Chory traci wspomnienia, nie poznaje najbliższych

Marzec 23, 2010 by
Kategoria: Mózg, układ nerwowy

Chory traci wspomnienia, nie poznaje najbliższych

Rozmawiała Anna Twardowska

Na Alzheimera choruje na świecie 25 mln ludzi – mówi doktor Marek Jurgowiak. – Żyjemy coraz dłużej i niestety choroby wieku podeszłego stają się naszym przekleństwem

Dr Marek Jurgowiak pracuje w Katedrze i Zakładzie Biochemii Klinicznej Collegium Medicum UMK

Dr Marek Jurgowiak pracuje w Katedrze i Zakładzie Biochemii Klinicznej…

Anna Twardowska: Jak nazywa się ten Niemiec, który wszystko mi chowa? Tak sobie czasami żartujemy z choroby Alzheimera.
Marek Jurgowiak: Możemy dowcipkować, ale dla człowieka to straszna tragedia. Proszę sobie wyobrazić, że stopniowo traci pani pamięć, wszystkie wspomnienia.
Jestem białą kartą.
- Pozbawioną tożsamości i indywidualności.

Jak to się zaczyna?
- Najpierw zapominamy o tym, co wydarzyło się niedawno. Potem nie pamiętamy tego, co działo się przed laty. Objawy demencji związanej z chorobą Alzheimera to: nieumiejętność rozpoznawania przedmiotów, zaburzenia mowy. W zaawansowanym stadium choroba uniemożliwia wykonywanie nawet codziennych czynności, takich jak ubieranie czy jedzenie. W ciągu 4-12 lat od rozpoznania człowiek umiera. Śmierć następuje zwykle w wyniku dodatkowych powikłań, np. zapalenia płuc.
Jakie są przyczyny tej choroby?
- Pierwotną przyczyną jest śmierć komórek nerwowych, do której dochodzi przez odkładanie się poza nimi złogów blaszek starczych, zbudowanych z beta-amyloidu. Proces ten może rozpocząć się już w 35. roku życia, ale ponieważ nasz mózg jest bardzo plastyczny, to poważne objawy pojawiają się dopiero po utracie 2/3 neuronów. Takiej straty mózg nie potrafi już zrekompensować.
Zmiany w mózgu to jedno, ale ta choroba ma również uwarunkowania genetyczne.
- Z badań wiemy, że u pacjentów z demencją alzheimerowską powtarzają się mutacje genów na 1, 14, 19 i 21 chromosomie.
Chorzy nie tylko zapominają, rzadko się o tym mówi, a przecież u tych ludzi zmienia się osobowość. Często jest to przykre dla najbliższych.
- To prawda. Niektórzy pacjenci zachowują się obscenicznie, inni agresywnie. Nasilają się lęki, pojawiają się objawy depresyjne. Chorzy opowiadają historie, które nigdy się nie wydarzyły. Oskarżają swoich bliskich.
Czy w przypadku Alzheimera możemy działać profilaktycznie?
- Aktywność intelektualna to podstawa: okazuje się że nauczyciele szkół średnich są najmniej podatni na tę chorobę, bo przez całe życie ćwiczą swój mózg. Ważne są regularne ćwiczenia fizyczne oraz dieta bogata w warzywa, owoce z niską zawartością nasyconych tłuszczów, uzupełniona o witaminy z grupy B. Co ciekawe, wpływ na nasze zdrowie mają też kontakty z innymi ludźmi. Osoby samotne są dwukrotnie bardziej narażone na rozwój demencji związanej z chorobą Alzheimera niż ci, którzy nie żyli w oderwaniu od innych ludzi. Z badań wiemy też, że leki obniżające poziom cholesterolu (statyny) zmniejszają ryzyko wystąpienia choroby Alzheimera.
Chorobę po raz pierwszy opisał Alois Alzheimer w 1907 roku. Do tej pory nie udało się nam znaleźć na nią skutecznego lekarstwa.
- Ta choroba jest do dzisiaj nieuleczalna, możemy co najwyżej łagodzić jej skutki. Ale badania trwają. Niektóre są zaskakujące. Na Florydzie naukowcy podawali myszom ze sprowokowaną chorobą Alzheimera 500 mg kofeiny, co odpowiada 5 filiżankom kawy dziennie. Po dwóch miesiącach eksperymentu okazało się, że gryzonie, które dostały kofeinę, lepiej sobie radzą z myśleniem od myszy, które piły czystą wodę, a w ich mózgach zanikały nawet blaszki amyloidu.
Pozostaje nam trzymać kciuki za naukowców, bo choroba Alzheimera staje się poważnym problemem społecznym.
- Dane sprzed sześciu lat mówią, że na świecie choruje 25 mln ludzi. Szacunki na przyszłość zatrważają jeszcze bardziej. W 2040 roku ta przypadłość dotknie 81 mln osób. Żyjemy coraz dłużej i niestety choroby wieku podeszłego stają się naszym przekleństwem.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...