Wiedza na warsztaty cz.5 “magia” badań

Październik 17, 2019 by
Kategoria: Wiedza o Zespole Downa

Nie ma badań diagnostycznych precyzyjnych, prawdziwych. Ich natura jest zgodna ze słowami które je opisują: DIAGNOZUJĄ ale nie mówią całej prawdy! To warto wiedzieć, gdy robimy badania naszym dzieciom.

Na czym polega ta “magia”. Jeżeli badanie jest robione w tym samym laboratorium, mniej więcej o tej samej porze, na czczo możemy ocenić w ujęciu STATYSTYCZNYM jak pracuje nasz organizm. Są badania diagnozujące stany zapalne i te najczęściej przypisują lekarze, gdyż są w procedurach medycznych.

Jednak te, które mówią o naszym zdrowiu już nie są tak popularne…ale najpierw o statystyce.

Wiem nie każdy lubi cyfry i je rozumie, jest to jak najbardziej normalne. Jednakże należy pamiętać o jednym: ZAWSZE MUSIMY SIĘ ODNIEŚĆ DO CZEGOŚ …i mamy tutaj dwie metody.

1.Patrzeć na to co mówią normy podane przez producenta maszyn/procesów diagnostycznych. UWAGA poziom odniesienia jest tutaj krytycznie błędny…ale jest punktem odniesienia.

2.Zrobić sobie, dzieciom badania i to systematycznie co pewien czas i w ten sposób stworzyć własne normy, dla własnego organizmu.

Obie mają swoje ograniczenia, a jest jeszcze kolejne. Badane metabolity, parametry NIGDY i tak nie będą prawdziwe jako wynik celowy. Co to oznacza?

Popatrzmy na największy problem jakim jest badanie witamin, w szczególności B12. My chcemy wiedzieć ile aktywnej witaminy B12 tzw. trans kobalaminy mamy w organizmie, a tutaj badamy serum. Co to znaczy? Cóż badamy wszystkie rodzaje witaminy B12 obecne we krwi, a nie w metylacji, czy mitochondriach. Już to powoduje, że ten parametr NIE MOŻE BYĆ PRAWDZIWY A ODCHYLENIE W DÓŁ TO NAWET 80%, gdy weźmiemy udział trans kobalaminy w serum B12. Tak jest z każdą witaminą z grupy B, homocysteiną. Nie wspominam, że to odchylenie zaczyna się od tego…co zjedliśmy dzień wcześniej.

Zatem po co badać? Badamy by w ujęciu STATYSTYCZNYM, czyli jak nasz wynik się odnosi do innych podobnych osób. Zatem ujęcie statystyczne plasuje nas w jakimś centylu badania-normy. Znów prościej: w takiej części normatywu, gdzie występują inne osoby, ale nie mówi nam nic ponad to.

Kluczowy błąd tego ujęcia nie uwzględnia personalizacji danej osoby, specyficznego układu genetycznego. Przykład z wczoraj, mam nadzieję że nikt się na mnie za to nie obrazi. Dzwoni mama dziecka i lament bo dziecko ma cholesterol całkowity 210. Pytam a ile HDL, LDL. Też są na wysokim poziomie ale w dobrej proporcji. Trójglicerydy na poziomie poniżej 100, czyli ok….ale lekarz powiedział, że trzeba dziecko leczyć i są to wartości krytyczne.

Moje pytanie pierwsze było: jaki Ty masz poziom cholesterolu, jaki tato dziecka. Obydwojga rodzice mają powyżej 240 i są szczupli. Zadałem pytanie: “Czy widzisz coś wspólnego dla Was wszystkich?”…”ojej, tak my wszyscy mamy taki poziom…” No właśnie na to trzeba zwracać uwagę.

Wróćmy do magii cyfr. Wiemy jakie badania robić, wiemy że najlepiej kiedy jesteśmy najsilniejsi i najsłabsi. Mamy badania jak je czytać.

http://www.zespoldowna.info/wiedza-na-warsztaty-cz-4-jak-diagnozowac-problemy.html

Homocysteina zawsze jest pierwsza i tutaj dla dzieci z ZD zawsze patrzymy na poziom w ok. 5 µmol/l. Dlaczego około? Wszystko zależy od układu polimorfizmów dziecka. Gdy jest odchylenie (przypominam jest to statystyka!) szukamy przyczyn tego odchylenia stąd bada się pozostałe markery jak B9, B12, D3, tarczycę, ferrytynę. Dlaczego te? Bo są w miarę tanie i dostępne.

Kluczem w ZD jest tarczyca i jej parametry. Nie chcę tutaj pisać o tym jak robić to badanie bo na stronie już to opisywałem, ale chciałbym wskazać na jeden proces:

1.Badajmy tarczycę w jednym laboratorium, zawsze rano ok. 7 bez leków ją wspomagających, nawet na czczo.

2.Kluczowy parametr o poziomie ważności jak homocysteina w przykładzie powyżej to ft3. Pozostałe jak rT3, ft4 są wspierające, a o TSH zapomnijcie jako parametrze dla “zdrowych” ludzi, niewiarygodnym w dużej części i “przestarzałym technologicznie”, takie medyczne średniowiecze.

3.Gdy dziecko ma problemy z brzuchem, ma problem ze stolcem zawsze do tego dokładamy anty TPO i anty TG.

Kiedy parametr jest dobry? W przypadku fT3 spotkałem się z 7 metodami, zatem jak je sprowadzić do porównywalności? Liczymy wartości procentowe lub/i odnosimy się do centyli. Co to znaczy? Przykład:

norma obejmuje zasięg od 2 do 5

my mamy wynik 2,6

1.Pierwsze działanie to 5-2 co daje nam 3.

2.Następnie 3 dzielimy na 2, co daje nam 1,5

3.To 1,5 dodajemy do 2, czyli dolnej granicy normy i mamy 3,5. Jest to środek normy.

W ZD dobrze stymulowana tarczyca ma minimum taki poziom, który jest w połowie normy, a najlepiej jak na poziomie 75%. Jak policzyć 75%?

1.Najłatwiej mając różnice normy jak w punkcie 1 powyżej pomnożyć wynik różnicy granic normy przez 75%.

2.W naszym wypadku jest to 2,25.

3.Tą wartość dodajemy do dolnej granicy normy czyli 2 i otrzymujemy nasz cel 4,25.

UWAGA: to jest przykład. Cel nie oznacza, że wszyscy muszą taki parametr mieć, gdyż każdy z nas, naszych dzieci jest inny i ma inny układ genów, więc mogą być odchylenia. Ważne jest to by analizować wszystko na poziomie fT3 a nie innych parametrów i pamiętać, że regulacja ekspresji genów, co w ZD jest krytyczne, odbywa się na poziomie wysoko sprawnego fT3, czyli powyżej połowy normy w naszym przypadku.

“Magia badań” jak widać jest skomplikowana, ale do opanowania i to warto prześledzić czytając moje inne wpisy.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...