<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Nazywam sie Róża&#8230;</title>
	<atom:link href="https://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza.html</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 Sep 2026 21:20:10 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.1.42</generator>
	<item>
		<title>Autor: Fredek, czyli ojciec Róży</title>
		<link>https://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza.html#comment-2678</link>
		<dc:creator><![CDATA[Fredek, czyli ojciec Róży]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Sep 2010 20:49:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza/#comment-2678</guid>
		<description><![CDATA[Mazury to pikuś.  W następnym roku planujemy całą rodziną okrążenie Australii auto-stopem. Chyba robi wrażenie?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mazury to pikuś.  W następnym roku planujemy całą rodziną okrążenie Australii auto-stopem. Chyba robi wrażenie?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: trigo</title>
		<link>https://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza.html#comment-2674</link>
		<dc:creator><![CDATA[trigo]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 20:20:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza/#comment-2674</guid>
		<description><![CDATA[Jedno było mocno denerwujące - pranie w misce w wodzie ze studni, grzanej na kocherze. Pamiętam jak mi w moczące się tetrusy kuzynka (rówieśnica mojej Agnieszki) nasypała piasku.... to było dopiero kopciuszkowe zajęcie. Kurcze, a karety i pantofelka o północy nie było :lol:
Uwielbiam wygody, ale i eksperymenty. No, bohaterstwem trudno to nazwać :-P
Np wyprawa z Gosią na Babią Górę (tzw. &quot;Diablaka&quot;, chyba z powodu nieprzewidywalnej całkowicie pogody) - opisałam to kiedyś w SE USA pod tytułem &quot;Wciąż wyżej, coraz bliżej&quot;  i nawet kasę mi za top zapłacili :lol: a przedruk był w którymś z kwartalników BK pt &quot;Mgła&quot;.
Najważniejsze - zostawiłam w busie ciepłe gatki Gosi i szła w takich leginsach do kolan. Na samej Babiej była jakaś mgła, a raczej chyba chmura, przenikliwy wiatr, było koszmarnie zimno, a kto na Babiej był, ten wie, że nie ma tam gdzie się skryć, ponieważ jest tam tylko sterta kamieni. Zimno, mokro, a moje dziecko owinięte płaszczem foliowym przeciwdeszczowym, przepasanym bandamką... I marsz powrotny - ogromna płaszczyzna skalna i zero widoczności. Ta mgła, czy też chmura, powodowała wrażenie, że świat się skończył i poza skalną płytą, na której kucnęłam z Gosią w ramionach - nie ma nic. Mimo postanowienia, że nie drgnę na krok - ruszyłyśmy i szczęśliwie zeszłyśmy. A Gosia? - nawet kataru nie dostała.
Zawsze sobie wyrzucałam w takich momentach lekkomyślność, ale dodam, że byliśmy tam grupą łazików górskich, którzy pomagali. I powiem jeszcze, że - z perspektywy czasu - to była najlepsza re habilitacja. To nie sala do ćwiczeń, tu trzeba uważać jak się stopy stawia, utrzymywać równowagę, współpracować w grupie. No i jakie wspomnienia!
A pod namiotem byłam ze swoimi sikoreczkami w Bieszczadach, tuż przy granicy polsko - ukraińskiej, ale Gosia miała wtedy już 7 lat! No i był dostęp do bieżącej ciepłej wody. I normalnej kuchni. Za to &quot;tom renkom&quot; deseczkę sosnową 2,5 cm łamałam, a moje córki 1,5 cm, a Gosia bosą nogą. I poznałyśmy wendoo, i ogólnie się asertywności uczyłyśmy :lol: - ja, na stare lata!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jedno było mocno denerwujące &#8211; pranie w misce w wodzie ze studni, grzanej na kocherze. Pamiętam jak mi w moczące się tetrusy kuzynka (rówieśnica mojej Agnieszki) nasypała piasku&#8230;. to było dopiero kopciuszkowe zajęcie. Kurcze, a karety i pantofelka o północy nie było :lol:<br />
Uwielbiam wygody, ale i eksperymenty. No, bohaterstwem trudno to nazwać :-P<br />
Np wyprawa z Gosią na Babią Górę (tzw. &#8220;Diablaka&#8221;, chyba z powodu nieprzewidywalnej całkowicie pogody) &#8211; opisałam to kiedyś w SE USA pod tytułem &#8220;Wciąż wyżej, coraz bliżej&#8221;  i nawet kasę mi za top zapłacili :lol: a przedruk był w którymś z kwartalników BK pt &#8220;Mgła&#8221;.<br />
Najważniejsze &#8211; zostawiłam w busie ciepłe gatki Gosi i szła w takich leginsach do kolan. Na samej Babiej była jakaś mgła, a raczej chyba chmura, przenikliwy wiatr, było koszmarnie zimno, a kto na Babiej był, ten wie, że nie ma tam gdzie się skryć, ponieważ jest tam tylko sterta kamieni. Zimno, mokro, a moje dziecko owinięte płaszczem foliowym przeciwdeszczowym, przepasanym bandamką&#8230; I marsz powrotny &#8211; ogromna płaszczyzna skalna i zero widoczności. Ta mgła, czy też chmura, powodowała wrażenie, że świat się skończył i poza skalną płytą, na której kucnęłam z Gosią w ramionach &#8211; nie ma nic. Mimo postanowienia, że nie drgnę na krok &#8211; ruszyłyśmy i szczęśliwie zeszłyśmy. A Gosia? &#8211; nawet kataru nie dostała.<br />
Zawsze sobie wyrzucałam w takich momentach lekkomyślność, ale dodam, że byliśmy tam grupą łazików górskich, którzy pomagali. I powiem jeszcze, że &#8211; z perspektywy czasu &#8211; to była najlepsza re habilitacja. To nie sala do ćwiczeń, tu trzeba uważać jak się stopy stawia, utrzymywać równowagę, współpracować w grupie. No i jakie wspomnienia!<br />
A pod namiotem byłam ze swoimi sikoreczkami w Bieszczadach, tuż przy granicy polsko &#8211; ukraińskiej, ale Gosia miała wtedy już 7 lat! No i był dostęp do bieżącej ciepłej wody. I normalnej kuchni. Za to &#8220;tom renkom&#8221; deseczkę sosnową 2,5 cm łamałam, a moje córki 1,5 cm, a Gosia bosą nogą. I poznałyśmy wendoo, i ogólnie się asertywności uczyłyśmy :lol: &#8211; ja, na stare lata!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Asiap</title>
		<link>https://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza.html#comment-2673</link>
		<dc:creator><![CDATA[Asiap]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 19:38:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza/#comment-2673</guid>
		<description><![CDATA[Grażyna, jesteś moją bohaterką!
