Ci wspaniali jeźdźcy, ich skromni opiekunowie i wytrzymałe konie

Październik 9, 2012 by
Kategoria: Sport

Kiedy czytałem o wielkich osiągnięciach sportowych ludzi z zespołem Downa i ich trenerów nawet przez moment nie przyszło mi do głowy, że podobni ludzie żyją obok nas, a tak wspaniała przygoda podobna do organizowanego w Niemczech maratonu z udziałem ludzi z syndromem Downa, czy przepłynięcie jeziora może stać się udziałem mojego syna .

IMG_5647

Kiedy przed rokiem przyszliśmy do stadniny „ Padok” w Katowicach trochę wiedzieliśmy o innym prowadzeniu tu hipoterapii. I rzeczywiście spotkaliśmy się z tym czego oczekiwaliśmy. Dorosłe, poważne traktowanie, nauka samodzielnego wsiadania, poruszania się i jazdy na koniu. Kuba wcześniej osiem lat był uczestnikiem hipoterapii w innych stadninach, prowadzonych tradycyjnie, wolontariusz prowadzi konia, a terapeuta trzymał niepełnosprawnego. Na moją prośbę w ostatnim roku zaczął trochę jeździć na koniu na uwięzi, kiedy zauważyłem, że Kuba na koniu usypia. W stadninie „ Padok” wymagano od niego koncentracji, uwagi i następowały szybkie i duże postępy w poruszaniu się na koniu.

IMG_5653

Kiedy usłyszałem od Michała Stogniewa właściciela stadniny terapeuty i muzyka o trzydniowym rajdzie konnym z Katowic do Wisły zgodziłem się natychmiast entuzjastycznie na udział w nim syna.. Znam charakter swego syna i wiedziałem, że podoła trudom rajdu i nie zrezygnuje. Rozpoczęli rajd 20 września ze stadniny w Katowicach, pięć koni i pięciu terapeutów. Niepełnosprawni intelektualnie jeźdźcy rozstawieni zostali na trasie zmieniając się na koniach. Trasa dobrze opracowana przez specjalistów z Katowic niosła ze sobą jednak nieprzewidziane trudności głównie terenowe : urwiska, gęstwiny leśne, zwodzone mosty.

S6305394

Przewidywany 1,5 godzinny czas jazdy konnej dla jednego zawodnika często wydłużał się do dwóch, a nawet trzech godzin. Nikt jednak nawet przez moment nie pomyślał o rezygnacji, nikt nie chciał zawieść. Szczególnie ciężka dla opiekunów była noc z czwartku na piątek, kiedy temperatura spadła do ujemnej i trzeba było pilnować koni na łące mając do dyspozycji tylko namiot. Ale jakie było szczęście na twarzach ich wszystkich, jeźdźców i opiekunów, kiedy w niedzielę wjechali do amfiteatru w Wiśle osiągając swój wielki sukces. Sukces opiekunów, uczestników i koni. Zmęczeni i szczęśliwi zobaczyli oczekujących rodziców. Nie było telewizji, sponsorów, wspierających piosenkarzy, fajerwerków i tego wszystkiego, co widzimy prawie zawsze przy tego rodzaju imprezach dla niepełnosprawnych. Chociaż rajd konny dla niepełnosprawnych to kapitalny pomysł i warto go kontynuować. Zobaczyliśmy skromnych ludzi, katowiczan ze stadniny Padok z Michałem Stogniewem na czele, którzy chcą pomagać niepełnosprawnym ludziom, wiedzą jak to robić i są gotowi przeznaczyć swój czas i środki na ten cel. Dziękujemy. To wspaniale, że jesteście w naszym życiu , Wy, ale również specjaliści z krakowskiej fundacji „Hipoterapia” organizującej prawdziwy teatr, trenerzy i pełnosprawni zawodnicy ze szkoły sportowej, gdzie mamy prawdziwy sport i pewnie jeszcze wielu nam nieznanych wspaniałych ludzi.. Jesteście z nami i naszymi dziećmi, kiedy często zawodzą instytucje publiczne..

S6305400

Marek

Komentarze

Liczba komentarzy: 5 do “Ci wspaniali jeźdźcy, ich skromni opiekunowie i wytrzymałe konie”
  1. Małgorzata pisze:

    Brawo Kuba! Prawo jeźdźcy! Brawo terapeuci! Brawo konie!

  2. Tato Kuby pisze:

    Gosiu, to mój syn Jakub, jestem z niego dumny.
    Marek

  3. Tato Kuby pisze:

    Dziękuję, ale znam lepszych rodziców, jeden z nich napisał miły dla mnie komentarz.
    Marek

  4. Jadwiga pisze:

    Wypada tylko pozazdroscic stadniny i jezdzcow !!!

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...