Co powinniśmy wiedzieć o badaniach laboratoryjnych?

kwiecień 13, 2016 by
Kategoria: Suplementy, leki i ich kontrola

Dla wielu z Was wątpliwe jest pisania o czymś, co wszystkim wydaje się oczywiste: O BADANIACH LABORATORYJNYCH.

Wczorajszemu wpisowi brakuje pewnego wstępu, który rozwiałby Wasze wątpliwości. Dzisiaj postaram się Wam to wytłumaczyć.

http://www.zespoldowna.info/zespol-downa-czym-jest-w-2016-roku-podstawowe-badania-diagnostyczne-cz-1.html

1.Normy laboratoryjne to nie to samo co normy np. Ministerstwa Zdrowia

W analizie danych jakie otrzymujemy z laboratorium jest opis normy laboratoryjnej, która często nie jest zgodna z normą ustaloną przez np. Ministerstwo Zdrowia. Z czego to wynika? Po prostu, każda maszyna ma określony przez jej producenta zakres oceny, każde laboratorium ma swoje wartości referencyjne, do którego się  dostosowana. Są stosowane różne mierniki, które nas po prostu mylą. Z tego powodu, ważne jest by analizować jakie podejście jest zastosowane przez dane laboratorium, w jakiej skali, jakie mierniki są stosowane.

2.Każde laboratorium może stosować własną miarę oceny badanych substancji.

Druga uwaga: MIARY STOSOWANE PRZEZ LABORATORIA SĄ JEDYNIE NORMĄ STATYSTYCZNĄ, PRZYGOTOWANĄ PRZEZ PRODUCENTA DANEJ MASZYNY, ODCZYNNIKA KTÓRY JEST POTRZEBNY DO ODCZYTANIA DANEGO PARAMETRU. W efekcie odchylenia są bardzo duże od tego co powinno być.

3.Badania są istotnie nieprecyzyjnie zarówno “w górę jak i w dół”.

Badania z krwi, w szczególności witamin dają jedynie przybliżone wartości z różnych powodów. Najlepszym przykładem jest witamina B 12. Popatrzmy na przykład:

-mamy normę na wyniku,  która mówi że wynik dobry jest na poziomie 211-911 pg/ml

-pacjent ma 230 pg/ml

Czy jest to dobry wynik? Moje wątpliwości co do samej normy:

-norma jest ustalona na podstawie analiz statystycznych na przestrzeni lat 1995-2005

-nie uwzględnia inności genetycznej różnych grup badanych, nie uwzględnia polimorfizmów

Moje wątpliwości do samej metody badawczej:

-w tym badaniu mierzy się poziom całkowitej witaminy B 12 we krwi

-ale około 70% tej witaminy nie jest aktywna biologicznie,

-aktywny typ witaminy B 12, który powinien być mierzony to poziom transkobalaminy czyli aktywnej postaci witaminy B12, potrzebnej przez komórkę do funkcjonowania

-jest jego na poziomie około 10-20% w zależności od stanu zdrowia

Podsumowując: badamy coś co w 70% wyniku nas nie interesuje. Z tej perspektywy uważam, że ten wynik jest zły. Z tej perspektywy uważam, że parametry witamin z grupy B w ZD powinniśmy mieć na poziomie górnej części normy nawet z jej przekroczeniem!

4.Sprzeczność normy laboratoryjnej z potrzebami określonych grup docelowych.

Popatrzmy na wynik ferrytyny i witaminy D 3 (25oh). Najczęściej występująca norma dla ferrytyny to 21,81 –274,66 ng/ml. Z mojej perspektywy dzieci z ZD do 13 roku życia mają jej poziom między 12 a 22 ng/ml. Jeżeli zatem jest to poniżej normy to w istocie powinny być od razu poddane leczeniu i obserwacji w kierunku różnych chorób.