 Namiot, balia żeliwna, spieprzający maluch!
 Ja po jednym nawiewającym ludziku mam spięty kark, rozbiegane spojrzenie i nerwowe ruchy, a teraz drugi...
Cenię komfort, wygodne łóżko (dla dziecka ze szczebelkami), wanna, toaleta i gotowe posiłki 3 razy dziennie.

A jeszcze na łódce...
Herosi!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Grażyna, jesteś moją bohaterką!<br />
 Namiot, balia żeliwna, spieprzający maluch!<br />
 Ja po jednym nawiewającym ludziku mam spięty kark, rozbiegane spojrzenie i nerwowe ruchy, a teraz drugi&#8230;<br />
Cenię komfort, wygodne łóżko (dla dziecka ze szczebelkami), wanna, toaleta i gotowe posiłki 3 razy dziennie.</p>
<p>A jeszcze na łódce&#8230;<br />
Herosi!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: trigo</title>
		<link>https://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza.html#comment-2671</link>
		<dc:creator><![CDATA[trigo]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 11:24:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza/#comment-2671</guid>
		<description><![CDATA[SUPER!
I jak zwykle wcinka z Gosią  :-P   - operację miała w marcu a cały lipiec spędziliśmy pod namiotem nad jeziorami. Oczywiście dosłownie &quot;pod namiotem&quot; spędzaliśmy noce. Gocha miała dwa i pół roku i pamiętam, jak prosto ze studni lałam wodę do takiej okrągłej metalowej (żeliwnej ???) balii by się woda ogrzała w  czasie rozstawiania namiotów i pawilonu (nad kuchnią polową) No i Gocha wpakowała się niespostrzeżenie do tej lodowatej kąpieli i nawet nie kichnęła  :lol:   Gosia w tym okresie zaczęła samodzielnie chodzić i robiła takie podchody: szła ścieżką w kierunku jeziora (Jezioro Rajgrodzkie, miejscowość Tama, pod Rajgrodem) i gdy ktoś z nas (dorosłych lub trochę starszych od Gochy - Zocha miała wtedy 4 latka, Agnieszka - 6) odwracał się w stronę Gochy, ta kucała i udawała, że wciąż jest w tym samym miejscu i tylko las się w Jej kierunku przesuwa  :lol:  taki to był gagatek od najmłodszych lat :-D]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>SUPER!<br />
I jak zwykle wcinka z Gosią  :-P   &#8211; operację miała w marcu a cały lipiec spędziliśmy pod namiotem nad jeziorami. Oczywiście dosłownie &#8220;pod namiotem&#8221; spędzaliśmy noce. Gocha miała dwa i pół roku i pamiętam, jak prosto ze studni lałam wodę do takiej okrągłej metalowej (żeliwnej ???) balii by się woda ogrzała w  czasie rozstawiania namiotów i pawilonu (nad kuchnią polową) No i Gocha wpakowała się niespostrzeżenie do tej lodowatej kąpieli i nawet nie kichnęła  :lol:   Gosia w tym okresie zaczęła samodzielnie chodzić i robiła takie podchody: szła ścieżką w kierunku jeziora (Jezioro Rajgrodzkie, miejscowość Tama, pod Rajgrodem) i gdy ktoś z nas (dorosłych lub trochę starszych od Gochy &#8211; Zocha miała wtedy 4 latka, Agnieszka &#8211; 6) odwracał się w stronę Gochy, ta kucała i udawała, że wciąż jest w tym samym miejscu i tylko las się w Jej kierunku przesuwa  :lol:  taki to był gagatek od najmłodszych lat :-D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Grzegorz</title>
		<link>https://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza.html#comment-2670</link>
		<dc:creator><![CDATA[Grzegorz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 11:08:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza/#comment-2670</guid>
		<description><![CDATA[Cześć Róża. Miło Cię u nas widzieć :-)
Pozdrowienia od Ani i Mikołaja.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cześć Róża. Miło Cię u nas widzieć :-)<br />
Pozdrowienia od Ani i Mikołaja.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Asiap</title>
		<link>https://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza.html#comment-2668</link>
		<dc:creator><![CDATA[Asiap]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 05:54:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.zespoldowna.info/nazywam-sie-roza/#comment-2668</guid>
		<description><![CDATA[Co za dzielni rodzice!!!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co za dzielni rodzice!!!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
