Warzęcha, Gomólnik przez dzikie Góry Suche

marzec 13, 2023 by
Kategoria: Nasze Góry

Nie pamiętam kiedy tej zimy byliśmy w górach. Ciągle coś było nie tak i tak czekaliśmy, aż w końcu powiedziano, że będzie słońce. Jak słońce to …tym razem w Góry Suche. Na ostatnie granie na których jeszcze nie byliśmy.

Kierunek Trzy Strugi. Kiedyś schodząc widzieliśmy tam muflony i czerwone skały. Chcieliśmy zacząć od tego miejsca.

IMG_1038

IMG_1039

Z daleka wyglądały tak sobie, z bliska super! W ten sposób weszliśmy na pierwszą górkę. Cała wyprawa miała być “przygotowująca” do wiosennych przejść. Miała być krótka, ale pod górkę oczywiście! I była.

IMG_1040

IMG_1041

Muflonów nie było, choć śladów w śniegu było dużo. Naszym pierwszym celem była Warzęcha 793 m npm. Szczyt na mapy.cz gdzie indziej, na mapach papierowych, gdzie indziej oczywiście. Wiedzieliśmy, że jest tam tabliczka i jest mimo wszystko ścieżka. Tylko która to ta Warzęcha właściwa?

IMG_1084Zrzut ekranu 2023-03-12 o 19.12.28

Pierwsze podejście dało popalić Kamilowi. Wyraźnie traci kondycję, nigdy taki marudzący nie był. Tutaj idąc drogą miał już zapędy by wracać.

IMG_1042

IMG_1043IMG_1045

Jednak podchodząc na przełęcz skąd my mieliśmy wspinać się mocno już pod górkę, to Janek “padł” a Kamil czekał na górze. Tak jak było to opisane, przy numerze drogi skręciliśmy do góry. Kierowaliśmy się do tej pierwszej Warzęchy z mapy papierowej. Podejście było mocne, ale Kamil dał radę.

IMG_1046IMG_1047

IMG_1052

Na górze polanka, ścinka drzew. Sprawdziliśmy wszędzie. Tabliczki nie było. Znaczy to jednak chyba nie ta. Poszliśmy ścieżką do tej z mapy.cz. Słońce było fantastyczne, ja nie pamiętam takiego słońca ostatnio w górach, tych górach i będę to powtarzać do znudzenia byleby już wróciło.

IMG_1053

IMG_1057

Ścieżka była wyraźna przez piękny bukowy las…i nic. Zawód, choć miejsce jak ambona nad Trzema Strugami, to tabliczki nie było.

IMG_1058IMG_1059

Naszym kolejnym celem był Gomólnik. Byliśmy na Gomólniku Małym, czas było poznać ten większy. Problem z tymi Gomólnikami to jak je pisać. Na mapach raz jest przez “u” raz przez “ó”. Najpierw naładowaliśmy baterie patrząc na Waligórę i ten Gomólnik po prawej stronie. Całkiem solidnie wyglądał. Chłopcy trochę marudzący, Kamil zdecydowanie “wracający do auta”.

IMG_1060

IMG_1062

IMG_1064

Zeszliśmy w dół, więc Kamil wyluzował. Janek jakoś rozgrzał się i próbował kombinować, ale nasza ścieżka na Gomólnik ten o wysokości 826 m npm, była dość problematyczna, gdyż ciągle krzyżowała się z strumykiem. Kamil nie miał problemów. Janek szedł po wodzie.

Musieliśmy jednak zejść ze ścieżki. Została zatarasowana przez zwały drzew. Podjęliśmy decyzje o bezpośrednim ataku na szczyt, czyli mocno pod górkę.

IMG_1066

IMG_1068IMG_1069

IMG_1070

Gomólnik zdobyliśmy, ale znów tabliczki nie było, choć przewrócony słupek i ścieżka wydeptana, była z tym charakterystycznym bukiem!

Rodzina była wykończona, w końcu po takim śniegu nie chodzili całkiem dawno i wypadliśmy z rytmu. Kamil uspokoił się, gdy usłyszał że tym razem na pewno idzie do auta. Zaczyna mieć duuuuży problem z tą wiosną i zimą. Gomera widzę to zupełnie mu pokręciła.

IMG_1072

IMG_1073

Jak zobaczył żółty szlak i to że schodzimy już w dół, był szczęśliwy, ustabilizowany bym powiedział. Janek tą stabilizacją się nie przejął i pogonił w dół, bo Pan Romek czeka.

IMG_1074

IMG_1075

IMG_1076IMG_1077

Na dole zaskoczyła nas temperatura. Na górze było mroźnie, były “przeciągi”. Tutaj śniegu było mniej i mniej, aż do błota. Pożegnaliśmy jeszcze od dołu Warzęchę i goniliśmy na pstrąga do Pana Romka!

IMG_1080

Rozgrzewka się udała. Pogoda dopisała i niech tak zostanie, bo nie możemy się doczekać “normalnych”, słonecznych, wiosennych wypraw…a może uda się jeszcze zimowe Tatry zaliczyć? Oby było SŁOŃCE!

IMG_1082IMG_1083

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...