Śnieżnik 3

Styczeń 28, 2020 by
Kategoria: Korona i Diadem

Ten wpis powinienem zacząć inaczej: jak fajnie być na Stromej naszej ulubionej górze w Sudetach Wschodnich…jak fajnie było z niej zejść i wejść na Śnieżnik. To z pewnością coś co lubimy najbardziej.

http://www.zespoldowna.info/stroma-sadzonki-snieznik-sredniak.html

Dzięki Tysięcznikom Ziemi Kłodzkiej poznaliśmy w tamtym roku Stromą, górę w której wnętrzu znajduje się Jaskinia Niedźwiedzia. Przechodziliśmy obok niej na Śnieżnik wiele razy i dopiero teraz udało się ją odkryć.

Nie mogło być inaczej i tym razem. W naszej 3 turze Korony Gór Polski chcieliśmy zdobyć Śnieżnik w inny sposób niż zazwyczaj…ale przez Stromą. Wystartowaliśmy z parkingu w Kletnie i od razu w śnieg, w bok z dala od wszystkich szlaków.

IMG_2676

IMG_2678

To jest Stroma i to jest śnieg. Wyjątkowa sytuacja w zimie ostatnio nieprawdaż? Stroma jest dla mnie niczym Lackowa. Niby nieduża, niby łatwa a dziwnie niedostępna. My mieliśmy wejść tym razem na skróty od jak zwykle tej najtrudniejszej północno-wschodniej strony (ta z lewej).

IMG_2679IMG_2681

Z nami jak zwykle ostatnio postanowił przejść z nami mój siostrzeniec, więc na starcie Janek jemu dokuczał jak się dało, ale potem Kamil odjechał, za nim nasz Gość, a my na końcu i Janek w kryzysie, a to był dopiero początek.

IMG_2682IMG_2687

Doszliśmy do Porębka i skrót. To co wolno w zimie, jest zabronione w innych porach roku. Śnieg zakrywa wszystko, ale są ścieżki i my taką wykorzystaliśmy. Janek odżył, wreszcie coś się zaczęło dziać…zwalone drzewa, strumyki, dziury w śniegu i trochę śladów saren.

IMG_2688IMG_2689

IMG_2691IMG_2694

Przejście nie było łatwe, a w końcu rozpoczęliśmy też podejście pod samą Stromą…no właśnie nazwa zobowiązuje…ale wysiłek daje bezcenne możliwości. Wystarczy popatrzeć do tyłu Uśmiech

IMG_2695 

IMG_2698

Zapowiadano paskudną pogodę. Mówiono o chmurach i mgłach, a my to wszystko zostawiliśmy na dole. Świat pod pierzynką to widok który lubię najbardziej, a my na opalaniu Uśmiech. Na dole było –6C a tutaj jak nic plusowa temperatura i trzeba było się już rozbierać. Dla takiej sytuacji warto pojechać w góry!

Gdy już dojdzie do przełęczki pod Stromą, to można zachwycać się urokami miejsca, którego nie da się skopiować, ale to był początek najlepszego.

IMG_2701

Janek jak usłyszał, że Stroma to nagle oczywiście przyspieszył, miał być pierwszy to i był. Pokazał na Śnieżnik, który od północnej strony zupełnie inaczej wygląda i wszedł by odpocząć.

IMG_2702

IMG_2703

Stroma zdobyta!

IMG_2705IMG_2710

Od tego miejsca skończyły się skróty, a zaczęła się ścieżka przez las. Tak jak na wiosnę musieliśmy dojść do podstaw Śnieżnika pod rezerwat. O ile do tej pory było trochę śniegu to stąd było już go więcej. Trzeba było trałować przejście. Kamil to już miał tego tak dość, że był gotowy zejść w dół…ale wytrwał.

IMG_2712IMG_2713

IMG_2718

Za Jaśkiem na zdjęciu powyżej to jest Śnieżnik, królestwo kozic alpejskich. Z tej strony nie wygląda tak imponująco. Wydaje się, że jest na wyciągnięcie ręki. Obok idzie szlak niebieski do schroniska pod Śnieżnikiem, ale my nim jak zwykle nie poszliśmy.

Janek z Kamilem nawet nie czekali na nas od razu skręcili w prawo by obejść Śnieżnik przez leje do Sadzonek. Janek świetnie pamiętał nazwy i drogę i że będzie domek, stary opuszczony dom wopistów.

