Sobota, dobry dzień.

Październik 10, 2017 by
Kategoria: Świadomy Jaś

Im więcej myślę, tym bardziej jestem przekonany, że sobota to dobry dzień…a zaczęło się wszystko normalnie czyli od zakupów.

O 7.30 rano byliśmy z Jaśkiem w Carrefourze kupić napoje i wodę dla niego oraz małą colę dla brata. Gdy Jasiek już miał wszystkie zakupy w koszyku podeszliśmy do kasy. Był tylko Pan, którego nie znaliśmy. Jasiek oczywiście: DZIEŃ DOBRY tak by wszyscy go usłyszeli, potem JAK MASZ NA IMIĘ? Andrzej usłyszeliśmy. “Jasiu Pieniak” padła szybka odpowiedź i Jasiek zaczął wyciągać zakupy. Nagle Pan Andrzej zapytał Jaśka:

“Chcesz kasować?”

“Oczywiście…” I Jasiek już siedział przy kasie a ja  szukałem komórki by to wszystko nagrać.

Gdy skończył skanowanie produktów, myślałem że to już koniec i wyłączyłem komórkę. A Pan Andrzej twardo:” Jasiek proszę tato płaci! Wydaj pieniądze!” Nie wiedziałem co mam robić, to było tak niespodziewane….ale udało się zrobić zdjęcie.

IMG_7117

Byłem tak zaskoczony uprzejmością i empatią Pana Andrzeja, że tylko bąknąłem dziękuję bardzo. Tak sobie pomyślałem, że w Polsce jednak coś się zmienia….a po południu Pan Bartek i Pan Jędrek, młodzi bardzo ludzie, bardzo dobrze zbudowani wdali się w witanie z Jaśkiem i nagle słyszę: “Fajnego i dzielnego ma Pan syna…tego Jaśka” i “dostałem” “ciepłe” klepnięcie w plecy, takie powalające Uśmiech. To była bardzo dobra sobota.

Komentarze

1 Komentarz do “Sobota, dobry dzień.”
  1. Michał N pisze:

    Fajnie ze was coś takiego spotkało. Chciałbym aby więcej ludzi było tak ludzkich. Trzeba mieć to poczucie godności do drugiego człowieka. Ja byłem kiedyś z synem u lekarki neurolog a ona wręcz na nas z zona na krzyczała ze po co przychodzimy ze zdrowym dzieckiem ze ona nie ma czasu pomagać tym potrzebującym bo przychodzą do nich ludzie ze zdrowymi dziećmi. Było to jak pchnięcie wiatru nam w skrzydła. A sposób w jaki to zrobiła było naprawdę bardzo ludzkie

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...