Janek z zespołem Downa, czterokrotnie w ciągu roku “wszedł” na Mount Everest.

październik 12, 2025 by
Kategoria: Nasze Góry

Trzeba się chwalić tym, jak możliwości osób z ZD się zmieniają. Cora, gdy rozmawiałem z nią o naszym piątym wejściu na Rysy, powiedziała że muszę o tym pisać, gdyż wciąż wiara, samych rodziców nawet, w możliwości ich dzieci z ZD, ograniczaja się po prostu do przeżycia. Trzeba żyć wyzwaniami i je przełamywać, napisała później Cora.

Zatem ja chcę zmienić chociaż jedną rzecz tym wpisem, chcę pokazać jak wiele może Janek z zespołem Downa w górach, jak wiele może przejść, jak wysoko może wejść, jak często w górach może być. Nie zapominam, że dzięki temu jaką Rodzinę stanowimy, jakich Przyjaciół mamy, którzy nas wspierają (Szerpowie, Miki i jego Rodzina) w górach jest nam łatwiej.

IMG_3707

No to zaczynamy naszą statystykę sukcesu patrząc na to jak wyglądały ostatnie 12 mce pod tym względem:

1.Jak często osoba z ZD może być w górach?

Kiedy zechce, o ile gdzieś w górach żyje, mieszka, ma blisko. Kiedyś zapytano mnie, jak to możliwe, że jesteśmy tak często w górach. Odpowiedź była dość prosta: jest to nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Dzięki temu wszyscy możemy być razem w jednym momencie, aktywni. Nasze wspólne wędrówki miały miejsce aż 55 razy w ciągu ostatnich 12 miesięcy, co oznacza że byliśmy raz w tygodniu, gdzieś w górach.

2.Ile czasu nam to zajęło?

327 h, czyli trochę  więcej niż pełne 13 i pół dnia non stop :) Jakoś tego nie czuć to muszę przyznać. Przeciętnie nasza jedna wyprawa trwała około 6h

3.W jakich górach byliśmy?

29 razy byliśmy w Sudetach, gdyż zaczęliśmy Koronę Gór Polski po raz piąty z Mikim i jego Rodziną. Także nam tutaj bliżej. W Tatrach i na Podhalu byliśmy 20 razy, a w Beskidach 6 razy. W tym roku mieliśmy więcej wypraw w Beskidzie Sądeckim, gdzie zdobywaliśmy szczyty i miejsca, w których do tej pory nie byliśmy.

IMG_0829

Nie odpuszczaliśmy też Beskidu Śląskiego, gdzie w końcu zdobyliśmy Ostre, tak jak chcieliśmy to zrobić od pewnego czasu. Byliśmy też w Żywieckim, na Babiej Górze. W następnym roku na pewno Beskidy i Bieszczady będziemy odwiedzać więcej…KGP czeka :)

4.Jaki był najdłuższy szlak jaki przeszliśmy?

Najdłuższy szlak jaki pokonaliśmy w tym roku, było to nasze pierwsze przejście nim, był na Zawory i Gładką Przełęcz. Tam i z powrotem to 24,4 km według mapy.cz.

IMG_2756

5.Najdłużej trwające przejście?

Bez wątpienia wejście na Mały Kozi Wierch razem z Szerpami Nadziei. Całe przejście zajęło nam ponad 16h. Podziwiałem całą ekipę, która przez ten czas potrafiła utrzymać swoją aktywność, a na koniec biec w dół, jakby dopiero się wszystko zaczynało. Dzięki tak wspaniałej ekipie Szerpów, po prostu mogliśmy więcej :)

IMG_7343

6.Wyprawa o największym poziomie przewyższeń?

To była krótka, bo trochę ponad 12 km wyprawa na Kończystą z Szerpami Nadziei. Przewyższenia determinują bardzo często skalę trudności zdobywanego szczytu. Tutaj była to dodatkowo wyprawa poza szlakiem, choć ścieżką. Przewyższenia jakie zarejestrowano to było 1 425 m.

7.Najbardziej zaskakująca wyprawa?

Oczywiście wyprawy z Szerpami w najtrudniejsze do zdobycia dla nas rejony niosły nutkę emocji. Jednak jak pamiętam, najbardziej zaskoczyła nas wyprawa na Przełęcz Krzyżne od Doliny Pięciu Stawów.

