sobota, 01 listopad 2014

Szkoła dla dzieci z zespołem Downa, czyli jednak o szkole specjalnej

Listopad 25, 2010 by  
Kategoria: Edukacja

Omawiając projekty edukacyjne zawsze stoję przed problemem: szkoła masowa czy szkoła specjalna?

Jest to bardzo trudny temat i wymagający wielu rozważań. Jeżeli chodzi o mnie, to ja wiem jedno:

NIE POWINNY ISTNIEĆ SZKOŁY INTEGRACYJNE W TEJ FORMIE JAK TO MA MIEJSCE DZISIAJ!

Są one dla mnie właśnie typowym przykładem segregacji uczniów.

W kontekście szkoły specjalnej uważam, że ten system edukacji w Polsce ma kilka niesamowitych zalet:

-oddanych wyspecjalizowanych nauczycieli

-jest to miejsce, gdzie osoby o głębokich dysfunkcjach często rozwijają się najlepiej

-jest to miejsce, gdzie osoby o tym samym problemie spotykają się w ramach wspólnych zajęć, czyli mają przyjaciół

Analizując te elementy w moich projektach szkoły masowej, chciałbym wykorzystać właśnie to co jest najlepszego w tym systemie.

Po pierwsze nauczyciele ze szkół specjalnych powinni spełniać rolę pedagogów w szkołach masowych, którzy są po to aby stymulować zachowania i metodologię nauczycieli biorących udział w edukacji dzieci takich jak nasze. Nauczyciel ze szkoły masowej nie ma czasu na ciągłe zdobywanie wiedzy na temat każdej niepełnosprawności, ON MA BYĆ NAUCZYCIELEM! Pedagog, który pełni taką rolę nauczyciela w Szkole Specjalnej jest SPECJALISTĄ w danej wąskiej dziedzinie. On może przygotować warsztaty i zajęcia wzbogacające wiedzę nauczyciela ze szkoły masowej.

Po drugie, dlaczego szkoła specjalna daje komfort edukacyjny? Wydaje mi się, ze przede wszystkim zapewnia zrozumienie i właściwe  tempo edukacji w elastycznym programie. Dziecko z tą samą niepełnosprawnością w takiej szkole ma także szansę na wyróżnienie wśród swoich przyjaciół. To ich motywuje. W przypadku, gdy jest w szkole masowej nie każdy rozumie “potrzeby” motywacyjne ucznia innego. Ale zmiana tego podejścia w kierunku szkoły masowej w której występuje jednolita pod względem potrzeb edukacyjnych grupa dzieci (np. z ZD obok dzieci zdrowych) pozwala na wyzwolenie tego “ciągu” motywacyjnego, bo one też się porównują i też oczekują pochwał a nie tylko negowania.

Po trzecie, aby szkoła masowa mogła realizować nauczanie włączające z sukcesem musi mieć grupę dzieci z tym samym problemem. Oni wtedy tworzą krąg przyjaciół, wzajemnie się wspierając i rozwijając. To daje im siłę

Jak widać szkoła specjalna ma swoje pozytywne elementy i uważam, że powinna istnieć dalej, ale bardziej jako szkoła życia, dla osób które w żadnym przypadku nie są w stanie przyswoić wiedzy w ten sposób prezentowanej jak w szkole masowej. Dotyczy to nie tyle jej możliwości intelektualnych, co zdolności do koncentracji, stymulowania własnego zachowania i jego kontroli.

W przypadku, gdy dziecko z ZD ma możliwości absorpcji wiedzy opisanej programowo, powinno uczęszczać do szkoły masowej przystosowanej do DANEGO, JEDNORODNEGO TYPU NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI w ramach danej klasy.

