Edukacja osób z zespołem Downa. Cytat na dziś: integracja czy włączenie

Styczeń 26, 2010 by
Kategoria: Edukacja

Z raportu Agnieszki z Warszawy:

“…autorzy omawianego raportu CMPP na temat kształcenia integracyjnego dochodzą do „niepokojącego wniosku, że często szkoły otwierają więcej oddziałów integracyjnych i specjalizują się w dzieciach niepełnosprawnych”. Ich zdaniem „ jest to niewłaściwa tendencja, która przeczy zasadom tworzenia oddziałów integracyjnych do których miały uczęszczać dzieci z najbliższego środowiska, a obecnie są dowożone również z odległych miejsc. Szkoły integracyjne miały rozwijać idee integracji,promować powstawanie nowych szkół. Obecnie można stwierdzić, że rzadziej powstają nowe placówki z oddziałami integracyjnymi, natomiast coraz więcej szkół na poziomie jednego rocznika uruchamia kolejne oddziały integracyjne. Szkoły integracyjne podobnie jak szkoły specjalne zaczęły być hermetyczne. W placówkach tych wzrasta liczba uczniów niepełnosprawnych, których problemy zaczynają dominować, wówczas rodzice dzieci zdrowych niechętnie posyłają swoje dzieci do tych szkół.

…raport CMPPP wprost nazywa to zjawisko „ponownym tworzeniem środowisk segregacyjnych w integracji” i uznaje, iż „bezpieczniejszą sytuacją jest kształcenie włączające, które oznacza obecność pojedynczych uczniów niepełnosprawnych w poszczególnych klasach”

raport Agnieszki tutaj:http://www.zespoldowna.info/no-aga-ja-wiedzialem-ze-jestes-mistrzynia-swiata-ale-ze-az-taka/

Komentarze

Liczba komentarzy: 3 do “Edukacja osób z zespołem Downa. Cytat na dziś: integracja czy włączenie”
  1. Albert pisze:

    Jak najbardziej zgadzam się z tą opinią. Moim zdaniem trzeba dzieci niepełnosprawne włączać w normalny obieg w szkołach – gdzie obok zdrowych dzieci na zajęciach uczestniczą niepełnosprawne. Możemy w sumie nazwać to integracja, włączanie, etc – nie ma to chyba większego znaczenia. Istotone jest aby ta placówka miała przeszkolonych pedagogów i odpowiednie zaplecze.

  2. Basia pisze:

    Z tego, co ja obserwuję i na podstawie opinii rodziców, których dzieci już uczęszczają do szkół “integracyjnych” (celowo piszę w cudzysłowie), integracja w tych placówkach, w obecnym kształcie, jest możliwa, ale tylko między dziećmi zdrowymi i z fizyczną niepełnosprawnością. O integracji z dziećmi niepełnosprawnymi intelektualnie, w szkole masowej, po prostu nie ma mowy. Ani nauczyciele, ani tym bardziej uczniowie i co gorsza również ich rodzice, nie są przygotowani merytorycznie i mentalnie do wspólnej pracy i życia w społeczności szkolnej. Przykre to, ale prawdziwe. Mam jeszcze swoje teorie na temat placówek “integracyjnych”, może krzywdzące i z pewnością nie wszędzie tak jest, za co z góry przepraszam. Ale wydaje mi się, że część z tych placówek dokłada sobie tę modną nazwę tylko po to, by sięgnąć po pieniądze, których w inny sposób nigdy by nie dostali. A to na likwidację barier architektonicznych, a to na sprzęt komputerowy za ciężkie pieniądze dla dzieci niedowidzących (po które chętnie sięgają szkoły, które nie mają ani jednego dziecka z tym schorzeniem!), a to na szereg innych pomocy dydaktycznych. Nie mówiąc już o tym, że etatów w tych placówkach jest również znacznie więcej. Czy wykorzystane dla dobra dzieci niepełnosprawnych to już inna sprawa… I tak pod płazczykiem “integracji” i dobra dzieci i młodzieży niepełnosprawnej odbywa się “odwalanie statystyki” i nic poza tym. Taka jest moja diagnoza stanu obecnego. Pora to zmienić. Najwyższa pora…

  3. jarek pisze:

    Basiu, ciesze się że widzisz konieczność zmian, ale wciąż jesr nas za mało!

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...