“Czy jest coś nowego na mówienie?”
Gdyby nie DSRD to bym nie umiał nic dodać do tego co napisałem ostatnim razem w latach 2018-2022. Konkluzja tamtych wpisów zawsze była związana z obniżaniem histaminy, jej regulacją i podawaniem supli, które z nią wchodzą w interreakcje.
https://www.zespoldowna.info/foxp2-apraxia-mowienie-czyli-dlaczego-nalezy-uzywac-kurkumy-i-dha.html
https://www.zespoldowna.info/suple-na-mowieniesuplementy-najprosciej-jak-mozna.html
Wtedy recepta na leczenie/wspomaganie mówienia brzmiała mniej więcej tak:
“FOXP2…by go wyregulować konieczne jest zastosowanie: luteoliny, rutyny…o ile nie ma się polimorfizmów genu COMT. W drugim rzędzie ubiquinol i PQQ by podkręcić chociażby BDNFy. Każde z tych dzieci, które ma stany zapalne świetnie reaguje na tą terapię.
http://www.zespoldowna.info/foxp2-czyli-o-mowieniu-cz-1.html
http://www.zespoldowna.info/foxp2-czyli-o-mowieniu-cz-2.html
http://www.zespoldowna.info/foxp2-czyli-o-mowieniu-cz-3-histamina.html
Jeżeli do tego dorzucimy kurkumę jako czynnik antyzapalny i antyhistaminowy to zrobiliśmy dużo. W tym ujęciu zdrowe jelita bez czynników inicjujących stany zapalne to klucz, więc warto wrócić do tego wpisu:
http://www.zespoldowna.info/suple-na-jelitasuplementy-najprosciej-jak-mozna.html
Teraz należy zatrzymać się na chwilę przy genie CBS.
Nikt tego precyzyjnie nie wyjaśnił, ale przy podawaniu fosfatydyloseryny, ubiquinolu, PQQ, witaminy B6 ponad 30% dzieci z ZD nagle zmienia wzorce komunikacji i zachowań. Dla mnie jest to ewidentnie związane z dodatkowymi polimorfizmami genu CBS i PDXK…być może SUOX, ale są to sytuacje, gdy praktycznie bez “wcześniejszego uprzedzenia” dziecko się zmienia po zastosowaniu tego podejścia….szok. Ja bym dodał do tego DHA mimo wszystko.
http://www.zespoldowna.info/fosfadyloseryna-a-moze-jednak-czysta-l-seryna.html
http://www.zespoldowna.info/fosfatydyloseryna-podawac-czy-nie-podawac.html
http://www.zespoldowna.info/czy-wiesz-ze-gen-cbs-potrzebuje-seryny-i-witamine-b6.html ”
Dzisiaj mój trop prowadzi do DSRD. W jednym z wpisów opisujących DSRD pojawia się informacja o dezintegracji bariery krew mózg tytułem stanów zapalnych typowych dla DSRD.
https://www.zespoldowna.info/powodem-dsrd-jest-dysfunkcja-integralnosci-bariery-krew-mozg.html
Zadałem sobie pytanie: na co wpływa ten problem?
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9017393/
W pierwszej kolejności na funkcje kognitywne tak brzmi wniosek z artykułu powyżej. Wchodząc w szczegóły możemy powiedzieć, że wpływa na …. brak mowy i tu cytat: “Dysfunkcja bariery krew-mózg (BBB) może wpływać na mowę i język, gdy na skutek nieszczelności lub stanu zapalnego dochodzi do uszkodzenia obszarów mózgu odpowiedzialnych za komunikację, takich jak kora ruchowa czy ośrodki mowy. Utrata szczelności bariery umożliwia przenikanie szkodliwych substancji do tkanki mózgowej, co prowadzi do miejscowego uszkodzenia mogącego skutkować zaburzeniami mowy, takimi jak dyzartria czy afazja.”
Wracamy do histaminy. Zespół Downa jest burzą cytokin, co przekłada się na deregulację poziomu histaminy w ZD. Im większy stan zapalny tym jest jej więcej. Przeglądając Waszych dzieci panele, widzę że mamy problem z DAO, enzymem redukującym poziom histaminy. Zatem musimy robić wszystko by histaminy pokarmowej było jak najmniej, bo to też przekłada się na regulację histaminy w mózgu na co wpływa tez potrojony gen FTCD. Z tej perspektywy nie dziwi mnie kompletnie dzisiaj obecność kurkumy, ubiquinolu, DHA, fosfatydyloseryny, PQQ, witaminy C w zestawieniach poprawiających mówienie. One obniżają stan zapalny, aktywność cytokin, poziom histaminy, a to oznacza że proces mówienia nie jest “blokowany” w żaden sposób.
https://www.zespoldowna.info/gen-ftcd-histydyna-i-hemoglobina.html
Z praktyki widzę jedno: im bardziej jest zaburzona osoba z ZD immunologicznie, tym gorzej mówi. Jak przychodzi DSRD, osoby z ZD przestają mówić, przestają generować mowę, choć wcześniej były pod tym względem bardzo sprawne.
Dochodzi do mnie przez to taki wątek myślenia: czy leczenie stanów zapalnych na poziomie dziecka z ZD nie powinno być od razu zalecane przez lekarza na podstawie chociażby poziomu cytokin? Mogłoby się wtedy okazać, że stymulując stan zapalny (tak jak leczymy tarczyce stymulująco u większości dzieci z ZD), bo mamy ukryty subkliniczny stan zapalny, wpłynie na mowę?!
https://www.zespoldowna.info/subkliniczny-stan-zapalny-cz-2.html
Popatrzmy na cerebrolisynę. Ona nie leczy stanu zapalnego, ale lokalnie moduluje stan zapalny. Ten efekt powoduje “usprawnianie” mózgu. Znów mamy temat odporności. Jeżeli tak na to popatrzmy to ciągle mamy problem z odpornością/zaburzeniem immunologicznym które istotnie wpływa na mowę. Zatem jak ktoś mnie spyta czy jest coś na mowę nowego, zadam głośno pytanie: czy leczenie stanu zapalnego immunoglobulinami, lekiem pierwszorzutowym w leczeniu DSRD nie wpłynie na mowę, na jej produkcję? Stany zapalne ograniczają mowę,ich leczenie odblokowują mowę. Zatem czy leczenie stanu zapalnego od małego nie spowodowałoby poprawy jakościowej w funkcjonowaniu mózgu i kreowaniu komunikacji? Wpłynęłoby taka jest logika tego procesu.
PS.Na koniec wrócę do jednego tematu: apigenin. Nikt tego nie badał, ale patrząc na funkcjonalność tego flawonu, to połączenie jego z cerebrolizyną może mieć bardzo ciekawy efekt. Apigenin wpływa na neuroprzekaźnik GABA, a to na pewno jest dobre połączenie z tym lekiem.

