Jeleniec, Czerwone Skałki, Radosno.

Czerwiec 27, 2019 by
Kategoria: Nasze Góry

W Górach Suchych niewiele mamy nieznanych dla nas ścieżek…ale mimo wszystko takie są. W niedzielę postanowiliśmy wystartować na zdobycie ostatnich szczytów i w końcu dojść, zobaczyć Czerwone Skałki.

Ponad miesiąc temu na koniec zimy (dziwnie to brzmi, gdyż był to maj) próbowaliśmy zobaczyć Czerwone Skałki i nie udało się. Tym razem mieliśmy to zrobić, żeby nie wiadomo co! Przy okazji mieliśmy przejść szlakiem, którym nigdy do tej pory nie przeszliśmy.

http://www.zespoldowna.info/suchawa.html

https://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwone_Skałki

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Rogowiec

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Radosno

Co to są Czerwone Skałki? Są to wystąpienia czerwonych porfirów, bardzo nietypowe i ciekawe. Każde z nich ma inny charakter. Zaparkowaliśmy w Rybnicy Leśnej obok takiego “małego” wystąpienia przy przełomie rzeki Rybna.

IMG_7228IMG_7230

Charakterystyczną cechą Gór Suchych jest to, że mają takie przełomy, dolinki i to, że są bardzo wyniosłe, mają ostre, stroma zbocza. Oznacza to, że najpierw trzeba mocno się zmęczyć by wejść na “poziomy przejścia”, by potem miło spacerować. Janek dzień wcześniej był z nami na Skalnym Stole w Karkonoszach. Jeżeli ktoś się spodziewał, że nie będzie miał sił, to się pomylił już na starcie.

IMG_7229IMG_7231

IMG_7232IMG_7235

IMG_7236IMG_7240

Właśnie start. W momencie gdy popatrzyliśmy do góry mieliśmy zbocze niemalże pionowe przy nas. Zdecydowaliśmy się wejść na nasz pierwszy cel ruiny zamku Rogowiec droga leśną aż do niebieskiego szlaku. W tej sytuacji było trochę serpentyn, ale nie odczuwało się trudów podejścia. Czerwony specyficzny kolor ziemi zwrócił uwagę tylko na samym początku, a potem było jak zawsze: Janek pierwszy z uśmiechem, Kamil drugi…a po chwili odwrotnie.

IMG_7243IMG_7247

IMG_7244

IMG_7249IMG_7251

IMG_7255IMG_7256

IMG_7260IMG_7262

IMG_7264

Podejście do Rogowca było fraszką, ale wymagało śniadania. Było zatem śniadanie. Kolejnym celem miało być wejście na Jeleniec 902 m npm na którym nigdy nie byliśmy. Jest to miejsce szczególne w lipcu, gdyż rośnie na jego zboczach tysiące lilii, ale to nie był jeszcze czas na to.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jeleniec_(G%C3%B3ry_Kamienne)

IMG_7265

IMG_7266

IMG_7267

Wejście na szlak niebieski, który prowadzi na szczyt znajduje się tuż za Skalną Bramą grupa skałek…gdzie zazwyczaj robi się ognisko na to wygląda. Podejście jest zaskakujące, strome, wąskie jak w prawdziwych wysokich górach….chłopcy dali radę.

IMG_7269IMG_7271

IMG_7272IMG_7273

IMG_7275IMG_7277

Wydarzeniem jednak nie była góra, a roje białych mszyc które atakowały nas z buków. Nie stanowiły miłego akcentu, więc przejście było szybki i sprawne. Zdjęcie zrobiliśmy przy wyjątkowym słupku oznaczającym górę i poszliśmy na Turzycę i Klin idąc północną granią Gór Suchych.

IMG_7279IMG_7285

IMG_7286IMG_7287

IMG_7281IMG_7282

IMG_7288IMG_7289

IMG_7290IMG_7293

Turzyna będąca niedaleko zaskoczyła nas. Choć jest niewiele niższa od Jeleńca bo ma 895 m npm, to nie ma lasu a od strony Wałbrzycha jest w istocie dziką łąką. Wejście na nią dało widok na całą centralną część Gór Suchych z Waligórą i Suchawą, która była kolejnym naszym celem.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Turzyna

IMG_7298

IMG_7299IMG_7301

IMG_7302

IMG_7304

Kolejną niespodzianką było przejście pod Klinem, ostatnim szczytem w tym ciągu szlaku. Góry Suche pokazały się z kompletnie innej strony niż to co do tej pory znaliśmy. Łąki, łagodne doliny i oczywiście widoki niczym nie ograniczane.

IMG_7306IMG_7307

Tutaj Waligóra niczym głowa delfina i tak sobie od razu pomyślałem, że tylko “niedzielni turyści” potrafią odważyć się wejść na nią od “głowy” a nie od ogona. Uśmiech

IMG_7309

http://www.zespoldowna.info/waligora-2.html

IMG_7310

Z drugiej strony schodząc w dół do Andrzejówki patrzenie na te łąki, dzikie, pachnące pokazywało zupełnie inne góry od tych jakie do tej pory zwiedzaliśmy. W schronisku odpoczęliśmy przed głównym naszym celem. Czerwone Skałki znajdują się niedaleko na zboczu Suchawy. Wiedzieliśmy, że będą wymagały szukania, więc Janek zarządził drugie śniadanie i odpoczynek.

IMG_7315

IMG_7316

IMG_7319IMG_7321

IMG_7322

Wejście jak się okazało nie było trudne. Idąc szlakiem rowerowym pod zboczem Suchawy, mija się ścieżkę która po prostu prowadzi urwistym zboczem aż pod osuwisko.

IMG_7327

IMG_7328

Wyglądają one po prostu niesamowicie…ale i niebezpiecznie! Jak się okazuje to nie są jedyne takie miejsca, ale my w tym momencie już zaspokoiliśmy naszą ciekawość. Kolejnym celem były ruiny zamku Radosno, które miały być po prostu po drugiej stronie. Tam też nas do tej pory nie było.

http://przyrodniczo.pl/cenne-tereny/pomnik-przyrody-czerwone-skalki/

IMG_7337IMG_7338

IMG_7341IMG_7340

IMG_7343IMG_7345

IMG_7346IMG_7348

I rzeczywiście zejście z Czerwonych Skałek było bardzo szybkie i od razu mieliśmy wejście na Radosno. Jankowi oczywiście pasowało to najbardziej, bo wieża przecież…a cóż, że bez schodów.

IMG_7351

IMG_7354

IMG_7355

Wróciliśmy do Andrzejówki i stamtąd skrótami chcieliśmy wrócić do auta.

IMG_7359

IMG_7360

IMG_7362

clip_image001[6]

O ile wejście pod Klina żółtym szlakiem było czymś fajnym dla Jaśka, to po chwili zaczął się kryzys, bo Kamil był pierwszy i miał więcej sił. Lekarstwem okazała się Mama i jej wsparcie oraz bycie pierwszym oczywiście.

IMG_7366

IMG_7367

clip_image001[4]

IMG-0206IMG-0208

IMG-0207

clip_image001

IMG_7369IMG_7371

Jak się okazało była to nasza najdłuższa wyprawa po tych wspaniałych górach. Zwiedziliśmy ostatnią ich część po której do tej pory nie wędrowaliśmy. Poznaliśmy miłego turystę z Dzierżoniowa z którym fajnie się spotykało w różnych miejscach. Zmęczeni wracaliśmy do domu, z tym wyjątkiem że Janek jako pierwszy już w samochodzie był “zregenerowany”.

IMG_7372IMG_7373

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...