“…a co się stanie jak się okaże, że nowe badania naukowe pokażą inne strategie leczenia niż te, które opisujesz?”

marzec 14, 2016 by
Kategoria: Po prostu życie

Super pytanie Tomku. Odpowiedź jest też banalnie prosta: NIE MA POSTĘPU BEZ BŁĘDÓW!. Pisałem o GABA niedawno. Przez niemalże ostatnich 12 lat był to główny cel badawczy. Jak dobrze policzyłem 86 profesorów, 134 doktorantów pisało, że GABA jest pierwszorzędnym celem w ZD. Wszyscy się mylili!!! Wszyscy w swoich najlepszych badaniach popełniali błąd ten sam!!! I nie jest to problem, bo w końcu znaleźliśmy rozwiązanie.

http://www.zespoldowna.info/receptor-gaba-a-hamuje-czy-pobudza-ciekawe-nowe-wnioski.htmlhttp://www.zespoldowna.info/gaba-jej-nadmiar-czy-ciagle-trzeba-brac-ginkgo.html

Stąd bardzo żałuję, że nie ma badań klinicznych celowanych, które w sposób obiektywny oszacowałyby poziom problemów. Liczba manipulacji danymi, adaptacji ich rezultatów do tego co naukowcy chcą osiągnąć, we wszystkich dziedzinach jest silna i podświadoma. Z tego też powodu profesor Śmigiel bardzo często wspomina, że badania te które są dziś obecne, nie spełniają EVIDENCE BASED MEDICINE, gdyż są często przygotowywane na małych próbach, bez grup kontrolnych, w ściśle i to wąskim obszarze, który pozwala na w miarę dowolną interpretację wyników. Tak było z badaniami nad antyutleniaczami w ZD, kwasem foliowym w ZD chociażby.

Zdaję sobie także sprawę, że im bardziej poznajemy ZD tym jest to bardziej skomplikowane i nie będzie to takie łatwe. Należy przy tym uwzględnić jak łatwo zabiera się pieniądze na badania i leczenie dzieci z wszystkimi problemami genetycznymi.

W Polsce sytuacja będzie tym bardziej krytyczna i polityczna, gdyż całkowita blokada aborcji zwiększy liczbę dzieci z ZD, które będą wymagały większego wsparcia. Nowy rząd jednak nie przeznaczy pieniędzy w tym kierunku, bo dla ZD ich nie ma. Dzieci mają być kochane i to wystarczy, a rodzice muszą sami finansować leczenie i terapie.

Stąd jednak wierzę, że te badania w kierunku Alzheimera zmienią świat i pokażą precyzyjne protokoły lecznicze dla osób z ZD i nawet jeżeli będą się różniły, to będę szczęśliwy że powstały. Przed nami jednak długa droga, która składa się z dwóch etapów:

-rodzice muszą zaakceptować, że dziecko z ZD ma różnego rodzaju choroby, wynikające z trisomii 21 chromosomu, które można leczyć już dziś. Jeżeli taka akceptacja się pojawi, to mamy szansę na drugi etap.

-badania nad osobami z zespołem Downa w kierunku ich powszechnego leczenia. Dziś zaledwie około 30% rodziców chce leczyć swoje dzieci z ZD wg. naukowców z LuMind, co jest zbieżne z danymi z jedynego otwartego panelu z Kanady, który potwierdza takie nastawienie rodziców. Mamy zatem bardzo długa drogę.

Ja dzisiaj najbardziej boję się starości moich synów i oby do tego czasu powstały leki, które spowodują że ich ZŁOTA JESIEŃ będzie lepsza niż moja. W efekcie nie liczę błędów, a jedynie ilość projektów jakie są realizowane by pomóc naszym dzieciom, a jest ich wciąż dużo za mało.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...