Prawo Jazdy – tak Albert, są kraje, gdzie osoby z zespołem Downa mogą o nie się ubiegać

Styczeń 20, 2010 by
Kategoria: U przyjaciół

Ostatnio jak Albert zapytał mnie o prawo jazdy dla osób z ZD nie mogłem znaleźć moich informacji na ten temat, teraz już mam! Kraj w którym ZD nie jest traktowany jako coś bardzo wyjątkowego (w kontekście zdobycie prawa jazdy) to Nowa Zelandia.

Nie pamiętam od kogo dostałem tą historię, ale z pewnością był to mój przyjaciel :) A o to historia Claytona Marr, który w wieku lat 19 jest najmłodszą osobą z ZD mającą prawo jazdy w Nowej Zelandii!

1

Jak to się stało? Zaczęło się to całkiem niedawno, gdy Clayton podjął pracę w winnicy i obsługiwał specjalny traktor do zbioru winogron. Jego umiejętności zostały docenione i został dzięki temu przyjęty na kurs! Z tego co się dowiedziałem jest 2 osobą z ZD, która otrzymała prawo jazdy w ciągu ostatnich 2 lat.

Clayton zdał swój egzamin teoretyczny na 100% dwa lata temu. W tym czasie miał ograniczone prawo do poruszania się pojazdami mechanicznymi – to taki okres dokształcania typowy w Nowej Zelandii. W 2009 roku zdał egzamin na prawo jazdy na poziomie 82% kierując SMARTEM.

Co mu pomogło? Clayton jest sportowcem i na Igrzyskach Nowej Zelandii zdobył nawet 3 medale złote. To jest jego niesamowitą pasją, która go kształtuje. Clayton wspomina także o wsi i swojej pracy w winnicy, gdzie nieraz przez cały dzień obsługuje winnice. W notatce, którą mam napisane było wręcz, że “winnice to była jego szansa na podjęcie zajęcia, które normalnie nie było dla niego! Tam wymagana jest dokładność do 20 cm, gdyż taka jest tolerancja między winnicami!”.

Inna  jego pasja to motory. Kiedy miał 6 lat dostał pierwszy mały motor, który go zauroczył i spowodował, że interesuje się nimi. Po tym motorze otrzymał skuter 50 cm, który miał przyczepkę dla pasażera. W ten sposób rodzice uczyli syna przepisów ruchu drogowego, reakcji na drodze i koncentracji.

W takiej sytuacji spotkali instruktorów z Automobile Association, którzy rozpoczęli treningi z Claytonem i to oni przekonali rodziców aby dali mu szansę! Poszło i to nieźle jak widać, a jego zainteresowania i prawo jazdy umożliwiły mu pracę w Nelson Marlborough Institute of Technology’s Supported Training Programme, gdzie będzie wspierał osoby jak on w nauce prowadzenia pojazdów.

 

 

 

Komentarze

Liczba komentarzy: 6 do “Prawo Jazdy – tak Albert, są kraje, gdzie osoby z zespołem Downa mogą o nie się ubiegać”
  1. Albert pisze:

    Szkoda, że takich programów jak Nelson Marlborough Institute of Technology’s Supported Training Programme nie ma w Polsce. Chyba takie pytanie wykracza poza zakres kompetencji Pani Minister Edukacji?

  2. Jarek pisze:

    Zgadłeś :)

  3. Justyna pisze:

    Czy coś się zmieniło od tamtego czasu? czy są jakieś realne działania jakie mogą podjąć rodzice/opiekunowie aby ich dzieci w przyszłości mogły mieć prawo jazdy (o ile oczywiście możliwości dziecka na to pozwolą)

    • Patri pisze:

      Poza NZ można to zrobić w Kanadzie, Irlandii, Anglii. Jarek umieścił wpisy w tym temacie. Np w Anglii starający się o prawo jazdy musi po prostu zdać egzaminy (można nawet z tłumaczem lub dwujęzycznym egzaminatorem), zdrowotnie sprawdza się przede wszystkim wzrok.
      To ‘po prostu’ wcale dla naszych dzieci nie musi być proste. To co stwarza to dla niektórych możliwym w wyżej wymienionych krajach, to przepisy dotyczące uczenia się do egzaminu praktycznego. W UK wygląda to tak, że trzeba się najpierw ubezpieczyć na dany samochód (np taty) i za ok Ł20 kupić na poczcie prowizyjne prawo jazdy plus dwie tabliczki z czerwonymi “L” na samochód. To pozwala na prowadzenie samochodu/uczenie się na drogach publicznych, ale tylko w towarzystwie osoby posiadającej co najmniej przez 5 lat pełne UK prawo jazdy czyli np taty, cioci, kolegi albo instruktora (na skuterach/motocyklach już bez towarzystwa osoby drugiej). W ten sposób można się uczyć jak długo tylko ktoś chce, co daje szanse na powodzenie przy podejściu do egzaminów. Aha jest jeszcze kwestia automatycznych i manualnych skrzyni biegów. Jeśli zdaje się egzamin na ‘automacie’ to prawo jazdy ma limit tylko na automaty.
      W tych przypadkach osób z zd posiadających prawo jazdy, o których czytałem było to możliwe głównie dzięki wzbudzeniu zainteresowania i pomocy bliskich, którzy w taki czy inny sposób uczyli nawet na kosiarce po ogrodzie lub jak we wpisie Jarka powyżej kupili skuter itp. Prawo jazdy między krajami się wymienia. Samo prawo z częstotliwością rozwolnienia też się zmienia, możliwe więc że i u nas pojawią się precedensy.

  4. Ania pisze:

    Tez jestem ciekawa

  5. Can pisze:

    W Polsce nic się nie zmienia

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...