Bakterie u dziecka, czyli dlaczego należy rodzić naturalnie, albo kiedy zaczyna się problem z glutenem.

Styczeń 9, 2017 by
Kategoria: Układ trawienny

Po pierwsze mamy predyspozycje genetyczne do określonej dysbiozy mikrobioty, po polsku zmiany proporcji, struktury flory bakteryjno, grzybowo, wirusowej. Pewne geny “preferują “ określone bakterie, drugie je “wypychają” można tak w bardzo dużym skrócie określić. Mamy zatem geny i mamy poród. Do tego momentu dziecko ma tylko swoje geny, jest “czyste” bakteryjnie.

Gdy kobieta może urodzić “dołem”, jest to coś pozytywnego dla dziecka. To jest ten kolejny krytyczny punkt w życiu dziecka.

Pierwszy to “mieszanie się” genów rodziców. Drugi “nabywanie” flory bakteryjnej, grzybów, wirusów od matki i jej wzorca.

Dziecko jest jałowe w ciąży, poród to dla niego wstrząs, gdyż jest to moment formowania się flory bakteryjnej. Gdy przechodzi przez waginę odbiera od matki  Lactobacillus, Prevotella, Sneathia spp, gdy jest wcześniakiem głównie ma clostridium defficile skrajnie agresywne bakterie. Gdy rodzi się w efekcie cięcia to “dostaje” głównie bakterie skolonizowane na skórze matki jak Staphylococcus, Corynebacterium, Propionibacterium species.

Podobnie się ma z karmieniem. Gdy dziecko jest karmione sztucznym mlekiem nie dostaje matczynych bakterii tylko głównie Staphylococci, E. coli, C. difficile, Bacteroides, Atopobium, Lactobacilli …i jest to moment kształtowania się wzorca i struktury mikrobioty u dziecka. Predyspozycje genetyczne “wspierają” rozrost pewnych szczepów bakterii i wtedy mamy początek celiakii tytułem Escherichia coli, albo autyzmu tytułem clostridium difficile.

…ale tego Wam nikt nie mówi przed porodem, nikt nie mówi że w przypadku cięcia stosuje się specjalne protokoły pobrania matczynej flory i podawania jej dziecku urodzonego poprzez cięcie. Wszystko jak zwykle jest “żywiołem”….

Z pewnością po tym wpisie dostanę pytanie: czy można tą mikrobiotę korygować?

Tak, tylko czy znajdziecie lekarza mądrego na tyle by te zagrożenie zrozumiał. Czy znajdziecie kogokolwiek, kto Wami pokieruje w diagnostyce w pobraniu flory….a to jest w naszym zasięgu od ponad 10 lat.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4036413/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21497661/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15668012/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21248165/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22109896

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4036413/

Komentarze

1 Komentarz do “Bakterie u dziecka, czyli dlaczego należy rodzić naturalnie, albo kiedy zaczyna się problem z glutenem.”
  1. gosia pisze:

    Dr Kurczabińska-Luboń mówiła o najnowszych badaniach, wg których dziecko w łonie matki nie jest jałowe, ale jelita częściowo są już skolonizowane przez florę bakteryjną. Ponadto mówiła, że jeszcze w połowie ubiegłego wieku jeśli dziecko rodziło się przez cesarskie cięcie, to niektórzy ginekolodzy podczas porodu kolonizowali dziecko florą bakteryjną matki, wkładając im do ust rękę z wydzielina z pochwy matki. Nie wiem czy to było poparte konkretną wiedzą czy wynikało z doświadczenia/intuicji, ale ma to sens. Taka ciekawostka.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...