Każda osoba z zespołem Downa powinna być mistrzem w czymś…

Wrzesień 30, 2019 by
Kategoria: Po prostu życie

Im więcej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonany: rola nas rodziców w kształtowaniu naszych dzieci polega na tym, że musimy pomóc im stać się mistrzami, niepowtarzalnymi i nie jest ważne w czym.

Zaczęło się oczywiście od przypadku. Babcia sąsiadów młodszych o rok widziała jak gramy w piłkę. Podeszła przywitała się i spytała się co robiliśmy na wakacjach. Janek oczywiście swoje, że był w górach i na Rysach. Okazało się, że Babcia sąsiadów uwielbia góry i chodzi po nich…ale nie była na Rysach. Po pierwszym szoku, przyszedł drugi gdy wymieniliśmy ostatnie zdobycze, co na osobie znającej góry zrobiło podwójne wrażenie, ale … padło to pytanie: co dały góry Jankowi? Wyraźnie było to skierowane na jego sprawność. Zacząłem wymieniać:

-poprawa komunikacji w różnych językach

Góry nauczyły Janka witać ludzi i “zaczepiać” ich rozmową, tak jak to ostatnio stało się z Kubą. Wzbogacił się o takie słowa, które normalnie nie występują jak: podejście, zejście, szczyt, schronisko, trawers. Wymowa była trenowana na takich słowach jak STAROROBOCIAŃSKI…nie jest to łatwe do wypowiedzenia. Najfajniejsze są jednak zdania typu: “Tato idziemy żółtym, a potem jakim? Może zielonym?”

-czytanie

Tabliczki w każdych górach istnieją, także te dydaktyczne. Janek już w zimie wyraźnie interesował się nimi, w lecie poprawił ich sczytywanie tzn. to co jest w nich do przeczytania czyta w języku polskim i angielskim w miarę łatwo, po niemiecku próbuje. Po polsku rozumie, po angielsku domyśla się o co chodzi. Wszystkie mapki krajobrazowe z nanoszonymi szczytami bawią go i próbuje je wykorzystywać. Ma pamięć do tych informacji

-analizowanie mapy na komórce

Pamiętam ten pierwszy raz, jak udawał że widzi niebieski punkcik. Teraz umie pokazać, po przeczytaniu tego na mapie, jak ma iść. Duża różnica.

-samodzielność

Tutaj postęp jest olbrzymi. Zapakowanie prowiantu w górę, Janek zrobi sam. Śniadanie przed wyjściem w góry lub kolację Janek zrobi sam. Herbatę do termosu, oczywiście białą zrobi sam. Postęp jest widoczny na każdym kroku.

-liczby

Tutaj nie ma postępu, ale wie że jeżeli przy nazwie szczytu jest 2 tysiące to jest to duży szczyt.

Jestem w stanie powiedzieć, jeżeli ktoś mnie spyta czy góry poprawiają IQ dziecka z ZD,  że jest to bezsporne. Nie jest to wiedza stricte szkolna, ale funkcjonalna i ja z tego się bardzo cieszę.

Popatrzmy na inne dzieci-“specjalistów” w jakiejś dziedzinie. Nie jest istotne co to jest, ważne że jest to część ich pasji. Za każdym razem daje to im niesamowite możliwości zmieniania siebie. My tego rodzice często nie widzimy, ale stałe powtarzanie, kreowania wartości w ramach pewnego wąskiego działania daje efekty. Pamiętam dziewczynę, która tworzyła ubrania z materiałów typowych dla jej kraju. Stało się to hitem. Komunikacja z nią w każdym temacie była na przeciętnym poziomie, ale rozmowa o modzie, o jej kolekcji to już było co innego.

Polecam zatem Wam: budujcie pasje, wzmacniajcie w ten sposób swoje dzieci, bo to jest dla nich furtka do czegoś dobrego.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...