Muńcuł, Kotarz, Wiertalówka w Beskidzie Żywieckim

wrzesień 28, 2026 by
Kategoria: Nasze Góry

Jakby tak popatrzeć na mapę Beskidu Żywiecko-Kysuckiego, Grupy Wielkiej Raczy, to okazałoby się, że jedyną częścią, której nie przeszliśmy to jest ta z Muńcułem. Widać go zawsze z drogi, gdyż jego hala pod szczytem jest nie do pomylenia z inną, a i sam szczyt od strony Glinki jest tak charakterystyczny, że zawsze wiadomo, że to on wielki, masywny i stromy.

Przyszedł i na to czas u nas. Wyrysowałem przejście między Muńcułem, Kotarzem i Wiertalówką tak aby ostania część Grupy Wielkiej Raczy była nasza i żebyś nie padli ze zmęczenia zdobywając szczyty po raz “pierwszy” do naszego zbioru, który w ten sposób miał się przesunąć do cyfry 1076 szczytów RAZEM zdobytych.

IMG_0568 IMG_0569

Janek z Kamilem po pobycie w Górach Izerskich byli w dwóch różnych formach. Kamil gotowy do biegania po górach, Janek zasmarkany z lekka marudzący, mający istotny brak motywacji…na pozór.

IMG_0570 IMG_0571

IMG_0572 IMG_0573

Zaczęli jak zawsze: Janek wolno, Kamil biegnąco…ale Janek krzyczał, Kamil stój a potem pogonił do przodu, jak nie on. Katar mu nie przeszkadzał jakoś. Kamil próbował, ale nie dało się. Janek sprytem, kombinując, biegnąc nie odpuszczał. On miał być pierwszy i miał siły ku temu!!!

Doszliśmy do Szczytkówki, kolonii…albo Soblówki, albo Ujsołów i tam nagle pojawił się asfalcik. Na podejściu były tak duże dziury, że pojawienie się zaraz metr za lasem na tej samej drodze, asfaltu było czymś czego nie byliśmy w stanie przewidzieć. Zaskoczenie pełne dla asfalciku, tak samo jak i tego miejsca. Tam można by było odpoczywać!!! Zresztą popatrzcie sami na te widoki i te ciepełko, idealne do gór, jakie mieliśmy.

IMG_0574 IMG_0575 IMG_0577

IMG_0578

Janek bardzo aktywny. Plan z karteczki sczytywany, grzyby znajdowane, godzina i wysokość na zegarku sprawdzone, Muńcuł rozpoznany z boku na nas czekał. Janek poszukiwał tylko jednej zagubionej sprawy: gdzie jest jego zielony szlak przecież!

IMG_0579 IMG_0581 IMG_0582

Muńcuł w sprawozdaniach wielu ludzi, to wyprawa bez żadnego napotkanego turysty na trasie. U nas tak nie było. Jak weszliśmy na zielony-Janka, Kamil poczuł się na tyle pewnie, że nie odpuścił i był już pierwszy. A potem zaczęliśmy mijać grupę za grupą, z dziećmi idące na szczyt. Trzeba było mijać “Kosmitów” jak się dowiedzieliśmy od jednej dzielnej uczestniczki tej wymagającej wyprawy!

IMG_0584 IMG_0585 IMG_0586

Kamil siedzący i czekający to było potwierdzenie, że tak jest, a podejście jakoś się nie kończyło. W końcu wyszliśmy na polanę i było wow…choć szczytu nie było wciąż widać.

IMG_0587 IMG_0589IMG_0588  IMG_0591

Schował się w lasku, pozostałości tego co było kiedyś. Nie chcieliśmy tam się zatrzymywać, czekało na nas śniadanie na polanie, do tego we wspaniałym słońcu i nie odpuścilibyśmy tego.

IMG_0595 IMG_0596

Odpoczęliśmy, zjedliśmy i okazało się, że szlak jest pusty. Tak miało być od początku. Po lewej i prawej wielki las bukowy, co przypominało trochę Lackową. Janek chyba wolał inne szlaki, bo ciągle sprawdzał ile idzie już na swoim zegarku.

IMG_0597 IMG_0598 IMG_0599 IMG_0600

Kotarz kolejny szczyt zaskoczył nas “gwałtownością” z jaką się pokazał. Szliśmy, szliśmy i nagle pokazał się on. Było zaskoczenie. Zobaczyliśmy pierwszy raz Rycerzową i jej polany.

IMG_0601 IMG_0602

IMG_0604 IMG_0605

Z tej strony Beskid był równie atrakcyjny jak ten z drugiej :). Rycerzowa była coraz bliżej, choć my na nią nie wybieraliśmy się. Jeszcze dobrze nie zbiegliśmy w dół na przełęcz, a już trzeba było wchodzić do góry, jak to w górach. Po chwili była Wiertalówka, a tuż za nią skrót do żółtego szlaku.

IMG_0606

IMG_0607 IMG_0608IMG_0609 IMG_0610IMG_0611 IMG_0612

IMG_0614 IMG_0613

Pojawili się turyści schodzący z Rycerzowej. Panie tak za nami dzielnie szły zagadane, że były zszokowane informacją, że my już dawno zeszliśmy ze szlaku…a one wciąż myślały, że my idziemy żółtym do Soblówki. Musiały wrócić.

IMG_0616 IMG_0619IMG_0617 IMG_0621

Nie dziwiło mnie to, gdyż widoki były wspaniałe i świetnie się szło. My jednak musieliśmy odbić i szukać skrótów tak aby jak najmniej wracać asfalcikiem głównej drogi.

IMG_0624 IMG_0625 IMG_0626 IMG_0627 Screenshot

IMG_0633

Udało nam się zrobić skrót. Wyprawa nam się udała, choć Janek z Asią wyraźnie ciągnęli nosem. Katar atakował. Przejście było miłe, widokowe i idealne na ten dzień tak myślałem. Dla Janka najważniejsze było to, że jego pizza już czekała, tuż za “rogiem” góry od parkingu. Jak nagroda to tylko w Smrekowej Chacie, jego ulubiona…a Muńcuł? W to miejsce należy wejść, jak się jest w Beskidzie Żywiecko-Kysuckim. Jest warty tego.

 

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...