2009.12.07 – “Polska Integracja to Segregacja”-raport z Warszawy

Grudzień 7, 2009 by
Kategoria: Wydarzenia

ag3

Segregacja w warszawskich szkołach – jest nowy raport

Wojciech Karpieszuk
2009-12-02, ostatnia aktualizacja 2009-12-01 20:44

Castingi w szkołach, pieniądze, które nie idą za uczniem i segregacja zamiast integracji – to wytykają urzędnikom autorzy raportu o dostępności edukacji w Warszawie dla niepełnosprawnych uczniów i przedszkolaków .

- System integracji nie sprawdził się. Bo integracja prowadzi do segregacji. Wiedzą to już na Zachodzie. Dlaczego Warszawa z tej wiedzy nie korzysta? – dziwiła się Ilona Rzemieniuk, szefowa stowarzyszenia Nie-Grzeczne Dzieci. Ta organizacja przedstawiła wczoraj raport "Dostępność i jakość edukacji dla uczniów niepełnosprawnych w Warszawie".
Prace nad nim trwały rok. Autorzy jako główne grzechy wyliczają: ? miasto, prowadząc do umieszczania niepełnosprawnych dzieci w placówkach specjalnych i integracyjnych, stygmatyzuje je; ? szkoły integracyjne są przepełnione, bo te masowe boją się przyjmować uczniów z orzeczeniami; ? dodatkowe pieniądze nie idą za niepełnosprawnym uczniem do szkoły; ? rodziców zmusza się do zabrania niepełnosprawnego dziecka z placówki masowej i zapisania go do integracyjnej, a tam dyrektorzy urządzają "castingi".

Raport powstał na podstawie ponad 400 wywiadów z dyrektorami warszawskich podstawówek i przedszkoli oraz rozmów z rodzicami. – W Warszawie jest ponad 2,6 tys. niepełnosprawnych uczniów podstawówek i ponad 1 tys. przedszkolaków. Coraz więcej z nich chodzi do placówek integracyjnych i specjalnych. Trudno tam o miejsce – wylicza Agnieszka Dudzińska, autorka raportu i mama dwóch niepełnosprawnych chłopców. – To prowadzi do segregacji dzieci, bo część z nich poradziłaby sobie w zwykłych szkołach i przedszkolach.
Z raportu wynika, że w Warszawie do placówek integracyjnych chodzi 43 proc. uczniów i przedszkolaków z orzeczeniem o niepełnosprawności. W Polsce – 10 proc. W stolicy tylko 15 proc. dzieci z orzeczeniem znajduje miejsce w szkole lub przedszkolu ogólnodostępnym. W Polsce – 58 proc. – Te dane są niepokojące – skwitowała Agnieszka Dudzińska.
W raporcie wytknęła też, że placówki integracyjne nie są równomiernie rozłożone w mieście. Są takie dzielnice, w których nie ma ich w ogóle (Wilanów, Wesoła). Za dużo jest ich w Śródmieściu, na Mokotowie, Woli, Ochocie. Rodzice wożą dzieci po całej Warszawie. – Szukając miejsca dla swojego dziecka z zespołem Aspergera [odmiana autyzmu], złożyłam podanie do 17 szkół. Odpowiedziała jedna, w Falenicy. A ja mieszkam na Ursynowie – opowiadała Ilona Rzemieniuk. Dużo miejsca poświęcono także subwencji MEN na edukację. To m.in. środki gwarantowane przez ministerstwo na rehabilitację niepełnosprawnych uczniów. Ich wysokość zależy od rodzaju niepełnosprawności. Resort przekazuje je miastu, które rozdziela pieniądze do dzielnic. Autorka raportu twierdzi, że nie trafiają za uczniem do szkoły. – Niektórzy dyrektorzy przyznali, że w ogóle nie wiedzą o dodatkowych pieniądzach. A przecież one im się należą. Inni mówili wprost: boję się o nie upomnieć, bo nie chcę narazić się dzielnicy – relacjonowała Agnieszka Dudzińska.
Ale jest też pozytyw raportu. Radni zdecydowali się powołać komisję, która zajmie się tym problemem. A urzędnicy biura edukacji, mimo że nie zgadzają się z niektórymi tezami, zapewniają, że raport nie trafi na dno szuflady. – Często najlepszym rozwiązaniem dla ucznia jest właśnie szkoła integracyjna. Nie zgodzę się, że to stygmatyzacja – stwierdza Beata Murawska, wicedyrektorka biura edukacji. – Ważniejsze od pieniędzy, które trafią za uczniem do szkoły, jest to, czy w tej szkole realizowane są zalecenia poradni specjalistycznej.
Ostatnio powstały dzielnicowe centra ds. integracji w edukacji. – Tam specjaliści pomogą wybrać rodzicom najlepszą ścieżkę edukacyjną dla niepełnosprawnego dziecka – dodaje Beata Murawska
Raport powstał dzięki finansowemu wsparciu Fundacji Batorego.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...