IMG_6922

Miała być rozgrzewką przed Orlą Percią. Była istotnym wyzwaniem kondycyjnym, ale i technicznym, gdy schodziliśmy po zamrożonej części Doliny Pańszczycy i potem po ciemku z Gęsiej Szyi uciekając przed dźwiękami lasu.

IMG_6957

8.Najtrudniejszy szlak jaki udało nam się przejść?

To oczywiście przejście części Orlej Perci i zdobycie Małego Koziego Wierchu. Jestem wdzięczny Szerpom, że dali nam szansę na to, na co sami byśmy się nie zdecydowali.

IMG_7289

IMG_7316

9.Najwyższy szczyt jaki zdobyliśmy w ciągu ostatnich 12 mcy?

Dzięki Szerpom zdobyliśmy Kończystą 2 536 m npm.

1000018227

10.A teraz czas o zimie w górach!

Najwyższy szczyt jaki zdobyliśmy w zimie to Starorobociański Wierch w Tatrach Zachodnich o wysokości 2 172 m npm

IMG_9802

Najdłuższa nasza zimowa wyprawa to ta sama wyprawa, gdyż zajęła nam 12 h.

IMG_9875

Najwięcej km zimą zrobiliśmy podczas wyprawy na 23,2 km na Starorobociański Wierch.

IMG_9893

Największe przewyższenia zimą, spotkaliśmy podczas wyprawy na Starorobociański Wierch 1 308 m i było wspaniale! Znaczy się, że można, ja powiem zimą nawet łatwiej, milej i sympatyczniej jest w górach. Pozdrawiam Wszystkich tych, którzy byli z nami zimą i nam gratulowali tego, że dochodzimy tam, gdzie jest trudno, daleko, ale spotyka się fajnych ludzi.

Jednak najfajniejsze do zdobycia zimą góry to Śnieżka i Śnieżnik. Zawsze wiatr tutaj spłata takiego figla, że Tatry stają się łatwiejsze. Zimowe wyprawy na te szczyty stały się naszą specjalizacją :)

IMG_9196

11.Ile km przeszliśmy w górach?

Trochę mnie zaskoczył ten dystans, gdyż jest to ciut więcej niż trasa od Zgorzelca do Medyki, czyli w poprzek Polski od granicy do granicy. 682 km to jednak ciut mniej niż w poprzednich latach.

12.Ile metrów przewyższeń pokonaliśmy?

Po prostu tyle ile by wystarczyło na 4 krotne zdobycie Mount Everest czyli 34 761 metrów do góry.

IMG_3564

13.Na koniec: najpiękniejszy szlak jakim przeszliśmy w tym roku?

Ja mam problem. Obstawiłbym na Ciemnosmreczyńską Dolinę.

Ta pierwsza z góry wygląda tak:

IMG_7275

a tak z dołu :)

IMG_2885

14.Na koniec. Nasze największe odkrycie? To jaskinie! Świetne rozgrzewkowo, świetne na gorące dni.

IMG_3121

15.Miał być już koniec, ale nie mogę tutaj nie napisać tego:

Jan z zespołem Downa zdobył Rysy w tym roku już po raz piąty. Najwyższy szczyt Polski o wysokości 2 499 m npm był nie do osiągnięcia dla osoby z ZD nawet w marzeniach lekarzy, 20 lat temu. Janek stanął tam już 5 razy.

IMG_3543

Najczęściej odwiedzaną przez nas górą w historii naszych wypraw jest jednak…Śnieżka na której byliśmy już 12 razy według moich obliczeń.

Jak widać, w górach wszystko jest możliwe, tylko trzeba mieć cel.

Komentarze

1 Komentarz do “Janek z zespołem Downa, czterokrotnie w ciągu roku “wszedł” na Mount Everest.”
  1. Jarek pisze:

    Jeżelibyśmy liczyli wszystkie wejścia chłopaków, bez nas, to te statystyki są zdecydowanie poprawione. W szczególności Kamil, który dzięki BONITUM wyjeżdża też w góry, osiągnąłby zdecydowanie lepsze statystyki.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...