Mrowiniec.

Marzec 24, 2020 by
Kategoria: Nasze Góry

 Minęły kolejne 3 dni i Kamil się niepokoi. Tym razem szukaliśmy miejsca odległego na tyle, że w niedzielę nikogo tam nie miało być. Wybór padł na Góry Krucze i na dwa jego szczyty Mravenčí vrch 837 m npm i Mrowiniec 817 m npm. Tak myśleliśmy, że zdobycie tych ostatnich wysokich szczytów w Górach Kruczych zapewni nam poznanie tych gór i samotność.

https://pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3ry_Krucze

Góry Krucze są bardzo wyniosłe i strome…ale jak się idzie drogami leśnymi to nagle okazuje się, że są to góry na długie wspaniałe spacery. My je poznaliśmy już podczas naszych dwóch, no trzech wypraw. Najwyższy szczyt po polskiej stronie Szeroka, to w istocie miejsce na poziomie 850 m npm ale jak … miejsce w fajnym parku.

http://www.zespoldowna.info/szeroka.html

http://www.zespoldowna.info/rog-przed-janskim-wierchem.html

“Górzysto” i skomplikowanie robi się na podejściu na Královecký Špičák.

http://www.zespoldowna.info/krloveck-pick-i-turzec.html

Wiadomo zatem, że Góry te są dla każdego. Jeżeli chcesz wejść na nie “spacerowo” jest to możliwe. Jeżeli chcesz paść pod ścianą, też jest to możliwe. Ty wybierasz!

No i pogoda! My trafiamy zawsze, gdy albo wali śniegiem, albo grzeje co daje dodatkowego dreszczyku emocji.

IMG_3704

Powyżej Góry Krucze z Rogu, a pośrodku nich, ten stożek dominujący, to Královecký Špičák. Jak widać pogoda nam pomagała od początku. Miało być w niedzielę pięknie słonecznie, a było pięknie śnieżnie, bardzo śnieżnie.

IMG_3624IMG_3625

Dla mnie miała to być tez pierwsza wyprawa bez ortezy. Bałem się, ale był śnieg i skróty więc szedłem za rodziną. Tutaj kolejna uwaga: w Górach kruczych ZAWSZE możesz wytyczyć swoją trasę, pamiętaj!!!

Janek zaczął od “single tracka” rowerowego.

IMG_3627IMG_3628

W ten sposób doszliśmy do niebieskiego szlaku do tzw. Krzyżówki BHP. Tam mieliśmy przejść na czerwony na Wiązową. I to był najtrudniejszy moment całej wyprawy. Patrząc na znaki można było tylko się pogubić, trzeba było patrzeć na ich oznaczenia.

IMG_3631

IMG_3632

O ile do tej pory jedyną trudnością dla nas był zmarznięty śnieg na delikatnym spacerowym podejściu, to tutaj zaczął padać śnieg na całego. Przy –6C była to dla nas radosna wiadomość: na pewno nikogo tutaj nie spotkamy!!!

IMG_3633IMG_3635

IMG_3637IMG_3638

Okazało się, że czerwony szlak jako jedyny w ciągu całego dnia wymusił na nas odrobinę wysiłku, gdyż trzeba było wejść odrobinę pod górkę. No właśnie, Góry Krucze są świetne na początek. Zawsze można wchodzić na “męcząco” by schodzić potem długo i śpiewająco.

Doszliśmy nim do zielonego granicznego biegnącego główną granią. Chłopcy nawet podbiegali, bo było fajnie i łatwo.

IMG_3645

IMG_3642IMG_3648

Z dużą przyjemnością w końcu zobaczyliśmy Královecký Špičák. Wiedzieliśmy w końcu, że jesteśmy na górze.

IMG_3650

Nasz cel leży niejako na przedłużeniu niego i zamyka góry po czeskiej stronie.

IMG_3652

IMG_3653

Mravenčí vrch znajduje się na końcu niebieskiego szlaku, który odchodzi od szlaku żółtego łączącego polskie i czeskie Góry Krucze. My nigdy tam nie byliśmy i dlatego chcieliśmy do niego dotrzeć. Jednak wydawało się, że to była zła decyzja. Śnieg i wiatr tak dokuczały, że mieliśmy już dość. Dodatkowo wejście na szczyt przypominało raczej “autostradę” niż szlak górski.

IMG_3654IMG_3655

Na koniec, gdyby nie słupek, nie znaleźlibyśmy szczytu, był tak niepozorny. Jednak tym razem nie zdobywanie szczytu było istotne, ale te kilometry i spokój. Prawie 6 km lekko pod górę i widać było zmęczenie chłopaków. To było istotne…i ten śnieg.

IMG_3658IMG_3660

Naszym kolejnym celem był nasz Mrowiniec. Ten nam z góry gwarantował więcej atrakcji. Podchodząc do niego, najpierw przechodziliśmy przez śnieżycę i wiatr, a potem wzdłuż głębokiej doliny, a potem widać było szare kontury wszystkich fragmentów Gór Kruczych, Zaworów, Gór Suchych  i nawet Chełmca.

IMG_3662

IMG_3663

… a śnieg sypał, co widać na turystach Uśmiech

IMG_3668

IMG_3672

IMG_3673

IMG_3674

Mrowiniec okazał się “furtką” na widoki i jedynym tak odsłoniętym fragmentem naszego szlaku. Śnieg z wiatrem jednak dokuczał, więc podjęliśmy decyzję o wykorzystaniu skrótów, naszych własnych.

IMG_3666IMG_3675

IMG_3681

Wróciliśmy na Małą Przełęcz i tam niespodzianka. Żółty szlak nie idzie tak jak powinien, pojawia się jakiś szlak z zieloną kropką, a my możemy iść ścieżką w dół. Po chwili wahania poszliśmy oczywiście w dół.

IMG_3687

IMG_3691

Skróty maja to do siebie, że mogą generować kolejny skrót. I u nas tak było. Skręciliśmy w jedną drogę, pojawiał się po chwili kolejny dylemat związany z potrójnym skrzyżowaniem dróg …i tak ciągle. Gdy z góry widzieliśmy już parking, to okazywało się, że ten skrót nie jest taki skrótowy i trzeba trawersować ostrą górę…na szczęście szeroką drogą leśną.

IMG_3692

IMG_3693

IMG_3696

IMG_3697

Udało się. Podczas całego dnia znów nie spotkaliśmy nikogo. Moja noga wytrzymała, chłopcy byli zmęczeni i cóż więcej nam trzeba było!!!

IMG_3702IMG_3703

…a Góry Krucze? Dziś byśmy zrobili je na jeden maksymalnie dwa dni. Są fajne tam i z powrotem, ale nie w poprzek Uśmiech

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...