Plejotrofina, przełom czy kolejny puzzel do układanki?

październik 21, 2025 by
Kategoria: Mózg, układ nerwowy

16 października cały świat usłyszał, że istnieje cząsteczka o nazwie plejotrofina (PTN), która może być tym brakującym elementem, pozwalającym na znaczną poprawę funkcjonowania osób z ZD. Brzmi to zachęcająco, ale czy to taki nowy sygnał? A może my tutaj w Polsce od dawna próbowaliśmy to robić….?

Od początku. W Polsce pojawił się jako jeden z wpisów ten:

https://cowzdrowiu.pl/aktualnosci/post/zaginiona-czasteczka-moze-odblokowac-mozg-w-zespole-downa

Podano w nim następującą treść:

“Naukowcy odkryli, że brak jednego białka w mózgu – plejotrofiny – może być kluczem do zaburzeń poznawczych w zespole Downa. Co więcej, jego przywrócenie poprawiło funkcjonowanie neuronów u dorosłych zwierząt, co daje nadzieję na przyszłe terapie genowe dla osób z zespołem Downa i innymi chorobami neurologicznymi.”

Wysyłaliście mi SMSy z pytaniem, co ja o tym myślę. Po pierwsze, temat jest znany od przynajmniej 2013 roku i poprzez różne badania, w różnych modelach ustabilizowany do 2017 roku. Zatem nie jest to niespodzianką dla mnie. Zaskoczeniem było to, że Uniwersytet z Wirginii  zdecydował się na badania kierunkowe dla trisomii 21 na modelu mysim. Jeszcze bardziej pozytywną informacją było to, że zajmowanie się plejotrofiną, to nic innego, jak zajmowanie się modyfikacjami genetycznymi, terapiami genetycznymi, które ostatnio były tak atakowane w USA w kontekście osób z ZD. Przypomnę, rodzice nie zgadzali się na nie tytułem modyfikacji genetycznej ich dzieci z ZD, choć kilku z nich w terapiach onkologicznych nie miało nic przeciwko takim terapiom dla nich samych. Pisałem o tym przy CRISPR i nie będę już do tego wracał.

To, co należy podkreślić, a wszyscy o tym zapominają: to jest artykuł, który mówi nie o braku plejotrofiny, ale jak zwykle w ZD  jej istotnym deficytcie. Jest to o tyle istotne, że poprawienie wolumenu jest łatwiejsze w teorii od odbudowania funkcjonalności określonego procesu warunkowanego genetycznie.

“Jak wykazały badania na mysim modelu trisomii 21, poziom plejotrofiny w mózgu jest znacznie obniżony. Oznacza to, że neurony mają utrudnioną zdolność do tworzenia nowych połączeń i reorganizacji sieci nerwowych – procesów niezbędnych dla uczenia się, pamięci i funkcji poznawczych.”

Co to zatem są plejotrofiny? W naszym kontekście to: “…białko wydzielane przez komórki glejowe, szczególnie astrocyty, które wspiera rozwój połączeń synaptycznych, wzrost aksonów i dendrytów oraz ogólną plastyczność mózgu.” W szerszym to cytokina czyli stany zapalne, czynnik wzrostu, kreator naczyń krwionośnych, ale też element rozwijający raka (może dlatego w ZD jest tego mniej), naprawiający tkanki, regenerujący nerwy, budujący kości.

Z perspektywy genetycznej plejotrofina (PTN) wiąże się z genem NEGF1 nazywanym także PTN zlokalizowanym na 7 chromosomie.

https://en.wikipedia.org/wiki/Pleiotrophin

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5704470/

Wracamy do artykułu o plejotrofinie. Słowo klucz, jakie znajdziecie w nim, to wpływ na gen, który jest za nią odpowiedzialny. Wektorowo, za pomocą wirusa, wysyła się do niego sygnał inicjujący zwiększenie produkowanej ilości. Następnie ta jest przekazywana do astrocytów. W efekcie mamy większą ilość synaps w hipokampie, co prowadzi do poprawy funkcji poznawczych u osoby z ZD. Dla naukowców oznacza to, że mamy prekursora terapii poprawiającej zdolności kognitywne wszystkich osób z ZD. Dodają jednak, że jest to tylko jedna ścieżka z kilku, za to odpowiedzialna.

https://news.virginia.edu/content/missing-molecule-holds-clues-down-syndrome

To jest cała informacja jaka do nas dociera z tego badania. Ja wracam do historii.

https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/07853890.2025.2452353

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3689427/

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28939773/

Wiemy o tym, że zajmowano się plejotrofiną wiele lat wstecz. Wiemy jak działa. Pojawić się musi, tutaj w Polsce, czym różni się ona od stosowanej u nas cerebrolizyny?

Wiemy z powyższego artykułu, że brak plejotrofiny w ZD, niszczy/powoduje brak połączeń między komórkami nerwowymi. Wiemy, że odbudowanie tego stanu rzeczy w ZD wymaga albo terapii genowej, albo bezpośredniej iniekcji białka, by leczyć ten stan. Białko już istnieje i można je kupić.

2110Plei

Czy to Wam nie przypomina terapii cerebrolizyną?

Warto zatem wrócić do historii i przypomnieć, na czym ta terapia polegała:

1.Cerebrolizyna działa neuroprotekcyjnie i neuroplastycznie na mózg osoby z ZD.

2.Stymuluje neurony i komórki glejowe, by produkować BDNF, w ten sposób wzmacniając rozwój aksonów i dendrytów, promując rozwój aksonów.

3.Cerebrolizyna wpływa na ścieżki syngalizacyjne rozwijające/stymulujące neurogenezę, mielinizację, rozwój sieci aksonalnej. W efekcie pełni rolę naprawczą dla układu nerwowego.

4.Badania potwierdzają, że podawanie cerebrolizyny tygodniowo, na wczesnym etapie dzieciństwa, dla dzieci z ZD, może przynieść poprawę funkcjonowania układu nerwowego i mózgu.

Jak to się ma do dzisiejszego tematu plejotrofiny?

1.Cerebrolizyna jest bardziej wszechstronnym lekiem, co nie oznacza, że ma większą skuteczność.

2.Plejotrofina może być lekiem ściśle wyspecjalizowanym, zatem leczenie połączone z cerebrolizyną może dać większą zakresowo, bardziej efektywną terapię całościowo wpływającą na uszkodzenia mózgu, jakie mają miejsce i w efekcie na poprawienie funkcji poznawczych osoby z ZD.

3.Plejotrofina działa na astrocyty, gdy cerebrolizyna działa na cały układ nerwowy i mózg jako neuropeptyd, bardziej ogólnie, nie tak specjalistycznie jak plejotrofina.

Biorąc pod uwagę powyższe, niestety nie jest to dla mnie przełom, ale jest to zdecydowanie świetny dodatek do istniejących terapii, który może zmienić wiele. Trzymam kciuki za to, aby to, co istnieje udało się wdrożyć w życie jako terapia dla osób z ZD.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...