Podobnie jest z witaminą D3 (25oh), której norma dla dzieci to 20-60 ng/ml. W warunkach polskich, gdzie większość społeczeństwa ma polimorfizm genu VDR, poziom witaminy D 3 jest na poziomie 7-22 ng/ml. Badania nad efektem działania witaminy D 3 w zakresie choroby Alzheimera, autyzmu, wad genetycznych wskazują, że najniższy poziom powinien być na poziomie 50 ng/ml. W efekcie, oznacza to że niemalże wszystkie dzieci są poniżej normy a mają konieczność utrzymania stałego poziomu ponad ustalonej przez laboratorium normy.

http://www.zespoldowna.info/czy-witamina-d-3-jest-biomarkerem-choroby-alzheimera.html

http://www.zespoldowna.info/jaki-jest-wplyw-witaminy-d-3-na-chorobe-alzheimera-czy-nasze-dzieci-powinny-byc-suplementowane-ta-witamina.html

http://www.zespoldowna.info/rok-2008-po-raz-pierwszy-napisalem-o-istotnosci-witaminy-d-3-w-zespole-downa.html

http://www.zespoldowna.info/dlaczego-cynk-i-witaminy-c-d-3-sa-kluczowe-w-budowaniu-odpornosci.html

5.Problemy wynikające z typologii zespołu Downa.

Normy, które nie uwzględniają takiej typologii dotyczą głównie tarczycy. lekarze endokrynolodzy obserwują jedynie parametr TSH i leczą jego wskazania na badaniach laboratoryjnych. W ZD tytułem wielu problemów, leczenie TSH jest niejako obok tematu. Ja zawsze zadaję pytanie w takiej sytuacji: czy chcemy leczyć papier z jego wskazaniem, czy tarczycę. Tarczyca to są to przede wszystkim hormony T3 (aktywny) i T 4. Zatem jeżeli mamy obserwować za pomocą badań, to powinniśmy obserwować jedynie te dwa parametry opisane w postaci ft3 i ft 4.

http://www.zespoldowna.info/czy-hormon-tarczycy-t-3-jest-najlepszym-lekiem-hamujacym-nadekspresje-genu-app.html

http://www.zespoldowna.info/dlaczego-nie-badamy-ft-4-i-ft-3-a-moze-jednak-ft3-i-rt3.html

http://www.zespoldowna.info/w-zespole-downa-badanie-tarczycy-polega-na-sprawdzeniu-poziomu-ft-3-i-ft-4.html

Mamy tutaj dodatkowy aspekt ZD+choroby Alzheimera+polimorfizmów. W każdym z tych przypadków hormony tarczycy pracują inaczej niż w standardowym przypadku, chociażby:

-“…jakiekolwiek warunki związane z redukcją produkcji energii komórkowej (dysfunkcja mitochondriów) towarzyszą zawsze obniżeniu transportowanego hormonu tarczycy do komórki, powodując niedoczynność hormonów tarczycy na poziomie komórkowym, pomimo wykonanego testu hormonów z krwi plasującego się na poziomie uznawanym za “normalny”.

-“Niedoczynność tarczycy oznacza, że płaty tarczycy działają wolniej. Oznacza to jednak także wolniejszą pracę enzymu MTHFR! nawet gdy nie ma się polimorfizmu (mutacji) genu MTHFR!!!”

-“-jeżeli FAD jest na niskim poziomie tytułem niskiego poziomu tyroksyny, wtedy aktywność MTHFR spada powodując niski poziom metylofolatu, a to powodu niski poziom neuroprzekaźników, SAMe”

-“T 3 JEST NATURALNYM “LEKIEM” OBNIŻAJĄCYM AKTYWNOŚĆ GENU APP W MÓZGU!!!”

Z tej perspektywy podejście lekarzy, norm laboratoryjnych może być skrajnie nie właściwe w stosunku do potrzeb danego organizmu.

Wnioski jakie płyną z tej analizy są jednoznaczne: NIE MOŻNA NORM LABORATORYJNYCH BRAĆ JEDNOZNACZNIE TAK JAK ONE TO POKAZUJĄ. Jest zbyt wiele czynników powodujących odmienność ich analizy, stąd powinniśmy w naszym przypadku wybierać takie, które możliwie precyzyjnie mówią nam o stanie procesów metabolicznych, a nie tylko w przybliżeniu. Z tego powodu napisałem wyżej wspomniany artykuł.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...