Johan Laan pokazuje jak grać w tenisa.

Styczeń 26, 2011 by
Kategoria: Polecamy, Sport

Johan Laan podczas Olimpiady Specjalnej w Pekinie zdobył brązowy medal. Dostałem właśnie film z jego treningu.

Komentarze

Liczba komentarzy: 10 do “Johan Laan pokazuje jak grać w tenisa.”
  1. Tato Kuby pisze:

    Trening zawodnika i jego start w zawodach musi być dostosowany do jego możliwości. Poprzeczka wymagań nie może być ustawiona ani za wysoko, aby nie zniechęcić sportowca, ani za nisko, aby podwyższał swoje umiejętności.
    Trener Johana wyraźnie dostosowuje tempo treningu i kieruje piłkę w taki sposób, aby była ona osiągalna dla Johana.(Znam to z treningów z Kubą) Widać, dobrą technikę Johana, co świadczy, że trenują od dawna i dobrze się rozumieją.
    Ważna sprawą w Olimpiadach w Polsce są pre-eliminacje i właściwy nie przypadkowy wynikający z niewielkich możliwości dobór grup. Niestety w Polsce nie zawsze jest z tym dobrze. Byłem świadkiem doboru zawodników na wózkach z zawodnikami sprawnie chodzącymi, aby utworzyć jakąś grupę. Dla mnie to ogromna odbierająca szansę krzywdząca pomyłka.
    Aby można było właściwie podzielić zawodników na grupy musi ich być wielu, lub wiele drużyn. Dlatego również ograniczenia związane z regionalizacją w Polsce są bardzo niekorzystne i z tego względu. Dobrze byłoby zatem tworzyć wielkie międzyregionalne zawody- może połączone z festynem rodzinnym- tak jak w Niemczech. Myślę, że dobrze by to zrobiło też dla programu rodzinnego.
    Tato Kuby

  2. Tata Kuby pisze:

    Zawodnik, który ma inne tempo-wolniej reaguje, wolniej porusza się ma niestety niwielkie możliwości udziału w grach zespołowych. Udział takiego człowieka w drużynie pełnosprawnych ruchowo, z niewielką intelektualną niepełnosprawnością zawodników kończy się wyizolowaniem zawodnika w czasie meczu. Wielu trenerów budując drużynę poszukuje sprawnych, szybkich zawodników, aby zdobywać medale. W popularnych drużynowych dyscyplinach jest więcej zawodów, niż na przykład dyscyplinie lekkoatletycznej, gdzie można znależć udział indywidualny i znaleźć się w odpowiedniej grupie po pre-eliminacjach. Ale tych zawodów w Polsce prawie nie ma. Z koleji to właśnie ludzie z niepełnosprawnością znaczną są tą grupą, do której sport powinien docierać w pierwszej kolejności.
    Aby coś w tym zakresie uległo zmianie powinny zmienić się przepisy i powstać lepsze zasady organizacji Olimpiad Specjalnych w Polsce, a to wymaga dobrej woli organizatorów Olimpiad.
    Tato Kuby

  3. Tata Kuby pisze:

    Często, kiedy obserwowałem zwodników Olimpiad w czasie zawodów, lub treningów zastanawiałem się, dlaczego oni startują w Olimpiadach. Spotykałem ludzi z którymi dobrze rozmawiałem żartowałem, słyszałem, że umawiają się na spotkania wieczorem, widział przed zawodami profesjonalny trening nie mający nic wsólnego z rehabilitacją. Często rozmawiam z rodzicami zawodników z ZD i słyszę, że ich dziecko nie ma szans pojechać z powodu znacznie niższej sprawości, niż uczestnicy tych zawodów. Ktoś może powiedzieć, że to nie moja sprawa i będzie miał rację. Ale zastanawiam się, dlaczego właśnie to oni są w ogromnej przewadze uczestnikami zawodów i treningów. Obok nich są przecież ludzie, dla których udział w Olimpiadach jest jedyną prawdziwą pasją. Tak naprawdę żyją w samotności, mają najwyżej szkołę, rodziców i telewizor. Ktoś w Ameryce zorganizował dla nich Olimpiady. Jest bardzo ważne, aby w Polsce udział ludzi niepełnosprawnych w olimiadach miał właściwe procentowe proporcje, aby ludzie o znacznym stopniu niepełnosprawności stali się rzeczywistymi uczestnikami zawodów i treningów.
    Tato Kuby

