Orzeczenie – tak wygląda rzeczywistość

Grudzień 1, 2009 by
Kategoria: Orzecznictwo

image

Dzięki Mai mamy przykład z życia wzięty, jak to jest z tymi orzeczeniami. Zapraszam do lektury dodatku GW z Poznania:

Chory na ADHD ośmioletni Olek powinien chodzić do klasy integracyjnej – tylko w takiej nauczy się pisać i czytać. Do tego potrzebne jest orzeczenie z poradni, którego dyrektorka nie chce wydać

Olek chce iść do szkoły. Ale teraz czeka w domu na decyzje poradni psychologiczno-pedagogicznej

Fot. Andrzej Monczak / AG

Olek chce iść do szkoły. Ale teraz czeka w domu na decyzje poradni…

Olek siada na kanapie. Wstaje. Siada na fotelu. Zaczyna rysować. Przestaje. Strzela kulkami z papieru przez plastikowe rurki. Kładzie się na poduszce. Wstaje, wraca na kanapę. – Raz rzucał w nauczyciela w zerówce poduszkami. Zaczepia każdego. Zdarza się, że uderzy inne dziecko. Ma sto pomysłów naraz i nie panuje nad sobą. A jak się zdenerwuje, to nie uspokoję go po chwili. Olusia muszę przytulać pięć godzin – opowiada Anna Klorek, mama Olka.
Wraz z pięciorgiem dzieci mieszka w Czerwonaku pod Poznaniem. Olek, choć ma 8 lat, powinien teraz uczyć się w I klasie. Dwa lata spędził w zerówce, ale i tak nie nauczył się literek ani cyferek, bo koncentruje się najwyżej na 10 minut.

Lekarze stwierdzili u chłopca ADHD z deficytem uwagi. Podejrzewają u niego zespół Aspergera. – Oluś ma zachowania podobne do dzieci autystycznych. Czasami wyłącza się z tego, co się dzieje wokół – opowiada jego mama.
Psychiatra, który badał Olka, stwierdził, że chłopiec powinien uczyć się w klasie integracyjnej. W Czerwonaku nie ma takiego oddziału, mama chłopca chciała więc zapisać go do podstawówki w Poznaniu. Do tego potrzebne jest jednak orzeczenie z poradni psychologiczno-pedagogicznej o potrzebie kształcenia integracyjnego. Mama Olka złożyła wniosek. Poradnia w Swarzędzu (podlega jej Czerwonak) zapewniła szkołę, że dokument wystawi i Olek poszedł do I klasy w SP nr 75 w Poznaniu dwa tygodnie temu.
- Wszystko się zmieniło, gdy zadzwonili do mnie z poradni. "Nie możemy wystawić Olkowi orzeczenia, bo przepisy na to nie pozwalają", usłyszałam – mówi Anna Klorek.
- To byłoby wbrew prawu oświatowemu – tłumaczy Odona Sadowska-Goławska, dyrektorka poradni psychologiczno-pedagogicznej w Swarzędzu, która zajmuje się sprawą Olka. "Gazecie" i mamie chłopca tłumaczy, że orzeczenia o potrzebie kształcenia integracyjnego dla dzieci z takimi zaburzeniami, jakie ma Olek, wydaje się dopiero od IV klasy podstawówki.
Według Aleksandry Bagińskiej, dyrektorki SP nr 75 w Poznaniu, gdzie chodził Olek, chłopiec powinien zostać w klasie integracyjnej. Jeśli nie będzie mógł chodzić do klasy integracyjnej, będzie zmuszony uczyć się w domu, indywidualnie z nauczycielem. – A on przecież powinien mieć kontakt z dziećmi, musi uczyć się życia w grupie – mówi mama chłopca.
- Chcę pomóc Olkowi, ale musiałabym złamać prawo – twierdzi dyr. Sadowska-Goławska, powołując się na rozporządzenie MEN o orzekaniu i opiniach wydawanych przez poradnie.
Sprawdzamy: w rozporządzeniu nie ma mowy o tym warunku. Potwierdza to Patryk Kuzior, prawnik, współautor książki – komentarza do ustawy o systemie oświaty.
Co na to pani dyrektor? Odmawia komentarza. Informuje tylko, że powoła zespół, który jeszcze raz rozpatrzy sprawę Olka. Chłopiec jest w tej chwili w domu, nie chodzi do szkoły, razem z mamą czeka na decyzję.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

Komentarze

Liczba komentarzy: 3 do “Orzeczenie – tak wygląda rzeczywistość”
  1. Albert pisze:

    Coś niesamowiego – nie rozumiem gdzie tu logika.

  2. Jarek pisze:

    Albercie,
    najgorsze jest to, że system nie jeast uaktualniany, stąd brak logiki. Niestety MY rodzice musimy to zmieniać, gdyż nie jest to kwestia dotycząca dużej grupy społecznej, stąd następuje “stałe” odsuwanie wszelkich zmian dostosowujących do dzisiejszej rzeczywistości.

  3. Beata pisze:

    Ja nie mogłam dostać orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego… Dopiero interwencja kuratorium spowodowała, że panie doczytały przepisy, które je obowiązują.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...