Pierwsze dni w szkole

Wrzesień 9, 2015 by
Kategoria: Nasze szkoły

Jak zwykle wszyscy się bali jak te pierwsze dni miną. Rodzice o dzieci, nauczyciele bali się rodziców…a życie poszło swoją drogą. W tym roku w pierwszej klasie mamy 11 dzieci z ZD w 3 szkołach, to nasz rekord.

Co dobrego się zdarzyło?

1.Zdecydowanie lepiej nauczyciele są przygotowani do problemów niż było to do tej pory. Mamy w tym roku parę nauczycieli, którzy po raz drugi rozpoczynają edukację z dziećmi z ZD, po ukończeniu w ubiegłym roku szkolnym pierwszego trzyletniego okresu z Hanią i Michałem.

2.Rodzice umieją się komunikować z nauczycielami i to zaczyna co raz lepiej pracować. Nie zostawiają ich samym sobie co dla mnie jest kluczowe.

3.Dzieci z ZD potwierdzają: ONE MUSZĄ ZMIENIAĆ ŚRODOWISKO. Zmiany nauczycieli, szkół, miejsc edukacji zmuszają ich do adaptacji do nowych warunków, co jest motorem rozwojowym.

4.Dzieci zdrowe nie odrzucają NASZYCH na ten moment i to jest też fajne.

5.Rodzice dzieci zdrowych podczas wywiadówek wiedzą o zespole dużo więcej niż to było w przedszkolu. Wygląda na to, że z pełną świadomością decydowali o zapisie ich dzieci do klasy z naszymi dziećmi. To były ich wybory.

Do czego trzeba lepiej się przygotować?

1.Podział ról, że:

-rodzic dziecka z ZD mówi rodzicom dzieci zdrowym o ZD

-nauczyciel mówi dzieciom

nie wytrzymuje tempa życia. Już w pierwszych dniach rodzice chcieli wiedzieć więcej o naszych dzieciach, gdyż NIE UMIELI przekazać tej wiedzy swoim dzieciom. Świetna książeczka z Bielska Białej http://www.zespoldowna.info/bajki-ktore-sie-sprawdzaja-kazdy-ma-cos-czego-nie-ma-inny-ktos.html w tym momencie nie zadziałała, gdyż powinniśmy edukować dzieci zdrowe i ich rodziców już w przedszkolu…a to nie jest możliwe strukturalnie.

2.Silne i słabe strony dziecka. Za każdym razem, gdy wydaje się, że osiągnęliśmy lepszy wyższy poziom przygotowania okazuje się być to niepełne. Na spotkaniu z rodzicami dzieci zdrowych na pytanie jednego z rodziców: jak Jasiek może wspomóc jego syna, przyznam się musiałem improwizować…nie byłem do tego przygotowany tak szczegółowo.

Jakie są szanse?

Zaskakująco lepszy poziom przygotowania nauczycieli powoduje, że myślę bardziej pozytywnie o szansach.

Bardzo dobry stosunek rodziców, zupełnie odmienny od tego co mieliśmy na samym początku w przedszkolu, powoduje że też myślę pozytywnie. Oni rozumieją, że nasze dzieci inaczej się uczą…ale się mogą nauczyć, że muszą mieć częstsze przerwy i że są inne tak jak dzieci zdrowe.

Jakie są zagrożenia?

Myślę, że my rodzice dzieci z ZD możemy być największym zagrożeniem. Musimy umieć rozmawiać o naszych wątpliwościach i problemach z nauczycielami i dyrektorami. Problemy są po to by je spokojnie rozwiązywać.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...