IMG_2720

O ile na wiosnę było to miejsce “bezludne” to tym razem gromada mężczyzn w turystycznym stanie szła w odwrotnym kierunku i dzięki temu ścieżka była świetnie wydeptana ze świetnymi widokami w szczególności nad lejami.

IMG_2724

IMG_2722

…a nie było to łatwe przejście. Janek znów miał kryzys, Kamil ciągle powtarzał, że wraca i że za tydzień w góry nie…ale szli do góry. Wiedzieli, że przed nami Śnieżnik.

IMG_2727

IMG_2731

Janek jednak był wykończony. Soki nie pomagały, zatem mama musiała.

IMG_2733

Dla mnie po operacji także było to bardzo wymagające. Zielony szlak po polskiej stronie, stawiał wymogi i to mocne. Z Jaśkiem powoli goniliśmy Kamila z przodu i rodzinę po środku. Janek wiedział, że to Śnieżnik i chyba tylko dlatego szedł swoim tempem pod górę…a ja zostawałem delektując się tym co zawsze nam na Śnieżniku zimą się zdarza: świat kolorami chmur i słońca malowany! Piękna zima.

IMG_2737

IMG_2738

IMG_2741

I tutaj uwaga: styczniowa zima w tym roku, to jak kwiecień z ubiegłego. Podejście choć malownicze było bardzo trudne. Śnieg z góry wydawał się zbity i zmarznięty, a co któryś krok zapadaliśmy się w śniegu.

IMG_2742

IMG_2743

IMG_2748

Janek to przystawał patrząc na oddalającą się czołówkę, to zatrzymywał się by przyspieszyć mnie. Ja jednak tym razem nie dałem rady, za to on jak widać sam szedł tam gdzie wszyscy powinniśmy dojść.

IMG_2746

IMG_2750

IMG_2752

IMG_2757

IMG_2759IMG_2760

Zatem nowa trasa z sukcesem została wytyczona. Na Śnieżniku Janek oczywiście wiedział skąd wziąć pieczątkę czeską, a Kamil jak zwykle ustawił się do zdjęcia tak, że z czapki zrobił się mu “daszek”.

IMG_2761IMG_2764

IMG_2767

Weszliśmy oczywiście na ruinki by odpocząć. Pierwszy raz odkąd pamiętam na Śnieżniku nie było zimnego wiatru. Odpoczywaliśmy i jak zwykle chłopcy od razu zregenerowali się…a Ty człowieku chciałbyś poleżeć, podumać…nie ma takiej opcji…choć widoki niesamowite były!

IMG_2763

IMG_2769

IMG_2771

My do zejścia, a tu słońce schowało się już w chmurach. Janek krótko: “Słońce zgasło” i oczywiście po zmęczeniu ani śladu zatem ze Śnieżnika w dół pod Mały Śnieżnik prawie można biec.

IMG_2772

IMG_2774

IMG_2775

Ledwo się zatrzymał przy Jaskółczych Skałach, ale szybko wrócił na zielony prosto do schroniska.

IMG_2779

IMG_2785

W schronisku nie trzeba było robić pieczątek, więc znów szybki wypad do przodu bo żółty czeka!!!

IMG_2786IMG_2788

IMG_2787

IMG_2790IMG_2792

Przez całe przejście walczyliśmy z lodem i śniegiem. Każdy z nas wywrócił się lub zapadł przynajmniej raz. Gdy myśleliśmy, że najgorsze za nami, najgorsze było przed nami. Chłopcy jakoś przeszli, nawet nie zauważyliśmy jak.

IMG_2793IMG_2797

Natomiast my na tym lodzie przewróciliśmy się, nawet nie próbując myśleć o jego przejściu. I to było na samym końcu naszego przejścia!

IMG_2799

Wyczerpani doszliśmy do parkingu. Nie było osoby, która nie miałaby dość…do czasu obiadu oczywiście. Było to piękne przejście i wspaniałe widoki, ze wspaniałą pogodą!!! Na takie wędrówki można chodzić oczywiście prawie codziennie. Kamil nawet zapomniał, że jeszcze chwilę temu planował odpoczynek za tydzień. Po obiedzie było: “Góry Tak!”

IMG_2800IMG_2801

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...