  4. Tato Kuby pisze:

    Nie bądźcie zaskoczeni, ale mamy polską reprezentację na Igrzyska Światowe w Atenach rozpoczynających się na początku czerwca . W kwietniu ukazała się na stronach Olimpiad informacja o przygotowaniach polskich zawodników na kilkudniowym zgrupowaniu w Spale. Kto, gdzie, kiedy , jak ich wylosował tego na razie jeszcze nie wiadomo, bo na ten temat jeszcze zero informacji. Czytam strony Olimpiad regularnie i dokładnie.
    Najbardziej interesuje mnie ilu pojedzie zawodników ze znacznym stopniem niepełnosprawności, ale z informacji wynika, że opiekunowie zawodników nie jadą to chyba maluteńko.
    Tylko, co ja powiem Kubie, bo przecież obiecałem, że pojedziemy na losowanie. Jest przecież złotym medalistą i ma prawo uczestniczyć w losowaniu.
    Nie udało się przed Igrzyskami w Warszawie, bo nie było informacji.Interweniowałem i miało się zmienić.
    Nie udało się przed Igrzyskami w Atenach, bo nic się nie zmieniło.
    Może. Synku postaraj się zrozumieć, żyjemy w Polsce
    Marek

  5. Tato Kuby pisze:

    Preliminacje nie służą dopychaniu grup do ośmiu zawodników. Tak jak to odbywało się na zawodach lekkoatletycznych w Katowicach. Jeżeli zawodnicy mają duże różnice w wynikach, a grupa zostaje utworzona w ten sposób to ostatni z góry są skazani przez organizatorów na przegraną. W ten sposób zawodnik, który długo i systematycznie trenował, znacznie poprawił swoją kondycję i wyniki zajmuje końcowe miejsce, bo znalazł się w wyższej grupie po preeliminacjach, gdzie napotkał zawodników poza swoim zasięgiem.
    Nie otrzymuje medalu, nie uczestniczy w zawodach wyższego stopnia i pozostaje mu oczekiwać na następną szansę przez dwa, lub trzy lata.
    Kiedy wskazałem na ten problem w Katowicach otrzymałem odpowiedź, że wszystko odbywa się zgodnie polskimi przepisami Olimpiad.
    Ale, co to ma wspólnego ze sportem? NIC
    Czy też organizatorzy dopychając grupy, zamiast zrobić ich więcej grupując zawodników o zbliżonych wynikach zastanowili się, że pracują wśród ludzi niepełnosprawnych, z których niektórzy wykonali ogromna pracę na treningu i oczekują sprawiedliwych zasad. Może warto było poświęcić jeszcze godzinę czasu, aby mogło przebiegnąć więcej grup, a zawodnicyw pchnięciu kulą nie musieli rzucać kilkakrotnie bez przerwy.
    Oczywiście, oni się nie upomną i będą szczęśliwi, że byli na zawodach.
    Marek

  6. Tata Kuby pisze:

    NIe chciłbym być na miejcu człowieka, który tworzy grupy zawodników po preeliminacjach. Zna wcześniejsze wyniki i przyjmując,że odzwierciedlają one stan rzeczywisty decyduje na kartce kto zajmie które miejsce na podium. Mogą nastapić najwyżej niewielkie zmiany
    Nie ma tu żadnych logicznych zasad postępowania, nie ma chyba wogóle zasad określonych.
    Patrzę na bieg i widzę na przykład że przybiega w pierwszej grupie trzech zawodników i duża przerwa. Albo tworzone są grupy trzy, lub czteroosobowe, niekoniecznie zawodników o najwyższym stopniu niepełnosprawności Ktoś wcześniej znał ich czasy i możliwości i ktoś tak zdecydował wcześniej. Bez względu na to, jakie są powody decyzji ( było na przykład mało zawodników o bardzo zbiżonych wynikach) to głównie on decydował, a nie zawodnik w walce. Wszystko odbywa się zgodnie z przepisami podobno sportowymi Stowrzyszenia. Czy da sie to zrobić lepiej? Tak. Wystarczy tylko chcieć. Wystarczy usiąść i zastanowić się nad sprawiedliwymi zasadami, nad tym co powinno zostać nagrodzone medalem w przypadku sportu niepełnosprawnych ludzi. jak zasady będą sprawiedliwe. Może poprosić o pomoc specjalistów i rodziców.
    Traktujmy ich jak prawdziwych sportowców i twórzmy zasady równych szans.
    Do tego jednak potrzebna jest wola władz Stowarzyszenia
    Marek

  7. Tata Kuby pisze:

    Medal olimpijski. Kto go otrzymuje i za co? Jakie wartości powiny być premiowane medalem w przypadku zawodników intelektualnie niepełnosprawnch, często ze schorzeniami dodatkowymi? Czy jest obojętne kto dostanie medal, a kto nie, bo zdecydował podział grup po preeliminacjach? Jak czuje się zawodnik, który jedyny z grupy powracających z zawodów nie otrzymał medalu, bo rozdano ich tak dużo i nie widać w tym postępowaniu sportowych zasad?
    Dla mnie medal powinien spełniać funkcję silnie motywaującą do dalszej pracy na treningach. Jeżeli będzie osiagnięty poprzez pracę to będzie miał wartość i nie wyląduje w kącie. Nie powinno tu być przypadku.
    Tymczasem na zawody regionalne pojechało 10 zawodników. 1-den trenował przez kilka lat, poczynił postępy, przeszedł dwie grupy wyżej i na zawodach zajął ósme miejsce w wysokiej grupie. 9-ciu pozostałych nie trenowało wogóle, dysponowali większymi możliwościami (mniejszy stopień niepełnosprawności) i dostali się do słabszych grup w stosunku do swoich mozliwości. Wszyscy otrzymali medale. Teraz dodatkowo wielu z nich pojedzie na zawody. ogólnopolskie. Taka jest rzeczywistość w Polsce, Może nie we wszystkich regionach?
    Marek

