Najbardziej upokarzające dla rodzica dziecka niepełnosprawnego jest udowadnianie faktu, że ma dziecko inne niż wszystkie. Mówimy o orzecznictwie.

Marzec 9, 2017 by
Kategoria: Orzecznictwo

Źli ludzie, złe zasady, zły system to jest to, co tworzy system orzekania. Gdy rząd nie ma pieniędzy, oszczędza na tych, co tego rządu potrzebują najbardziej…bo oni i tak są nieliczni, rozproszeni i skłóceni między sobą na tyle, że nie wyjdą na ulicę!

Od 2 lat zaczęła się destrukcja systemu orzekania. Średnio co druga osoba stoi przed Komisją Wojewódzką. Powoduje to że matki tych dzieci, bo to one najczęściej jadą tam, są upodlane, “ćwiczone” i mają coraz mniejszy dostęp do tego systemu, gdyż muszą dojechać do dużego miasta…a niepełnosprawność nie wybiera, gdzie “mieszka”.

Cieszę się, że Jarek z innej strony potwierdził następujące fakty:

-rząd normalizuje system orzecznictwa, zgodnie z tym co dzieje się teraz i robi to z ideowych sensownych pobudek

-rząd robi to także, bo nie ma pieniędzy, gdyż nie da się zabierać pieniędzy polskim podmiotom (ale nie zagranicznym) by móc środki te redystrybuować w formie 500+

-rząd pomimo tego, że nakazuje z pobudek religijnych by POLKI RODZIŁY DZIECI Z WADAMI GENTYCZNYMI nie zapewnia im niczego oprócz bardzo trudno dostępnego “trumienkowego” w kwocie + 4 000

-orzecznictwo będzie uszczelnione i opierać się będzie na lekarzach, którzy nie mają podstawowej wiedzy w tym zakresie

 

Zatem jak będzie wyglądać orzecznictwo “dziś” a jak wyglądało to “wczoraj”:

wczoraj dziś
kariotyp uprawniał do orzeczenia o niepełnosprawności kariotyp nie jest stwierdzeniem choroby i niepełnosprawności
Powiatowy Ośrodek był determinantem procedury Wojewódzki Ośrodek będzie decydował o przyznaniu orzeczenia
Wystarczyły badania lekarskie uzyskane w trakcie leczenia dziecka. Będą konieczne do wykonania dodatkowe procedury medyczne
  Po ich analizie będą odsyłane do  Ośrodków kierujących na badania
Orzeczenie jest wydane przez Ośrodek po spotkaniu. Ośrodek taki wydaje decyzję

 

Pozytywy tego systemu:

KONIEC WYŁUDZANIA PIENIĘDZY i to wydaje się być racjonalne.

Negatywy tego systemu:

Zacznę i przypomnę tą definicję:

ZESPÓŁ DOWNA jest całościowym zaburzeniem obejmującym kaskadę patologii wynikających z błędu genetycznego trisomii pełnej lub częściowej 21 chromosomu, prowadzącym do wcześniejszej, zakodowanej genetycznie, śmierci osoby z tą wadą i progresywnym pogorszeniem się jakości życia będącym efektem zaburzeń i stanów chorobowych, wpływających na funkcje poznawcze, komunikację, sprawność ruchową i możliwość prowadzenia samodzielnego życia.

http://www.zespoldowna.info/czym-jest-zespol-downaprzemyslenia-po-komentarzu-ksh78.html

http://www.zespoldowna.info/skonczmy-z-mitami-nie-ma-lekkiego-zespolu-downa.html

1.Błędem jest zostawienie lekarzowi orzecznikowi WŁADZY BOGA. On się nie zna na ZD i w ciągu 5 minut ma się na tym poznać. To jest farsa i będzie to powodowało pierwszy poziom wypaczeń. Zakładam, że rodzic dziecka do 2 roku życia nie ma szans na orzeczenie, a co za tym idzie na rehabilitację, bo jak określić sprzężoną niepełnosprawność u dziecka tak małego. Zasady te zatem odcinają możliwość rehabilitacji do momentu określenie sprzężonej niepełnosprawności, która w ZD z natury rozwija się z czasem, a rehabilitacja jest systemem opóźniającym ich pojawienie się oraz korygującym deficyty.

2.Po drugie wychodzi tutaj skomplikowana natura myślenia polityczno-religijnej struktury: RZĄD JEST PRZECIWKO ABORCJI BO TAK MÓWI JEGO RELIGIA, ALE ROBI WSZYSTKO BY TYM DZIECIOM, Z WADAMI O KTÓRE WALCZY BYŁO GORZEJ, BY BYŁY UPOKARZANE ONE I ICH RODZICE!

3.Jeżeli ktoś mnie spyta dlaczego zastanawiam się nad aborcją to odpowiadam zawsze: UPOKORZENIE U LEKARZA ORZECZNIKA I W SYSTEMIE ORZEKANIA I ROBIENIE Z MOICH DZIECI SKRAJNYCH … wykańcza mnie całkowicie. To jest góra, którą trzeba zdobywać a nie przechodzić!