Komentarze

Liczba komentarzy: 5 do “Szkoła dla dzieci z zespołem Downa, czyli jednak o szkole specjalnej”
  1. Monika pisze:

    Z tematem wyboru szkoły zmierzam się po raz drugi. Majka w tym roku szkolnym kończy 3 klasę w szkole masowej wiec pierwszy etap edukacyjny będzie za nami. Nie mamy za wielkiego wyboru. Nadal masowa lub specjalna, która jest świetnie wyposażona z wykwalifikowana kadra,lecz aby przyjąć Majkę musiałybyśmy zmienić orzeczenie z lekkiego na umiarkowane, a po zakończeniu jej prawo przewiduje jedynie warsztaty terapii zajęciowej. A jeśli możliwości Majki pozwoliłyby na dalsza edukacje? Będzie żal. Z kolei masowa nie chce słyszeć o asystencie dla Majki, nie ma żadnej współpracy z rodzicem, po prostu nie ma chęci. Mam nadzieje ze uda mi się podjąć tą najwłaściwsza decyzje, która pozwoli Majce na najlepsze wykorzystanie swojego potencjału.

  2. Tata Kuby pisze:

    Czyli szkoła specjalna i szkoła masowa,dla dzieci z ZD. Szkoła specjalna realizająca edukaję, lub przygotowanie do życia w zależności od możliwości ucznia. Szkoła masowa to szkoła zatrudniająca uniwersalnych nauczycieli o przygotowaniu również specjalnym, lub nauczycieli wzajemnie uzupełniajacych swoje umiejętności.
    To chyba najlepszy model edukacji.
    Moje przemyślenia w tej sprawie są podobne, jeżeli nie identyczne.
    Natomiast zastanawiam się nad problememi uczniów, którzy rozpoczynają edukację w szkole masowej i potem w trakcie nauki różnice pomiędzy uczniami się powiększają. Stają się oni tymi zawsze ostatnimi. Czy nie staną się i tak grupą wyizolowaną?
    Natomiast w szkołach specjalnych uważam za konieczne postawienie celu, którym będzie przygotowanie ludzi do wykonywania zawodu, wykształcenia współpracy szkół i zakładów pracy chrononej, oraz dążenia do organizacji życia po ukończeniu szkoły.
    Marek-tato Kuby

  3. jarek pisze:

    Myślimy tak samo i to jest najfajniejsze :) ale też co jest istotne wymieniamy poglądy. We Wrocławiu realizujemy projekt, który nie wpisuje się w ramy dzisiejszego podejścia do edukacji dzieci z ZD. Jest szansa na ustanowienie jakiegoś wzorca, który będzie brał pod uwagę budżet, wymogi wszystkich i dobro nauczyciela i jego ucznia. Chciałbym być świadkiem, by w trudnej i skomplikowanej rzeczywistości edukacyjnej naszego kraju pojawiały się osoby takie Ania z ZD, która zdała maturę w szkolę masowej! Chciałbym aby nie była jedyna…więc każda podpowiedź będzie bardzo cenna.
    Z drugiej strony uczęsczając do szkoły specjalnej z moim autystą, wspaniałej szkoły, gdyby udało się jeszcze ją wzmocnić…cóż byłbym szczęśliwy.

  4. basia pisze:

    Już niebawem my też staniemy przed tym dylematem. U nas mam do wyboru albo szkołę integracyjną, albo szkołę specjalną. Odległość nie ma znaczenia, ale jestem pełna obaw, o to czy dziecko poradzi sobie wśród zdrowych, nastawionych na sukces od najmłodszych lat, dzieci. W zasadzie w 90% jestem już zdecydowana na szkołę specjalną, ale zawsze gdzieś te 10% niepewności spędza mi sen z oczu. Dlatego z zainteresowaniem czytam i słucham wszystkich podpowiedzi rodziców, którzy już przez to przeszli, przechodzą, albo będą przechodzić.
    Z głosów, które najczęściej słyszę na ten temat, wypływa podobna refleksja do Twojej, Jarku. Szkoła specjalna, tak… gdyby jeszcze trochę udało się zmienić jej odbiór społeczny, by służyła rzeczywiście dzieciom z problemami wynikającymi z niepełnosprawności, a nie była przytułkiem dla rozmaitych patologii.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...
Jeżeli chcesz aby przy Twoim komentarzu był obrazek, zdefiniuj swój gravatar!