“Po co podawać T3, proszę jednym zdaniem”
T3 to nic innego jak trójjodotyronina. Po co ją podawać? Skoro mam odpowiedzieć jednym zdaniem, to podam kilka propozycji, wybierzcie sobie tę która jest najlepsza:
W związku z tym, że w ZD nie jest skuteczna terapia tyroksyną (T4, badane za pomocą fT4) powyżej dawki 70 mg, należy stosować terapię mieszaną wprowadzając także trójjodotyroninę.
W związku z chorobą mitochondrialną która jest chorobą wrodzoną w ZD, należy stosować każdą terapię, która oszczędzi zasoby energii komórkowej, a trzeba pamiętać, że dejonizacja hormonu tarczycy T4 do poziomu aktywnego hormonu T3, przez rT3 jest jednym z najbardziej energochłonnych metabolizmów.
Jedynie zdrowa tarczyca, której miarą jest poziom fT3 powyżej 50% normy, umożliwia efektywny metabolizm cholesterolu, czego nie daje wsparcie samą tyroksyną.
Jedynie zdrowa tarczyca, której miarą jest poziom fT3 powyżej 50% normy reguluje ekspresję genów, czego nie daje wsparcie tyroksyną.
Leczenie tarczycy tyroksyną jest jak przeciskanie zatkanej dziury, czasami się udaje, a co, jak nie udaje się, wtedy konieczne jest wdrożenie trójjodotyroniny, czyli aktywnego hormonu T3.
Przedawkowanie tyroksyną, czyli nieaktywnym hormonem T4, jest masowe, gdy przekracza się dawki 75mg, czego możemy uniknąć stosując leczenie mieszane: tyroksyna+trójjodotyronina. Wtedy dawka tyroksyny może być obniżona nawet o 35%.
To wystarczy.

