O pracy

Marzec 13, 2010 by
Kategoria: Moja praca, mój dom

Nigdy i nikt by nie pomyślał, że wzorce zachowań można czerpać z małych ośrodków. Jak patrzę na perspektywę pracy i mieszkań chronionych widzę jedno: IM MNIEJSZY OŚRODEK TYM LEPSZE POMYSŁY! Tym razem z Mogilna

1

Niepełnosprawni mają szansę na pracę

Agnieszka Nawrocka, [email protected]

Co zrobić by osoby niepełnosprawne po zakończeniu rehabilitacji w Warsztatach Terapii Zajęciowej nie zamykały się w swoich domach? Receptą ma być utworzenie w powiecie mogileńskim Zakładu Aktywizacji Zawodowej.

Pracownicy Warsztatów Terapii Zajęciowej w Bielicach często na siłę wyciągają niepełnosprawnych z ich domów i zachęcają do udziału w rehabilitacji. Dla osób z rożnymi ułomnościami fizycznymi i psychicznymi WTZ są szansą na samodzielność.

Są wartościowi i samodzielni

- My uczymy naszych podopiecznych samodzielności, podejmowania decyzji, decydowania o sobie, ale też precyzji w wykonywaniu rożnych czynności – mówi Anna Mazurkiewicz, kierownik WTZ "Radosne Serca" w Bielicach.

Wydają pół miliona, a mogą więcej

Podczas kilkuletnich zajęć podopieczni Warsztatów uczą się m.in. takich rzeczy jak robienie zakupów. Ale instruktorzy rozwijają w nich też zdolności manualne.
- Pokazujemy, że niepełnosprawni są wartościowymi ludźmi. Dobrze, gdyby po tym jak przejdą ten etap mogli podjąć pracę. A oni chętnie pracują i świetnie wykonywaliby proste czynności, na przykład przy produkcji – mówi Anna Mazurkiewicz.
Pomysłem na to, by niepełnosprawni z Warsztatów nie wracali do zamkniętych domów jest utworzenie Zakładu Aktywizacji Zawodowej.
- Na utrzymanie WTZ wydajemy pół miliona rocznie. To niemała kwota. Filozofią istnienia Warsztatów jest wykształcić te osoby tak, by potrafiły znaleźć miejsce pracy. Często dla tych ludzi czas spędzony w Bielicach to jedyna radość w życiu. Szkoda, by wracali stąd do domów i tam się chowali – mówi Radosław Trepiński, który pracuje w powiatowej komisji oświaty. – Wiem, że utworzenie zakładu pracy chronionej jest trudne, ale ma sens. Skoro tyle już powiat finansuje, to można podjąć się i tego zadania mimo ryzyka.

Trzeba mieć pomysł na pracę

Starosta Tomasz Barczak przyznaje, że rozmawiał już z przedstawicielami Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu na temat dofinansowania utworzenia w powiecie Zakładu Aktywizacji Zawodowej.
- Urząd marszałkowski jest bardzo przychylny pomysłowi utworzenia Zakładu Aktywizacji. Przedstawię też sprawę zarządowi powiatu i zastanowimy się czy przystąpić do tego zadanie – mówi starosta. – Pomysłem na działalność Zakładu jest wyprodukować coś i dobrze sprzedać. Trzeba więc pozyskać kontrahentów.
- Najlepiej byłoby, aby taki Zakład wszedł w koprodukcję z jakąś firmą i niepełnosprawni wykonywaliby dla niej pracę. Byliśmy kiedyś w takim zakładzie gdzie na przykład składano i pakowane klamerki, a producent je odbierał – mówi Anna Mazurkiewicz.
Dodajmy, że utworzenie Zakładu Aktywizacji Zawodowej kosztuje około 2 mln złotych.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...