Choroba Alzheimera a covid
W czasie pandemii pisałem o tym wielokrotnie: covid przypomina chorobę Alzheimera, w szczególności ten przewlekły. Z czego to wynika? Z braku odporności na pewno. Do tej pory nie mieliśmy jednak tak precyzyjnych danych, jak te które właśnie zostały opublikowane.
W raporcie, który został opublikowany na ten temat mówi się:
“Ogółem w badanej kohorcie stwierdzono 59-procentowy wzrost poziomu białka tau (pTau-181) w osoczu po zakażeniu COVID-19, podczas lub po wystąpieniu objawów neuropoznawczych, w porównaniu do poziomu białka tau w osoczu przed COVID-19.”
Co to oznacza? Wskazuje się, że w efekcie covidu wzrasta praktycznie co u drugiej osoby poziom białka tau, typowego biomarkera choroby Alzheimera. Co to oznacza? Jest to jednoznaczne z tym, że mózg poddany jest atakowi, który zmienia jego funkcjonowanie jak i układ nerwowy w jakim on funkcjonuje. Im dłużej to trwa tym gorzej, tym więcej białka tau!
Dlaczego o tym piszę? Co to ma nam dać, takie podsumowanie wiedzy?
1.Szczepienia przeciwko covid w ZD nie są efektywne, ja wręcz nazwałbym je niedziałającymi.
2.Proteina tau w ZD jest w nadmiarze i jest typowym biomarkerem choroby Alzheimera. Choroba Alzheimera z kolei jest elementem deregulacji układu immunologicznego, czego charakterystycznym objawem jest białko tau i amyloid beta. Z tego wynika, że osoba z ZD mająca niższa odporność i na którą szczepienie nie działa, może w wyniku covida i to trwającego dłużej, prezentować objawy typowe dla choroby Alzheimera…choć nie musi jej mieć! Może to być element pogłębionej choroby autoimmunologicznej.
3.Warto pamiętać, to co wielokrotnie tutaj pisałem: wirusy mogą stać za typologią dla choroby Alzheimera, jej biomarkerów.
Wnioski:
Mamy coraz więcej dowodów na to, że choroba Alzheimera to problem autoimmunologiczny trafiający w układ nerwowy, a to z kolei doreguluje mózg.

