“Nie warto się spieszyć…warto mieć cel. Bez marzeń nie ma celu.” 28 marzeń pięć lat już minęło.
sierpień 13, 2025 by Jarek
Kategoria: Nasze Góry
Nic tak nie cieszy jak powrót do dobrych wspomnień i spotkanie po 5 latach tych, których się podziwia. Dziękuję Romkowi, Grzesiowi za to, że mogliśmy znów być razem z ekipą niezwykle dzielnych Ludzi-28 marzeń z Lidzbarka, tak jak byliśmy razem 11 sierpnia 2020 roku.
https://www.zespoldowna.info/28-marzen-i-my-na-mogielice.html

Po tej wyprawie został film, który zawsze będzie ze mną.
https://www.youtube.com/watch?v=2YiB6OJp6Dc
Tym razem wybraliśmy się pod Osterwę w Tatrach, tam gdzie znajduje się pamiątkowa tabliczka upamiętniająca Ambasadora projektu 28 marzeń Kacpra Tekieli.
Spotkaliśmy się w Słowacji, w Štrbské Pleso. 28 marzeń od lat zwiedzają świat na rowerach. W tym roku jadąc z Nowego Targu, do Nowego Targu chcą objechać Tatry jadąc niesamowitymi drogami. Mój podziw dla tego wysiłku jest olbrzymi.
https://www.facebook.com/
My wystartowaliśmy razem niebieskim szlakiem na … Rysy. Spowodowało to niemały popłoch Kamila, który po ponad 22 km dzień wcześniej, nie palił się iść na Rysy. On to doskonale wiedział, gdzie prowadzi ten niebieski i buntował się istotnie. Janek po oporach na starcie, od razu znalazł przyjaciół z którymi już szedł i nie było to istotne czy to na Rysy, czy też nie. Na początku to ten “mały” Marcin z przed 5 lat i nowy kolega Joachim zostali złapani przez Janka.
Im szliśmy wyżej, tym częściej Janek zmieniał parę tak, jakby chciał iść każdym. Na przerwie “złapał” Romka i Grzesia. To było chwalenie się i to typowe dla niego. Opowiedział o wszystkich górach, chwilach przed nim i za nim.
Michał, który dokumentował wyprawę, dogadał się z Jankiem od razu i nie było szans by mu wyrwać się bez prawie wywiadu.
W końcu jednak Marcin i Grzesiek stanowili najlepsze wsparcie dla Janka. Jak się złapał, to nie chciał puścić. Kamil zazdrosny trochę, dołączył do nich i do Grześka, komunikując to co umiał. Ekipa szła zatem w super nastrojach i w bardzo dobrym tempie.
Na kolejnym przystanku Janek rozmawiał z Łukaszem, który dzięki Romanowi wjechał tak wysoko, okazywał przy tym swoją radość z tego, że jedzie z nami.
Wspaniała ekipa 28 marzeń dotarła pod Osterwę, na symboliczny cmentarz. My z nimi się pożegnaliśmy i wracaliśmy pełni podziwu dla tego co Ci Wspaniali Ludzie osiągnęli.
https://www.instagram.com/p/
Wracając myślałem tylko o tym co powiedziałem, podczas naszego pierwszego spotkania: “Nie warto się spieszyć…warto mieć cel. Bez marzeń nie ma celu.”. Zaskakujące, jak daleką drogę przybyli, jak wiele zdobyli i jak myślą o tym, by być jeszcze dalej. Wspaniali.











