2013.11.07 – Olimpiady Specjalne: “Wiem, że mogę”

Listopad 7, 2013 by
Kategoria: Wydarzenia

Cieszę się z listów jakie piszecie wyrażające swój sprzeciw przeciwko głupiej akcji Olimpiad Specjalnych. Pan Dyrektor Generalny Bogusław Gałązka telefon 22 6218418 wewnętrzny 202 nie ma już argumentów. Za wszelką cenę ratuje pomysł, który zaakceptował. Ja tylko żałuję, że nie ma jednej organizacji skupiającej wszystkich rodziców dzieci z ZD, było by łatwiej…

… a tak w imieniu European Down Syndrome Association wyrażamy słowami prezydent Cory Halder oburzenie, na sposób w jaki “użyto” wizerunku osób z ZD. Nigdy, ale to nigdy nie walczy się z dogmatami i stygmatami kreując tak zagadkowe, emocjonalne i w ostateczności głupie “wyzwania-zagadki”. Tym bardziej, gdy robi to ten SWÓJ.

A można było zrobić to chociaż pod hasłem WIEM, ŻE MOGĘ tak jak to było w Szanghaju. Zresztą poniżej macie przykłady, że można coś zrobić, coś dobrego.

http://www.zespoldowna.info/olimpiady-specjalne-czyli-charlotte-spotyka-sie-z-premierem.html

http://www.zespoldowna.info/sport-dla-wszystkich-gdyz-kazdy-zasluguje-na-sukces.html

http://www.zespoldowna.info/2011-olimpiady-specjalne-ateny.html

http://www.zespoldowna.info/olimpiady-specjalne-po-irlandzku-czyli-znow-cos-dla-marka.html

http://www.zespoldowna.info/olimpiady-specjalne-a-moze-by-tak.html

http://www.zespoldowna.info/olimpiady-specjalne-shanghai-2007-poniewaz-wiem-ze-moge.html

Zapytałem się o zdanie na temat akcji moich przyjaciół z Europy Zachodniej będącymi też członkami EDSA i DSI. Oto opinie:

Cora: “…that is a very awful way to speak about persons with ds. Really absolutely tasteless … offending people who cannot defend themselves.” czyli to jest okropny sposób mówienia o osobach z ZD. Naprawdę całkowicie bezsmaku…obrażanie ludzi którzy nie mogą obronić się”.

Richard:” …how OS can fight against their own people, I can not understand it.” czyli jak Olimpiady Specjalne mogą walczyć przeciwko swoim własnym ludziom, Ja nie rozumiem tego.

Ela:”…to be upset is too little, but how they invented that idea….sensless “ czyli być wkurzonym to za mało, ale jak oni wynaleźli tą idee…bez sensu.

Eichii:” In Japan we say: stupid idea are the first, wisdom is the last. Here somebody at first did something, then start to think.” W Japonii mówi się: głupota jest zawsze pierwsze, mądrość ostatnia. Ktoś zrobił coś, a potem zaczął myśleć.

Thomas: “In USA nobody will attack DS people in that way. It will be kicked out and who knows maybe restricted”. W USA nikt nie zaatakowałby osoby z ZD w ten sposób. Byłby z pewnością napiętnowany, a kto wie może podany do sądu.

Na koniec jeszcze jedno wspomnienie. Najlepsze akcje robią Włosi. Proponuję wziąć przykład z tego wydarzenia, dla mnie było najlepsze, najbardziej pozytywne i twórcze:

http://www.zespoldowna.info/coordown-czyli-swiatowy-dzien-zespolu-downa-wielkie.html

i do zastosowania na billboardach.

 

A najgorsza, rzecz jaka mogła się zdarzyć to tzw.: “insiders atack” a tłumacząc na nasze bardzo polskie “atak piątej kolumny” i nie ma co z tym zrobić. Gdy będziemy atakować OS to zniszczymy część należącą do nas samych, do naszych dzieci, więc czy należy dalej to kontynuować?

