“Game changer” czyli jeszcze o nowych suplementach.

Sierpień 8, 2018 by
Kategoria: Suplementy, leki i ich kontrola

To nie jest tak, że ukrywam coś dla siebie z wiedzy o nowych suplementach, lekach. Całe 11 lat życia Jaska to ciągłe dzielenie się z Wami wiedzą na temat tego co jest nowe, co jest potencjalnie dobre, a co warto śledzić. Biorę udział w 11 projektach obecnie, z tego jestem przekonany, że 1 na pewno zostanie pozytywnie zrealizowany i to jest dobra proporcja. Pozostałe należy obserwować.

Odpowiadając na pytania Sylwii, chcę przy okazji wskazać w jakim zakresie powinniśmy poszukiwać rozwiązań.

1.Zmiana struktury układu nerwowego.

Czyli mamy taki układ nerwowy jaki mamy, z błędami, z nadaktywnością jego elementów. W tym zakresie, jako wsparcie, funkcjonują jedynie cerebrolizyna i jego odpowiedniki roślinne, nie ma innych specyfików i trudno mówić o czymś nowym. Projekty jakie są zmierzają do doskonalenia przeszczepów komórkowych, które w układzie technologicznym uwzględnią “pusty basen komórek prekursorowych” i spowodują wysoką efektywność tego podejścia.

Dlaczego stawiam to na pierwszym miejscu? Jeżeli “szkielet” już istnieje i źle działa, to na pewno należy korygować to co już istnieje, bo nie robiliśmy przecież niczego w ciąży.

2.Inhibitory, stymulatory czyli szukanie równowagi ekspresji genów.

To wydaje się być najprostsze, ale jest najtrudniejsze. Środki jakie mogą efektywnie działać w tym zakresie są z natury preparatami uznawanymi za regulatory genów onkogennych. Istnieje ich dzisiaj według listy fcb TNI około 180. To czego nie napisałem wczoraj, bo nie wiedziałem pierwszy lek w ZD jaki w tej grupie może mieć zastosowanie to lek stymulujący stan zapalny, regulujący metylację genów z rodziny DNMT3, w tym naszego potrojonego DNMT3L. Tutaj przed nami jest wciąż wielka niewiadoma, jak stymulować mikro RNA.

3.Regulacja metylacji.

ZD jest nadmierną metylacją i zdecydowanym jej brakiem. Sytuacja taka jest dramatycznie trudna, ale wciąż wydaje się najłatwiejsza do opanowania. Do tego służą panele MTHFR UK, do tego służy TNI z Nutrivene D, do tego służą witaminy i minerały. Tutaj może zadziałać dieta. To jest podstawa, która pozwala na zrobienie kroku do przodu.

4.Stres oksydacyjny.

Brak równowagi w metabolizmach, aktywności genów powoduje stres oksydacyjny. Polifenole, które regulują to, jak i przy okazji regulują w pewnej dozie działanie genów, są dzisiaj osiągalne i choć wiedza nie jest zbyt głęboka w tym temacie to stosowanie EGCG, resweratrolu, kurkumy wydaje się być logicznym co do dawek i priorytetów wynikających z polimorfizmów genów dziedziczonych od rodziców.

5.Wsparcie mitochondriów.

Tutaj w Polsce mało robimy. Ubiquinol, PQQ do czego Was przekonałem, nie jest wystarczający. MitoQ + resweratrol+ rybozyd nikotynamidu jest krokiem do przodu, który może być przełomowy. Jest to największa kaskada choroby Alzheimera, gdyż determinuje postęp innych negatywnych zjawisk. Nie rozumiemy tego należycie i nie przekłada się to na nasze wysiłki, tak jak powinno być.

6.Stan zapalny.

To jest największe wyzwanie, ale szalenie spersonalizowane, przez co najtrudniejsze do zbudowania. Wiemy, że ZD to kaskada stanów zapalnych, wiemy jak wygląda mechanizm i wiemy, że nie umiemy tego w 100% stymulować. Zastosowanie witaminy D, witaminy C, witaminy E, flawonów, probiotyków nie zmienia faktu, że wciąż szukamy rozwiązania tego problemu, a on jest mechanizmem blokującym rozwój z dużą pewnością, gdyż warunkuje funkcjonowanie neuroprzekaźników i całego układu nerwowego.

7.Neuroprzekaźniki.

Poprawiona metylacja wpływa na neuroprzekaźniki, ale dzieci z ZD mają istotnie zaburzoną równowagę między nimi, deficyty i nadmiary są czymś powszechnym. Niby to najłatwiejsza część całej terapii, ale dla mnie najtrudniejsza. Wbrew pozorom bez rehabilitacji, bez wysiłku, naszych gór, suplementacji nie da się tego opanować po prostu.

8.Neurogeneza.

Wydaje się, że to jest najważniejsze…ale czy umiemy poprzez BDNFy, komórki macierzyste, serotoninę efektywnie wpływać na powstawanie nowych komórek. Wydaje się to tak samo łatwe jak wcześniejszy punkt, mi się jednak wydaje że jest on tak samo trudny, tytułem iluzorycznej łatwości i dzięki temu, ze próbujemy to uzyskać od lat….stąd jest na końcu, bo jest najtrudniejsze.

W tej wyliczance nie ma tego, co “normalni” rodzice chcą naprawić przede wszystkim:

-mowy

-IQ

-samodzielności

-zdrowia

-zatrzymania postępu choroby Alzheimera

To wszystko jest w każdym z punktów jakie wymieniłem. Od zawsze powtarzam, że 1% terapii medycznej w postaci leków/suplementów musi zaistnieć, by dobra edukacja, rehabilitacja, dieta i życie mogły zadziałać i dać cud. Nie warto zastanawiać się wtedy co przyniosło efekt, tylko traktować to wszystko, wszystkie nasze działania jako mechanizm który w całości dał efekt. Ja tak to postrzegam i obiecuję, że jeżeli pojawi się coś nowego, to przedstawię Wam.

Na koniec odpowiedź na pytanie: “Czy mamy szansę na game changera?” czyli czy szykuje się coś przełomowego. Wydaje mi się, że tak ale czy to będzie przełomowe to okaże się jak grupa dzieci/osób z ZD z tego skorzysta i będą widoczne efekty.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...