Pacjencie: To my oczekujmy jakości i precyzji!
luty 5, 2026 by Jarek
Kategoria: Suplementy, leki i ich kontrola
W ostatnich dniach w naszej rodzinie zdarzyło się to dwa razy. Dzisiaj zgłosiła się do mnie mama z dokładnie tym samym problemem, dlatego uczulam i wskazuję na wzór działania. O co chodzi? Dostajesz dla dziecka skierowanie na badania np. TK głowy. Wydaje się, że to wystarczy. Ty rodzicu oczekujesz, że cała procedura będzie zrealizowana. Dostajecie wynik i zaskoczenie: drugi lekarz nie zgadza się z tym co jest opisane zarówno w treści i jakości. O co chodzi?
1.Wy jako rodzice pacjenta musicie pamiętać, że biorąc pod uwagę rewolucję AI, lekarzy opisujących jest mniej, a pacjentów więcej.
2.Powoduje to, że opis badania specjalistycznego możecie otrzymać nawet po 2 miesiącach od badania!!!
3.Stąd KRYTYCZNYM jest z góry narzucenie w skierowaniu do badania, czego ono dotyczy, czego oczekujemy i co ma się w nim znaleźć. Tak, taki szczegółowy opis musi wypisać lekarz prowadzący/lekarz rodzinny i to z już na skierowaniu.
4.Dlaczego tak? Przy dużej liczbie pacjentów, lekarze opisujący wskazują jedynie na te odchylenia, które im rzucają się w oczy. Nie opisują tego czego oczekuje się od nich. Co więcej opisują to jednym długim zdaniem, maksymalnie dwoma.
5.My wracamy do lekarza specjalisty, nieświadomi jakości opisu i dowiadujemy się, że coś zostało zrobione nie tak jak trzeba, a opis to w ogóle jest taki se.
6.Po pierwsze to ten lekarz skierowujący nie napisał czego oczekuje, wpisał tylko np.: obraz głowy. Potem podczas oceny TK dziwi się, że nie ma widocznego w opisie elementu krytycznego jakim są kostki słuchowe, tudzież brak potwierdzenia czy jest czy nie ma perlaka.
7.Ten pierwszy lekarz popełnił zatem błąd. Na skierowaniu powinien napisać: TK głowy ze szczególną oceną kostek słuchowych i ocena ryzyka perlakiem. Niby coś drobnego, ale jak to zmienia jakościowo sytuację lekarza opisującego. On musi się odnieść do tego zlecenia tak jak jest to opisane/zlecone/oczekiwane!!! To pierwszy przykład.
Teraz drugi.
1.Lekarz kardiolog zlecił badanie USG serca. Pisząc tylko tak USG serca.
2.Nie napisał jakie to ma być badanie, czego ma dotyczyć.
3.Wynik badania spotkał się ze skrajną krytyką, bo jednak chodziło o przepływy najlepiej w Dopplerze
4.Opis badania nie uwzględniał oczekiwań w tym zakresie lekarza zlecającego.
Jak widać my nie popełniliśmy błędu. Jednak jako petent, to my musimy dopilnować by bylejakość nie wypleniła tego co powinno być zrobione. Zatem polecam, byśmy nawet ingerowali w jakość opisu na skierowaniu i potem egzekwowali jakość na wyniku badania i precyzję opisu. Bez tego będziemy biegać od lekarza do lekarza…bez sensu tracąc czas. Polecam