4.I widać w tym systemie, że tak jak w przypadku drzew, reformy edukacji, reformy zdrowia najpierw myśli się o dobrym PR, a potem wychodzi jak wychodzi, bo nikt nie dba o szczegóły i dlatego też uważam, że ta reforma będzie skrajnie szkodliwa… bo im więcej włożymy w dziecko, im będzie “lepsze” za młodu tym mniej dostaniemy od rządu.

 

…a polski światek zespołu Downa, kłóci się i nie ma jednolitej reprezentacji, by wpłynąć na coś co mogłoby być dobre a będzie tak jak to:

http://www.rp.pl/Rzad-PiS/170309861-Ustawa-dotyczaca-wycinki-drzew-Glinski-To-nasza-pomylka-Przyznalismy-sie.html

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/glinski-do-noweli-ustawy-abonamentowej-bedzie-autopoprawka/rj2q88h

Komentarze

Liczba komentarzy: 10 do “Najbardziej upokarzające dla rodzica dziecka niepełnosprawnego jest udowadnianie faktu, że ma dziecko inne niż wszystkie. Mówimy o orzecznictwie.”
  1. Michał N pisze:

    Jarek dla mnie osobiście przy każdej wodzie genetycznej potwierdzonej badaniem powinno być orzeczenie do 16 roku życia. To byłoby już duże ułatwienie i oszczędność w systemie. Samo badanie powinno być wykonywane w szpitalu za pieniądze budżetowe. Wniosek powinien być generowany do mopru ze szpitala. Aby rodzice nie byli uwikłany w cale to bagno. Należy pamiętać ze dużo dzieci jest w szpitalach nawet do pół roku jeżeli mają wady innych narządów. A te sieciowe pieniądze pielęgnacyjne są wypłacane od momentu złożenia wniosku. Zastanawiam się dlaczego nie ma wyrównania od narodzin. Swoją drogą może ktoś wie jak sa rozliczane powiatowe ośrodki. Czy za każde nasze dziecko dostają kasę? Bo tylko taki argument widzę dlaczego urzędnicy nie dają tych orzeczeń do 16. Jakby mogli pewnie by dawali wezwania co roku. To jest cała paranoja systemu. Jak widać jeszcze wiele można byłoby zmienić aby nam ułatwić życie. Ten system jest stworzony po to aby urzędnik żył z niepełnosprawności naszych dzieci co mnie bardzo drażni a żaden urząd czy sąd rejonowy nie ma zamiaru tego zmienić i w zasadzie odpowiadają nie bo nie. Jeszcze wiele mógłbym a pisać ale szkoda się denerwowac

  2. Monika pisze:

    Co trzeba zrobić zeby zmienić / zrobić nowa ustawe, zeby dzieci z wadami genetyc nymi były uznawane z automatu za niepełnosprawne

    • Can pisze:

      Musi istnieć jednolity pogląd i podmiot reprezentujący to środowisko. Słuchając jak idą prace nad edukacją i jak przeciąga się zbyt krótką kołderkę w stronę silniejszego, to bez tego nie ma szans.

  3. Honorata pisze:

    Jarku, niestety muszę się z Tobą zgodzić. Sama tego doświadczyłam. Byliśmy na komisji z Nastką (ma 2,5 roku i zespół Downa). Dostaliśmy pierwsze orzeczenie na 2 lata, a jedna z lekarek skomentowała “bo wie Pani my uzdrawiamy zespół Downa” W tym momencie człowiek ma ochotę dać lekarzowi w twarz i wyjść! Kolejne orzeczenie dostała na 4 lata, postanowiliśmy się odwołać. I co, zażądali dodatkowych papierów: od kardiologa, endokrynologa, psychologa! Dokładnie wczoraj uzupełniliśmy dokumentację, co poprzedziliśmy wizytami u kardiologa, endokrynologa i psychologa. Lekarz kardiolog pyta, a “po co państwo przyszliście, przecież dziecko powinno dostać orzeczenia w związku z tym, że ma zespół Downa” Grzecznie tłumaczymy z mężem, że zażądali tego w związku z naszym odwołaniem. Podejrzewam, że finał będzie taki, że pojedziemy na komisję, a tam stwierdzą iż odwołanie jest niezasadne. Czekam na finał, może spotkamy mądrzejszego lekarza orzecznika, który przyzna orzeczenie do 16 r. życia. Wiem, że to się zdarza w Polsce i tego sobie życzę. Życzę sobie i innym rodzicom dzieci z zespołem i innymi niepełnosprawnościami, byśmy nie musieli robić z naszych dzieci bardziej niepełnosprawnych niż są.