  8. Tato Kuby pisze:

    Zmiany w przepisach sportowych Stowarzyszenia Olimpiady Specjalne Polska są konieczne, chociażby dla realizacji założonych celów podstawowych Stowarzyszenia (cykl systematycznych treningów i zawodów dla każdego zawodnika).
    6 czerwca 2011 roku powołano w Warszawie wieloosobową komisję sportową komitetu krajowego, jednak ponieważ jak się wcześniej powiedziało informacja w Olimpiadach jest beznadziejna w jakim celu nie napisano.
    Mam nadzieję jednak, że w/w komisja zajmie się zmianą przepisów sportowych Olimpiad. Dziś bowiem, kiedy zgłaszamy nasze protesty w czasie zawodów na licznie nieprawidłowości, czy niedorzeczności słyszymy, że mamy rację i organizatorzy zgadzają się z naszymi zastrzeżeniami, ale takie są przepisy.
    Inna sprawa, że na zawodach regionalnych przepisy te są często stosowane wybiórczo, lub omijane i nawet obecni na zawodach dyrektorzy regionalni na to nie reagują (Katowice).
    Mam nadzieje również, że wśród tych przepisów powstanie porządna karta praw zawodnika .
    Jak nietrudno zauważyć na stronach Olimpiad Władze Stowarzyszenie rozwijają się dynamicznie, przybywa Dyrektorów, komisji, specjalistów, miejmy nadzieję, że znajdzie to przełożenie na zwiększenie liczby zawodów i treningów ponad 17000 niepełnosprawnych intelektualnie zawodników. Póki co nic się nie zmieniło, ale przecież wakacje i urlopy. Poczekajmy
    Marek

  9. Tato Kuby pisze:

    Dobre przepisy sportowe Stowarzyszenia Olimpiady Specjalne Polska są koniecznością, chociażby do realizacji założonego celu podstawowego (organizacji cyklu systematycznych treningów i zawodów dla każdego zawodnika), oraz jakości tego przedsięwzięcia.
    6 czerwca 2011 roku Komitet Krajowy Stowarzyszenia Olimpiady Specjalne Polska powołał wieloosobową komisję sportową. Ponieważ jednak, jak to już zostało powiedziane kilkakrotnie wcześniej informacja w Olimpiadach jest beznadziejna w jakim celu powalano tę komisję jeszcze nie wiemy.
    Mam nadzieję, że zajmie się ona właśnie zmianą przepisów sportowych. Obecnie bowiem, kiedy zgłaszamy na zawodach dostrzeżone przez nas nieprawidłowości i niedorzeczności słyszymy od organizatorów i sędziów, ze mamy w 100% rację i wszyscy zgadzają się, że jest źle, ale wszystko odbyło się w zgodzie z przepisami. Mam również nadzieję, że wśród tych przepisów znajdzie się karta praw zawodnika zapewniająca niepełnosprawnym sportowcom również równe szanse w chwili startu i zasady jak na zawodach innych sportowców.
    Tymczasem nic nie słychać jeszcze o działaniach komisji. Władze Stowarzyszenia rozrastają się dynamicznie, przybywa dyrektorów, specjalistów i komisji. Oby znalazło to przełożenie na zwiększenie liczby treningów i zawodów dla ponad 17000 zarejestrowanych zawodników w Polsce. Poczekajmy.
    Na razie przecież wakacje i urlopy.
    Marek

  10. Tato Kuby pisze:

    Dlaczego przepisy Olimpiad specjalnych nie są zmieniane, chociaż nikt nie kwestionuje takiej potrzeby. Nie spotkałem nikogo z rodziców, zawodników i działaczy, kto zaprzeczyłby wobec argumentów. Niedawno zadałem pytanie jednemu z wieloletnich działaczy OS. Czy zmiana przepisów jest możliwa?
    Pewnie tak,a ale musiałoby się chcieć.
    Od tego, żeby się chciało zależy wszystko.
    Nie liczę już na to, że mój syn pojedzie na zawody w ramach OS Polska, cieszę się, że mamy treningi w szkole sportowej oczywiście poza Stowarzyszeniem Olimpiady specjalne Polska. Nie rozumiem, dlaczego Stowarzyszenie, które oficjalnie wspiera włączenie niepełnosprawnych ludzi do życia samo nie chce wyrazić zgody na udział zawodnika włączonego do grupy pełnosprawnych sportowców w zawodach.
    tato Kuby

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...