Bukowiec, Stroma, Głazowisko w Górach Suchych

lipiec 14, 2025 by
Kategoria: Nasze Góry

Pogoda…nieprzewidywalna. W takiej sytuacji mamy zawsze dwa kierunki: Góry Opawskie (ostatnio były) lub Góry Suche. Tym razem wybraliśmy te drugie. Przez ponad dwa tygodnie nie było nas w górach, więc braliśmy każdą możliwość w ciemno…i tak pojechaliśmy do królestwa, gdzie naparstnice rządzą i są piękne!

Zaczęliśmy jednak od jaśminu, który był tak pachnący, że musiałem go uwiecznić. Wydawało mi, że już zdobyliśmy wszystkie ścieżki i szczyty w Górach Suchych. Jak się okazało, jednak nie. Naszym celem stały się Głazowisko i Stroma w Masywie Stożka Wielkiego, nasz 911 i 912 szczyt do kolekcji…a kwiaty szalały, nawet nie wiem jak się nazywały, ale był to prawdziwy ogród botaniczny.

IMG_2305 IMG_2306 IMG_2307 IMG_2308IMG_2309 IMG_2310

Chłopcy, gdy dowiedzieli się jak mają iść, to nie za bardzo czekali na nas. Wiedzieli, gdzie ich droga, byli tutaj kilka razy przecież. Janek poinstruowany, że nie ma marudzenia i człapania, szedł fantastycznie. W końcu miał to być trening przed jesiennymi wyprawami w Tatry. Zaskoczyliśmy synów, gdy poprosiliśmy ich, by skręcić do Sokołowska. Nie spodziewali się tego, a my szukaliśmy drogi na Głazowisko. Pierwszy ze szczytów, na którym po prostu nie byliśmy do tej pory.

Wejście na Masyw Stożka, gdzie Głazowisko jest zlokalizowane, nie było trudne. Gorzej, że po takiej przerwie mieliśmy wszyscy zadyszkę, a nie powinna się ona nam zdarzyć :) Wchodziliśmy do królestwa naparstnicy, kwiatka, który zawsze będzie mi się kojarzył z Górami Suchymi. Był wszędzie, w różnych kolorach i zachęcał do podziwiania, jednak bez dotykania!!!

IMG_2313 IMG_2314IMG_2316

Patrząc na mapy.cz wydawało się, że na nasz pierwszy szczyt wejdziemy bez problemu, znajdziemy tabliczkę i będzie super. Po pierwsze, szczyt na mapy.cz był gdzieś indziej, niż powinien być. Po drugie, nie było jednak ścieżki…a naparstnice były większe od nas!!!! Była przygoda, było błądzenie, wracanie, aż w końcu się udało w najmniej oczywistym miejscu! Była radość, gdy znaleźliśmy tabliczkę!

IMG_2321 IMG_2322 IMG_2324 IMG_2325

To wydawało nam się przygodą, rozbawiającą Kamila na maksa. Podejście na Stromą, było jednak ekstremalnym zdarzeniem. Oczywiście Kamil po zejściu z Głazowiska pogonił na drogę i szlak. Zaskoczył nas po chwili tym, że się zatrzymał, jakby chciał iść troszeczkę inaczej, niż powinien. To miejsce, gdzie Kamil właśnie stoi na zdjęciu powyżej, nie wyglądało na ścieżkę…ale Kamil miał nosa. Zdecydowaliśmy się pójść tam. Trawy większe od Kamila. Naparstnice większe od Kamila. To była po prostu dżungla trawiasto-naparstnicowa…ale to była ta droga na szczyt!!!

IMG_2327 IMG_2329

Twardo szliśmy do przodu. Gdyby nie Kamil, nie zdecydowalibyśmy się na to. Kamil gadał zadowolony cały czas z tego powodu, co on nie kupi sobie na urodziny. Janek, jakby sił nie miał i przekonania…ale szedł i czasami było go widać w trawach.

