Nasze dzieci wezmą swoje sprawy w swoje ręce…nie my…przecież jesteśmy POLAKAMI

Październik 25, 2012 by
Kategoria: Po prostu życie

Wciąż wracam do komentarzy Piotra i I na temat WSPÓLNOTY podejmowanych działań. Niestety zgadzam się z Piotrem, że jesteśmy Polakami i nie umiemy być tolerancyjni, elastyczni. Zawsze mamy swoje małe interesy, które muszą dominować. Zaś my rodzice nie chcemy już zmieniać etykiety, która niszczy nasze dzieci i wciąż spycha na margines. Naszą nadzieją są nasze dzieci…

Dlaczego tak myślę? Obserwuję Irlandię i jej ruch osób z zespołem Downa. 6 lat temu po raz pierwszy pojawiła się idea “upolitycznienia” ruchu osób z zespołem Downa. W ostatnich wyborach po raz pierwszy pojawili się jako siła, o którą politycy musieli zadbać. Przychodzą następne wybory, tym razem w formie referendum w sprawie praw dzieci. Biorę IRISH TIMES’a i co widzę:

image

Przystojny, młody facet mówi z plakatu, z pierwszej strony:

To że mam mam zespół Downa nie oznacza, że ja nie zagłosuję!

Mi czapka spadła z głowy przed Down Syndrome Irland, jest to niesamowita akcja!

http://www.irishtimes.com/newspaper/breaking/2012/1022/breaking42.html

W artykule można przeczytać:

1.Powstał poradnik jak głosować dla osób z ZD

2.Jest napisany prostym angielskim

3.Mówi po co jest referendum

4.Zachęca do wyrażenia się w sprawie, która może być kluczowa dla nich, ich rodzin

Osoby z ZD idą głosować!

Mój Jaś też kiedyś to zrobi, jestem przekonany.

Komentarze

Liczba komentarzy: 2 do “Nasze dzieci wezmą swoje sprawy w swoje ręce…nie my…przecież jesteśmy POLAKAMI”
  1. Piotr II pisze:

    Pewnie wielu z nas chciałoby działać, ale nie ma na to pomysłu lub po prostu zielonego pojęcia jak się za to zabrać. Nawet jeżeli nie uda się nigdy stworzyć silnej krajowej organizacji, to nawet działając lokalnie, też jesteśmy w stanie wiele zrobić dla naszych dzieci. Pewnie to co teraz napiszę nie przypadnie wszystkim do gustu (ale to już nie mój problem ;))- widzę, że w większości pasożytujemy na stronie Jarka (tak, tak piszę tu również o sobie), czerpiemy z niej wiedzę, ale niewiele lub nic nie dajemy od siebie.
    Może to naiwny apel ale jednak go wystosuję – Jarku, jeżeli jakoś możemy wspomóc Cię w działaniu na rzecz naszych dzieci to pisz o tym śmiało. Mimo nieustannego zaabsorbowania naszymy dziećmi (lekarze, rehabilitacje, itp każdy z nas na pewno ma trochę wolnego czasu, który mógłby poświęcić na działania na rzecz wspólnej sprawy.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...