Komentarze

Liczba komentarzy: 8 do “2013.11.07 – Olimpiady Specjalne: “Wiem, że mogę””
  1. kabatka pisze:

    Właśnie najsmutniejszy jest ostatni akapit :-( Przecież ruch olimpiad specjalnych jest świetnym przedsięwzięciem, wiele dzieciaków zespołowych z tego korzysta…
    Smutne jest to tłumaczenie, że kampania jest skierowana do ludzi niezwiązanych emocjonalnie z zespołem, a już totalnym nieporozumieniem są argumenty, że generalnie ci co potępiają nie rozumieją głębokiego przekazu kampanii…

    Zakątek jako autor listu: http://www.zakatek21.pl/portal/aktualnosci/884-list-otwarty-w-sprawie-nowej-kampanii-spolecznej-stowarzyszenia-olimpiady-specjalne-polska został zaproszony jutro do Pytania na śniadanie (wejście na antenę 8.25). Obok naszej przedstawicielki będzie także autorka kampanii Susan Giżyńska oraz Ola, dziewczyna z billboardu wraz z Mamą.

    A organizacja skupiająca wszystkich rodziców, ech… Podobno kiedyś była inicjatywa powstania federacji stowarzyszeń, ale jak widać nie doszła do skutku. Wg mnie nie ma możliwości powstania jednego stowarzyszenia ogólnopolskiego :-( Każde ze stowarzyszeń lokalnych przejęło najczęściej funkcję państwa w zakresie wsparcia dla rodziców dzieciaków z zespołem. To przecież często rodzice lokalnie za pomocą stowarzyszeń/fundacji organizują dla swoich dzieci rehabilitację, specjalistów itd. Są więc urobieni po pachy, aby wyszarpać od NFZ, od PFRON, ze środków unijnych pieniądze na te zajęcia (Zakątek chyba wyróżnia się pod tym względem, bo my nie działamy lokalnie, nie organizujemy lokalnie żadnych zajęć, szkół, przedszkoli itd. – skupiamy się na wirtualu :-)

  2. Can pisze:

    Podoba mi się list. Ja trzymam kciuki by i ten kryzys był początkiem lepszego jutra.

  3. Tato Kuby pisze:

    Może lepiej byłoby, gdyby Pan Gałązka i OS ograniczyły działalność do organizowania sportu . Łepiej dla wszystkich
    Tato Kuby

  4. agata pisze:

    A gdzie moglabym przeczytac tlumaczenie polskich sloganow na angielski, na podstawie których wypowiedzialy sié cytowane powyzej autorytety?

  5. Tato Kuby pisze:

    Gdybym nie wiedział, że głupota to szukałbym w tych hasłach sensu.
    Ktoś powinien w końcu zacząć kontrolować w Olimpiadach Specjalnych po polsku pieniądze przeznaczane przez darczyńców na sport niepełnosprawnych ludzi.
    Tato Kuby

  6. CAN pisze:

    Agatko mam wielkie szczęście, że nie musiałem tłumaczyć sam. Ela wymieniona tutaj tłumaczyła na język niemiecki sobie i Corze bo jest Polką, a na angielski tłumaczył Thomas, którego mama jest Polką i on zna język polski wystarczająco dobrze.

  7. Tato Kuby pisze:

    Panie Prezesie Gałązka, Warto rozmawiać.
    Dlaczego na stronach polskich Olimpiad Specjalnych nie ma forum dyskusyjnego?
    Dlaczego na You Tube sa wyłączone komentarze?
    Dlaczego tak mało ludzi ogląda te filmy? Wynika z tego, że polskie Olimpiady Specjalne są instytucją o bardzo małym zainteresowaniu. Czy Pan może wie dlaczego?. Może za dużo fajerwerków i fikcji, a za mało codziennego sportu? Panie Gałązka, jeżeli sportowiec ma jechać na zawody raz na dwa lata, a przez dziesięć lat nie miał treningu w swojej sekcji, to nie jest to żaden sport. A niepełnosprawni ludzie w Polsce potrzebują sportu.
    Czy pan nie chce rozmawiać o tym wszystkim?
    Tato Kuby

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...