IMG_2331 IMG_2332 IMG_2334 IMG_2336

Jakoś się weszło. Nawet tabliczkę się znalazło, ale trzeba było też wrócić przez coś, co było większe od nas. To było wyzwanie, które nie wszystkim się podobało! Na szczęście szczyt Stromej nie był istotnie daleko od szlaku i szybko pokonaliśmy tę przeszkodę. Wróciliśmy na szlak.

IMG_2338 IMG_2341 IMG_2344 IMG_2349

Naszym następnym celem był Bukowiec. Nigdy nie wchodziliśmy i od razu nie schodziliśmy z niego. Pogoda, czyli będzie padać, albo nie, zmusiła nas do przejścia szlakiem Dzika do północnych zboczy tej góry i tam mieliśmy na skróty jakoś dojść do niebieskiego szlaku, wejść nim, a potem od razu zejść czerwonym. Taki mały challenge, kolejny tego dnia.

IMG_2350 IMG_2353

Kamil uciekł do przodu, bo już nie mogliśmy go słuchać z jego historiami, co kiedy będzie kupował i robił i to w jaki dzień. Janek świetnie szedł…ale sił to on nie miał. Upewniał się tylko, że ten szczyt co on widzi, to Bukowiec i szedł. Mieliśmy przy tym dużo szczęścia, gdyż łąki były skoszone i przejście było na skróty, jak …w Bieszczadach.

IMG_2356 IMG_2358 IMG_2361

Doszliśmy do naszego szlaku. Miało być łatwiej. Miało być mniej wybitnie…chyba było, niż od południowo-zachodniej strony, od Sokołowska.Kamil znów gadał, co to on nie kupi. Janek gadał, co on zje jak, wróci do auta. Skończyło się jak zwykle. Kamil pogonił na górę, a my próbowaliśmy go wypatrzyć nad nami. Niestety nie udawało się niemalże do szczytu.

IMG_2364 IMG_2365 IMG_2366 IMG_2368 IMG_2371

Podejście z tej strony ma jedną niesamowitą zaletę. Jak się zdobędzie wysokość, to idzie się oglądając Dzikowca, Masyw Lesistej. Tam Kamil na nas poczekał i mogliśmy wspólnie przekonać się, że te chmury idą prosto na nas. Trzeba było przyspieszyć niestety.

IMG_2372 IMG_2373 IMG_2375

Zrobiliśmy szybkie zdjęcie na jednym ze szczytów Bukowca, dokąd prowadził nas niebieski szlak i potem w dół, słynnym czerwonym szlakiem, który potrafi wycisnąć z niejednej osoby ostatnie poty. Z nas wyciskało zejście…ale najpierw było piękne naparstnicowe pole.

IMG_2378 IMG_2383 IMG_2386 IMG_2387

Schodziło się ciężko po wilgotnych kamieniach. Kamil potrzebował instrukcji, Janek wsparcia. Jeden zły krok i mógł być wypadek. Kamil zaczął mówić o obiedzie, Janek tak samo, co oznaczało, że już czuli tę górę w swoich nogach.

IMG_2388 IMG_2389

IMG_2390

Gdy zeszliśmy na łąki, była radość. Nawet próbowaliśmy pajacyków, ale nie udało się zsynchronizować chłopaków.

IMG_2394 IMG_2395

Zanim doszliśmy do parkingu, mżawka nas trochę postraszyła. Szybko ubieraliśmy kurtki, bo zmokniemy. A tu znów było inaczej. Mżawka przestraszyła się naszych kurtek i przestało padać. Wyprawa nam się udała dzięki temu. Przez cały dzień spotkaliśmy tylko jedną parę. Nie padało, było fajnie, przewiewnie czyli idealnie. My znów przekonaliśmy się, że nie znamy Gór Suchych do końca…i to nas ucieszyło, bo może znów coś nowego się tutaj dla nas znajdzie. To są wyjątkowe góry po prostu.

 

 

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...