Rozmowa o naszych dzieciach.

Listopad 5, 2018 by
Kategoria: Świadomy Jaś

To była krótka, ale najlepsza ostatnio rozmowa o przyszłości Jaśka i Liwii, którą miałem nie z moją żoną, ale z mamą Liwii Ulą.

Liwia skończyła zajęcia na basenie, a Kamil zaczął u tej samej trenerki Pani Irminy…polecam… i z Jaśkiem czekaliśmy na niego rozwiązując krzyżówki. Liwia jest uczennicą pierwszej klasy z tej samej szkoły co Jasiek. Świetnie mówi, jest bardzo bystra, świetnie rozumie tekst…i dosiadła się do niego.

Jak zwykle na jesieni mamy jakiś regres. Tym razem Jaśkowi “uciekają” litery…czyli PALUSZKI według Jasia, gdy pisze są to PAUSZKI albo AFRYKA TO AFKA…i według niego wszystko gra, tylko nie zgadza się to w krzyżówce!!!

Liwia najpierw usiadła obok. Potem na tym samy krześle co Jaś, delikatnie go spychając, ale on to zaakceptował. Świetnie razem rozwiązywali hasła. Liwia poprawiała Jaśka, on czytał definicje. Fajnie się dogadywali.

PO PIERWSZE: wspólnie mają zajęcia w szkole.

Tak jak kiedyś pisałem, mamy eksperyment w szkole, w ramach którego wszystkie dzieci z ZD w szkole mają razem zajęcia dwa razy w tygodniu. To było widać, jak w zespole oni wspólnie pracują. To musi być efekt tych zajęć, to dogadywanie się i ten umiejętny wpływ Liwii na starszego kolegę.

PO DRUGIE: wspólnie będą umieli funkcjonować w szkole integracyjnej…nie będą sami.

Największym problemem edukacyjnym ponad 4 klasę jest samotność i wycofanie się dziecka z ZD w warunkach trudnych emocjonalnie dla niego. Dla rodzica jest problem: zostawić w szkole masowej, w klasie integracyjnej by korzystało z obecności i uczyło się społecznie, komunikacyjnie życia, czy też przenieść do przyjaciół w szkole specjalnej. Patrząc na tą dwójkę, postawiłbym na dalszą edukację, razem w szkole masowej. Daje to niezwykłe efekty w tym połączeniu wysiłku nauczycieli, dyrekcji i klas…oraz ich samych.

PO TRZECIE: czego uczyć, gdy już nie da się uczyć tego co wszystkich.

Trzeba uczyć zainteresowań, jak żyć i móc działać w grupie. Temat na zajęcia grupowe. Proste, ale skomplikowane bo nie ma na to programów edukacyjnych. Niemożliwe? W USA, tam gdzie ludzie chcą, tam jest to możliwe.

PO CZWARTE: przyjaźń jest postępem, przyjaźń jest mechanizmem, przyjaźń jest bezpieczeństwem.

Czy to trzeba tłumaczyć? Chyba nie. Warto mieć przyjaciół by żyć dobrze, żyć szczęśliwie. Patrzyłem na Liwkę i Jaśka. Byli szczęśliwi tym, że razem coś robią. Patrzyliśmy z Ulą na to i było to miłe, że to jest możliwe.

PRZYSZŁOŚĆ: gdyby ten obrazek udało się “utrzymać” na następne lata byłoby świetnie, ale ja żyję od szczebelka do szczebelka na drabinie życia. Wejdziemy na ten pierwszy, będziemy patrzyć jak świat z niego wygląda i zastanawiali się jak wejść na ten drugi i jak z tego drugiego to wszystko będzie wyglądać. Przed nami chwila…żyjmy jeszcze nią, bo jest fajna.

Komentarze

Liczba komentarzy: 2 do “Rozmowa o naszych dzieciach.”
  1. Magda pisze:

    Jarku, a co zrobić, gdy mieszka się w miejscu, gdzie nie ma wyboru szkoły, w małej miejscowości… na szczęście jeszcze parę lat, gdy będziemy się z tym problemem zmagać, więc też żyjemy chwilą.

  2. Can pisze:

    Powiem zdecydowanie: w ramach bieżącej reformy szanse są małe, bo najgorsze właśnie nastąpi w tym roku i przez najbliższe 2-3 lata nikt nie będzie miał głowy do tego. Z drugiej strony obecne władze dążą do wykluczenia osób niepełnosprawnych z edukacji masowej, więc pozostaje myśleć w konwencji cudu lub edukacji prywatnej….

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...