Szkolenie z co-teachingu

Styczeń 6, 2013 by
Kategoria: Nasze szkoły

W sobotę odbyło się szkolenie z co-teachingu. Ja wciąż chory, nie miałem szans na przybycie, ale wciąż o tym myślę, o tym co robimy dzięki rodzicom, nauczycielom z Wrocławia i mogę już powiedzieć, że nie tylko :)

Przed szkoleniem rozmawiałem w piątek z Agnieszką, która je przygotowała. Wymienialiśmy różne opinie, poszukiwaliśmy punktów krytycznych, jakie istnieją dzisiaj w samej technice uczenia…i jak zwykle mamy swoje spostrzeżenia. Piszę, że mamy bo dochodzimy do tych samych wniosków, co cieszy mnie laika w temacie :)

1.Najważniejsza kwestia, to nie należy odkrywać tego co już jest odkryte  :) Powinniśmy głębiej sięgnąć do technik Montessori. Ich pojmowanie klasy jako środowiska jest na dzień dzisiejszy bazą dla wielu rozwiązań edukacyjnych.

2.Dalej będziemy rozwijać temat z DOWNSEDem gdyż z kolei ich filozofia pracy samego ucznia z zespołem Downa jest ciekawa i krytyczna w zakresie opisu problemów i możliwości, oraz jak je rozwiązywać i stymulować.

3.Musimy nauczyć się byś SPRZEDAWCAMI ! Dobry sprzedawca to taki człowiek, który słucha, analizuje i wyciąga wnioski kończące się sprzedażą. Analiza słabych, silnych stron zagrożeń i możliwości jest tutaj standardowym narzędziem.

Co ma SPRZEDAWCA do NAUCZYCIELA? Z moich obserwacji nauczyciel to wykładowca, który MUSI “przejść” przez zadany program. Może my powinniśmy mieć w systemie OBSERWATORÓW I ANALITYKÓW, którzy wdrażają informacje do SYSTEMU w sposób na jaki pozwala PODMIOT czyli UCZEŃ. Tak jest w Montessori. UCZEŃ to PODMIOT. NAUCZYCIEL JEST OBSERWATOREM/ANALITYKIEM reagującym na rozwój sytuacji. Trudne! Sprzedawca musi być zawsze taki!

Attention czyli uwaga

Interest czyli zainteresowanie

Desire czyli pragnienie

Action czyli akcja

Tzw. AIDA jest biblią sprzedawców. Popatrzcie na to przez pryzmat nauczyciela. Jeżeli nie przykuje do siebie uwagi, to szansa na zainteresowanie lekcją jest znikoma. Jeżeli tego zainteresowania u ucznia nie ma, to nie będzie miał ochoty na lekcję, a to nie pozwoli na jej rozwinięcie. Banalne! Jak Michał przeszkadza w lekcji, to nie oznacza, że on jest zły! To nie oznacza, że jest destrukcyjny…a może on potrzebuje bycia zaakceptowanym, a może potrzebuje pozytywnego impulsu. Wykorzystajmy jego i niech będzie pierwszy przy tablicy, bo on to lubi. Sadzajmy go między dzieci, niech każdego dnia będą to inne miejsca ale może to zbudować jego akceptację u kolegów i to że nie będzie sam i nie będzie przeszkadzał?!

NAUCZYCIELE powinni być dobrymi sprzedawcami, tak myślę.

Na koniec tutaj zapraszam na lekturę tematu, który Agnieszka poruszała na spotkaniu w sobotę.

http://www.zespoldowna.info/co-teaching-wspolnauczanie-czyli-jak-prowadzic-zajecia-w-klasie-z-dziecmi-z-zespolem-downa.html

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...