trójkołowym rowerze i tak dzielnie walczył.

    Tata Kuby

  4. Tato Kuby pisze:

    Włączanie ludzi z syndromem do życia nie tylko sportu naprawdę nie jest trudne w Polsce. Kiedy widzę cierpliwość kolejki ludzi przy kasie sklepu samoobsługowgo czekającą, aż Kuba wyciągnie pomalutku wszystko z koszyka, lub dzisiaj kierowcę autobusu czekajacego, aż Kuba swoim tempem dobiegnie i kiedy widzę, ze mój syn jest uczestnikiem życia i ile na tym zyskuje to zastanawiam się nad sensem funkcjonowania wszystkich instytucji, które izolowały mojego syna od społeczeństwa w przeszłości.
    Marek

  5. Tato Kuby pisze:

    Szkoda, że nie biegamy maratonu, bo pewnie spróbowalibyśmy w Berlinie swoich sił. 25 kwietnia byliśmy na 13 Festiwalu Sportowym ww Frankfurcie. Nie da się przechwalić. 750 osób z ZD i 2000 ludzi na trybunach. Świetna organizacja i masa imprez obok zawodów. Świetne rozumienie potrzeb ludzi z ZD i wszystko normalne.
    Potem spotkałem się w Katowicach z DYREKTORAMI OLIMIAD SPECJALNYCH, nie znalazłem jednak zainteresowania zmianami w organizacji Stowarzyszenia OS, chęci czerpania z wzorów niemieckich . Myślę, że w Polsce nie będzie szybko dobrego sportu dla niepełnosprawnych intelektualnie. Dlatego we wrześniu wybieramy się z Kubą na kolejne zawody do Niemiec. Nadal trenujemy systematycznie trzy razy w tygodniu w szkole sportowej i klubie sztuk walki i toczymy ostatnio trochę skutecznie walki, aby Kuba mógł wystartować również w Polsce. Ciągle brakuje: masowości, powszechności i dostępności w Olimpiadach Specjalnych w Polsce i z tego, co usłyszałem nic się szybko nie zmieni. A sport jest najważniejszy.
    Tato Kuby

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...