  4. Olga pisze:

    Bardzo przykre jest to, co spotyka bardzo często nas rodziców na komisjach orzekających. Ale czy naprawdę nic nie możemy zrobić? Jest nas trochę – rodziców. Mimo różnych poglądów, braku jednolitości naszego środowiska, przecież stając przed komisją orzekającą, łączą nas te same problemy. Zróbmy więc coś. Może napiszmy list do ministerstwa pracy, zbierzmy podpisy rodziców a myślę, że ogromnej większości z nas na tym zależy.
    Zapewne trzebaby wnioskować o zmiany w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 1.02. 2002 r. w sprawie kryteriów oceny niepełnosprawności u osób w wieku do 16 lat.

    Obecnie powyższe rozporządzenie brzmi tak (przepraszam, ale to długie):

    § 1. Oceny niepeΠnosprawnoÊci u osoby w wieku
    do 16 roku ˝ycia, zwanej dalej „dzieckiem”, dokonuje
    si´ na podstawie nast´pujàcych kryteriów:
    1) przewidywanego okresu trwania upoÊledzenia stanu
    zdrowia z powodu stanów chorobowych, o których
    mowa w § 2, przekraczajàcego 12 miesi´cy,
    2) niezdolnoÊci do zaspokajania podstawowych potrzeb
    ˝yciowych, takich jak: samoobsΠuga, samodzielne
    poruszanie si´, komunikowanie z otoczeniem, powodujàcej
    koniecznoÊç zapewnienia staΠej opieki lub pomocy,
    w sposób przewy˝szajàcy zakres opieki nad
    zdrowym dzieckiem w danym wieku, albo
    3) znacznego zaburzenia funkcjonowania organizmu,
    wymagajàcego systematycznych i cz´stych zabiegów
    leczniczych i rehabilitacyjnych w domu i poza
    domem.
    § 2. 1. Do stanów chorobowych, które uzasadniajà
    koniecznoÊç staΠej opieki lub pomocy dziecku, nale˝à:
    1) wady wrodzone i schorzenia o ró˝nej etiologii prowadzàce
    do niedowΠadów, pora˝enia koƒczyn lub
    zmian w narzàdzie ruchu, upoÊledzajàce w znacznym
    stopniu zdolnoÊç chwytnà ràk lub utrudniajàce
    samodzielne poruszanie si´,
    2) wrodzone lub nabyte ci´˝kie choroby metaboliczne,
    ukΠadu krà˝enia, oddechowego, moczowego,
    pokarmowego, ukΠadu krzepni´cia i inne znacznie
    upoÊledzajàce sprawnoÊç organizmu, wymagajàce
    systematycznego leczenia w domu i okresowo leczenia
    szpitalnego,
    3) upoÊledzenie umysΠowe, poczàwszy od upoÊledzenia
    w stopniu umiarkowanym,
    4) psychozy i zespoΠy psychotyczne,
    5) zespóΠ autystyczny,
    6) padaczka z cz´stymi napadami lub wyraênymi nast
    ´pstwami psychoneurologicznymi,
    7) nowotwory zΠoÊliwe i choroby rozrostowe ukΠadu
    krwiotwórczego do 5 lat od zakoƒczenia leczenia,
    8) wrodzone lub nabyte wady narzàdu wzroku powodujàce
    znaczne ograniczenie jego sprawnoÊci, prowadzàce
    do obni˝enia ostroÊci wzroku w oku lepszym
    do 5/25 lub 0,2 wedΠug Snellena po wyrównaniu
    wady wzroku szkΠami korekcyjnymi, lub
    ograniczenie pola widzenia do przestrzeni zawartej
    w granicach 30 stopni,
    9) gΠuchoniemota, gΠuchota lub obustronne upoÊledzenie
    sΠuchu niepoprawiajàce si´ w wystarczajàcym
    stopniu po zastosowaniu aparatu sΠuchowego
    lub implantu Êlimakowego.
    2. Przy ocenie niepeΠnosprawnoÊci dziecka bierze
    si´ pod uwag´:
    1) rodzaj i przebieg procesu chorobowego oraz jego
    wpΠyw na stan czynnoÊciowy organizmu,
    2) sprawnoÊç fizycznà i psychicznà dziecka oraz stopieƒ
    jego przystosowania do skutków choroby lub
    naruszenia sprawnoÊci organizmu,
    3) mo˝liwoÊç poprawy stanu funkcjonalnego pod
    wpΠywem leczenia i rehabilitacji.

    Oczywiście nigdzie nie mam mowy o wadzie genetycznej. Za to niejako “z urzędu” jest mowa o zespole autystycznym. Przecież obok, również powinna znaleźć się wada genetyczna.

    Zróbmy coś RAZEM!

    • Natalia Potts pisze:

      Chętnie podpiszę… tylko gdzie i jak? Sama będę się starać o orzeczenie dla córki w grudniu… będzie to już 5 orzeczenie… a Gabi ma 7 lat. Gdzie logika takiego postępowania? Po co tyle papierów? Ciągle trzeba udowadniać, że dziecko jest chore, na każdym kroku trzeba mieć papiery… a jak się je ma, to się okazuje, że wszystko można podważyć i nie uznać. Ten system ma wadę genetyczną, przekazywaną z rządu na rząd!!!

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...