Niżne Tatry ucieczka od upału cz.2

sierpień 4, 2026 by
Kategoria: Nasze Góry

Dzień 2
Udało nam się uciec od upału w dzień pierwszy. Na dzień drugi nie uciekaliśmy od niego, tylko “przybliżaliśmy się” :) Ale po kolei.
Nasz plan był dość prosty. Skoro na dole ma być 33-35C to my idziemy do góry bo tam ma być 18-22C, choć bliżej do słońca. Taki był plan. Miał on jeszcze jedną zaletę. Na 2 000 m mieliśmy wjechać kolejką! To był absolutnie dobry plan!
Jak sięgaliśmy w nasze pokłady pamięci, to jeszcze nie wjechaliśmy kolejką na granie w Tatrach. Powiem więcej, w Niżnych Tatrach nigdy nie byliśmy rodzinnie, a tam są fajne kolejki. To był nasz cel.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Niżne_Tatry

Pojechaliśmy na tzw. południową kolejkę na Chopok. Naszym celem miał być Ďumbier, po polsku Dziumbier najwyższy szczyt Niżnych Tatr o wysokości 2046 m npm. Tam miało być tylko 18C!

IMG_9521 IMG_9523 IMG_9524 IMG_9525

Już na starcie okazało się to być wyśmienitym pomysłem. Po pierwsze frajda chłopaków znaczna, byli gotowi po kolejce na wszystko. Na górze wiało tak mocno, że ludzie chodzili w bluzach. Temperatura 16C. Nic lepszego nie mogło nas spotkać!

IMG_9529 IMG_9530 IMG_9531

Janek od razu wyrwał do przodu. Zachowywał się tak jakby nigdy nie był w górach. On idzie zdobywać i tyle było wiadomo. Chopok to nie tylko stacja kolejki, to też kawałek góry i musiała być zdobyta w końcu, nasz numer 1 060!…a jakie widoki na niej. Bajka.

IMG_9532 IMG_9533  IMG_9537

To był jednak początek. Od razu zrobiło nam się cieplej. Jak popatrzyliśmy daleko przed nami, czekał na nas Dziumbier. To były świetne Tatry z tym widokiem.

IMG_9538 IMG_9540 IMG_9541

Janek zatrzymał się przy szlakowskazie bo było napisane, że czerwonym idziemy. Dla mnie te skały to przypominały raczej magistralę lub podejście na Sławkowski szczyt, a nie Niżne Tatry, a czerwony w tym momencie nie był istotny, choć Janek brał go w ciemno.

IMG_9543 IMG_9545 IMG_9548

Po chwili już porównywaliśmy, już widzieliśmy nasze przejście z Trzydniowiańskiego na Kończysty Wierch. Takie to były góry. My tu delektowaliśmy się widokami, a chłopcy ławeczkami, jakie ktoś postawił w bardzo widokowym miejscu.

IMG_9550 IMG_9552

Bajery się skończyły i czekał na nas szlak a la…na Wołowiec w Tatrach Zachodnich? Janek gonił. Te przejście po skałach było dla niego. Kamil nie wolał rywalizować z Jankiem w tej mierze. Jemu już zrobiło się ciepło, a Jankowi wciąż nie, więc nie warto było szaleć.

IMG_9553 IMG_9554 IMG_9555 IMG_9557

Tak sobie myśleliśmy o tych wszystkich ludziach, którzy przyjechali w Tatry, a tu piękne widoki i pusto. Janek nie odpuszczał i gonił pierwszy fajnym tempem po bardzo bezpiecznym szlaku. Tak sobie pomyśleliśmy czy taka kolejkowa wyprawa nie powinna mieć zastosowania dla naszych dzieci. Jak na razie było cały czas w dół, w porównaniu do ostatniego przejścia w Beskidzie Żywieckim wręcz lajtowo.

IMG_9570 IMG_9571 IMG_9573

Już trawersowaliśmy Konske, czyli było ponad połowę drogi, a dopiero teraz zaczęło być do góry. Janek się nie zrażał i pięknie szedł do przodu, on musiał się stęsknić za takimi górami! Kamil już jednak czekał na okazję by być pierwszy. Wiatr podwiewał i to hamowało go, bo jak iść do przodu jak jego czapka była wywiewana do tyłu…do Chopoka, który z tego miejsca świetnie wyglądał.

IMG_9574 IMG_9576 IMG_9577 IMG_9578 IMG_9582 IMG_9583

Janek nie odpuszczał. Owszem witał się ze schodzącymi ale chwile słabości szybko korygował, gdyż widać było już krzyż. Z tej okazji już opanował słowo “DUMBIER”… u mnie wciąż było to inaczej, nie wiedzieć czemu…ale dochodziliśmy do słowackiego narodowego krzyża.

IMG_9585 IMG_9586 IMG_9587

Kolejka do zdjęcia była, zatem był czas na oglądanie tego co było wkoło…a było świetnie. W końcu przyszła na nas kolei i się udało zrobić zdjęcie i pod krzyżem, ale też przy słupie z nazwą szczytu, naszego 1 061.

IMG_9588 IMG_9605 IMG_9608 IMG_9610

Na szczycie był odpoczynek. Było widokowo stąd nikomu nie chciało się wracać, ale to co fajne zawsze mija. Janek się zagapił i Kamil poszedł…i już do Chopoka musieliśmy go gonić takie tempo narzucił.

IMG_9612 IMG_9615 IMG_9617 IMG_9619

Wiedząc, że go nie dogonimy, oglądaliśmy się na lewo i prawo, do przodu. Polecam było gdzie. Janek czujący sukces wskazywał tylko na kolejkę “dwie gondolowe!” przecież.

IMG_9621 IMG_9622 IMG_9624

Kamil czasami czekał na nas, ale tylko czasami. Na początku było w dół, ale na Chopoka czekało nas podejście. Kamil nie zmęczył się, my już tak.

IMG_9625 IMG_9629 IMG_9630 IMG_9631 IMG_9632

Janek był zainteresowany czerwonym szlakiem i dronami jakie latały czasami. My patrzyliśmy na Kamila, któremu kapelusz ewidentnie chciał odlecieć. Na przełęczy wiatr hulał, a widoki były jak na Ornaku.

IMG_9633 IMG_9635 IMG_9639 IMG_9640

Asia postanowiła na chwilę poprowadzić ekipę. Janek zaakceptował, że był na końcu. Kamil nie zaakceptował, że był drugi i po chwili znów odszedł od nas.

IMG_9641 IMG_9642 IMG_9643 IMG_9644

Dzięki niemu powrót trwał znacznie krócej. Było tak szybkie tempo, że nawet odpoczynek, wymuszony na nim trwał zaskakująco krótko…ale kolejka czekała. Janek i Kamil podkreślali to co lubią najbardziej. Kamil wręcz zapowiedział, że za tydzień Tatry tak, kask nie, kolejka tak. Był zatem już plan na następny weekend.

IMG_9645 IMG_9651

Wróciliśmy do kolejki. Temperatura 18C, na dole 30C. Na to wygląda, że to był dobry pomysł by wjechać tutaj. Chłopcy nie nudzili się, mieli swoją nagrodę, a my odrobinę wytchnienia w temperaturach uznanych za odpowiednie. My polecamy Chopoka dla Was na start, fajna, dobra góra w tak pięknych i wysokich mimo wszystko górach.

IMG_9652 Screenshot IMG_9654

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...