Bębny. Dziękuję Paniom Beatom:tej z USA i tej z Polski…

Grudzień 19, 2009 by
Kategoria: Janek

…i Pani Ewelinie i Jarretowi i jego bratu za BĘBNY te które już przyszły i te które są w drodze. A jak to gra popatrzcie

poniżej u Jaśka:

DSC_0595 DSC_0597

a tu u Ani:

image image

…i cóż cytując Grzegorza Halamę mogę powiedzieć: JA WIEDZIAŁEM, ŻE TAK BĘDZIE!

PS.Czekam na zdjęcia pozostałych, bo Jasiek mówi mi NIC i IDŹ!

Komentarze

Liczba komentarzy: 12 do “Bębny. Dziękuję Paniom Beatom:tej z USA i tej z Polski…”
  1. Iza pisze:

    Jarek, masz rację, to nie jest bębenek tylko BĘBEN. Kapitalny; i dopiero jak Dzieci na nim grają, nabiera znaczenia. Rodzice! zamawiajcie i grajcie:)

  2. Albert pisze:

    Nie mogę. Aż dudni mi w uszach:)

  3. Jarek pisze:

    Na razie Ci dudni w uszach, ale jak przyjdzie Twój egzemplarz może dudnić Ci wszędzie. Zaraz pokażę jak było dzisiaj u mnie :)

  4. Jarek pisze:

    Iza ja już myślę o KONGACH, czyli o dwóch wielkich bębnach stojących!

  5. Iza pisze:

    SUPER! a ja myślałam o tym wielkim BĘBNIE 22. calowym, wielkim a niskim. To dopiero może DUUDNIĆ!

  6. Iza pisze:

    Konga też są świetne. Mają specyficzne brzmienie, wyższe od BĘBNÓW.

  7. Jarek pisze:

    Iza, wiesz jak pomyslę sobie, co piszesz Ty i Magda i Albert…to uważam, że trzeba zamówić już na następne święta cały zestaw perusyjny, tam jest taki zajefajny!

  8. Iza pisze:

    Jarek, nie na następne święta, tylko szybciej! :)

  9. Iza pisze:

    Kochani! Każde dziecko, nie tylko z Zespołem Downa, powinno mieć możliwość eksperymentowania z dżwiękiem. To wspaniale rozwija kreatywność, motywuje do swobodnego działania ruchem a także głosem i wyobrażnią. Także proponuję dokupić jeszcze do zabawek Waszej Pociechy: (oprócz BĘBNA):cymbałki, tamburyna, pudełka akustyczne, dzwoneczki, kołatki etc., żeby dostarczyć jak najwięcej różnorodnych w brzmieniu bodżców słuchowych. Zwróćcie jedynie uwagę na jakość zakupowanych instrumentów, bo im dzwięk mniej fałszywy tym nasze Dziecię chętniejsze będzie do twórczej zabawy. Powodzenia!

  10. Iza pisze:

    P.S. Pamiętajcie również też, że dzwiękiem jest: szelest papieru lub cmokanie ustami :)

  11. jarek pisze:

    Muszę skomentować: profesjonalny komentarz Iza!

  12. trigo pisze:

    Nie wiem, jak się to cudo nazywało. Wyglądało jak ogrrromny (średnica chyba ponad 2 m) bęben na kółkach. Membrana z krowiej (cielęcej?) skóry, takiej naturalnej, z włoskami. Takie dwa egzemplarze były podczas zamknięcia ELIOSa 2010. Podczas wystęou, zamykającego ELIOS zawodnicy (i nie tylko! wolontariusze i opiekunowie też dali się skusić) walili w to w rytm muzyki. Gosia schodząc z trybun na Torwarze miała zatkane uszy i tak tańczyła. Dorwała się do bębna i jedną ręką wybijała rytm, drugą trzymała się za ucho. Tak ją jednak wciągnęło walenie w bęben (jaką on może mieć nazwę?), że obie ręce poszły w ruch i hałas już uszom nie przeszkadzał :lol:
    To było walenie, wybijanie rytmu a także “odsłuchiwanie” drgań dłońmi. Mam to gdzieś na zdjęciach i jakoś czasu mi brak, by te fotki na fotosik wrzucić. Tyle na tych fotkach ekspresji, a ile było w realu, to się opisać nie da!

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...