Rodzicu, dbaj o siebie cz.5 gdy leżysz, to wiesz że musisz wstać, musisz
grudzień 9, 2025 by Jarek
Kategoria: Wiedza o Zespole Downa
Czym się różnią rodzice dzieci z wadami genetycznymi, od tych pozostałych? Ci pierwsi “leżą” na łopatkach od pierwszej chwili narodzin i diagnozy ich dziecka. Na twarzy “wypisane” mają: MAM DZIECKO Z WADĄ GENETYCZNĄ i rozpacz. Potem wstajemy powoli z podłogi na kolana, a potem prostujemy się by żyć.
Gdy po 8 minutowej wizycie u lekarza otrzymujesz informację: “Proszę się żegnać z najbliższymi do końca roku ma Pani szansę żyć”, padamy na podłogę, wyjemy i zastanawiamy się po raz kolejny, dlaczego to ja. Teraz już umiemy płakać, wyrzucamy z siebie cały ból życia. Po chwili łapiemy się, że jednak tak nie skończymy. Wstajemy i robimy to samo co z naszymi dziećmi. Idziemy do osoby, która będzie chciała nas leczyć, która być może nie jest specjalistą, ale popchnie nas we właściwym kierunku. Robimy badania, diagnozujemy się i nie wracamy do tego miejsca początku, gdzie usłyszeliśmy “pakuj się”. Okazuje się, że sytuacja może być zupełnie inna i wszystko zależy od diagnozy, diagnostyki i chęci poznania miejsca początku. Potem żyjemy i leczymy się inaczej niż to co opisano nam na starcie, gdy nas powalano. Mija pierwszy rok, kolejny, a my wciąż żyjemy tylko dlatego, że nauczyliśmy się szukać i myśleć logicznie na naszych dzieciach.
Jak jest z innymi. Dostają “nokaut” : “Proszę się żegnać z najbliższymi do końca roku ma Pani szansę żyć”. Po tym, Ci którzy to usłyszą, kurczowo trzymają się tego, który taki cios “wyprowadził” i padają powoli na kolana, na twarz i nie umieją się podnieść, nie umieją oderwać się od złych wyroków, braku logiki w całym postępowaniu i tylko mają w głowie: “ja umieram”… choć można się leczyć, można mieć dwie, trzy nawet terapie równoległe, które dają lepszy efekt niż pojedyncza. Ci jednak nie mają tego doświadczenia, Ci jednak nie przeżyli tych setek wizyt z wyrokami i poddają się. Inaczej niż my.
Poddać się to przegrać. My jesteśmy nauczeni, że jak leżymy to musimy wstać, musimy bo kto za nas to zrobi?

