Krowiarki cz.4 przez Modrzeńce, Żabnicę na Skowronią Górę

styczeń 7, 2026 by
Kategoria: Nasze Góry

Najlepszy szlak w Sudetach? Tych poniżej 1 200 m prawdopodobnie tak. Były Jasiowe “Krakowiarki” na zimowo, teraz przyszedł czas na zimno. Najpierw jednak rozgrzał nas bajkowy wschód w każdym kolorze. Dojechaliśmy do naszego startu, a tam było -11C. Fajnie bo sucho, ale w Żabim Dole, V-kształtnej dolinie z bardzo głębokim wcięciem, było lodowato. My oczywiście z najzimniejszego punktu, oczywiście poza szlakiem, postanowiliśmy wejść na wyższy poziom Krowiarek. Wyżej, trudniej…ale jak się potem okazało NAJCIEKAWIEJ I NAJPIĘKNIEJ.

IMG_5239 IMG_5240 IMG_5241

https://pl.wikipedia.org/wiki/Żabi_Dół_(Krowiarki)

Jednak wędrówki nie zawsze zaczynają się tak pięknie. Kamil dołożył swoje powtarzanie, Janek swoje marudzenie i wystartowało się bardzo nerwowo. Dobrze, że było zimno to trochę ostudziło to nasze emocje. Kamil w końcu poszedł jak to on, a Janek zaczął człapać za nim, jak to on.

IMG_5243 IMG_5244 IMG_5245 IMG_5247 IMG_5248 IMG_5249

Nauczyliśmy się w Krowiarkach, że najlepsze szlaki mają jelenie. Chcieliśmy wejść na Modrzeńce, szczyt o dwóch wierzchołkach po lewej stronie Żabiego Dołu. Znów nam pomogły, gdyż wybraliśmy świetny trawers by wejść na szczyt, idąc za ich śladami. Zrobiło się “zaspowo”, chłopcy szli już uśmiechnięci, wiec na szczycie atmosfera była odpowiednia. “Tato gdzie idziemy na tą Skowronią?” Janek już miał kolejny cel.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Modrzeńce

IMG_5250 IMG_5252 IMG_5255 IMG_5256

Jednak chodzenie w zimie, daje frajdę wybierania sobie takiej drogi, jaką twoje nogi są w stanie wytrzymać przy trałowaniu ścieżki. My wybraliśmy skrót przez łąki pasterskie, obok ruin domów i kościołów. Tyle lat po wojnie, a te miejsca wciąż pokazują jak wiele tutaj się działo, jak wiele tajemni skrywają.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Żabnica_(Masyw_Śnieżnika)

IMG_5258 IMG_5264 IMG_5267 IMG_5269 IMG_5270

Przejście po tym głębokim śniegu wyczerpało emocje, dzięki temu oglądaliśmy Góry Bystrzyckie, Góry Sowie, Góry Suche a nawet Śnieżkę. Warto było być tutaj, a jeszcze musieliśmy się odrobinę przebić przez śnieg i osiągnęliśmy Żabienicę nasz drugi szczyt. O tym, że doszliśmy do szczytu, dowiedzieliśmy się dzięki czerwonej plastikowej wstążce. Ciekawy sposób…gdyż zgodnie z tym co w Krowiarkach mamy, tabliczek brak.

Janek delektował się śniadaniem, Kamil swoimi ciastkami i było przyjemnie cicho…choć z tej strony Żabnica jakoś nie wyglądała na szczyt. Nie było to ważne, gdyż miejsce było odpowiednie, po prostu.

IMG_5271 Screenshot

IMG_5273 IMG_5275

Śniegu nie brakowało. To było wyzwanie, ale i wyzwolenie. Kamil poszedł i dzięki temu, przestał mówić co ma być kupione, co on ma zrobić…milion razy powtórzone. Jakoś włączył mu się konsumizm i wszystko potrafił wymienić co ma kupić…mama, albo tato. Trałował drogę, a my idąc po jego śladach mieliśmy odrobinę łatwiej. Żółty szlak w końcu jako oznaczenie się pojawił i mogliśmy być pewni, że idąc po tych zaspach idziemy w odpowiednim kierunku.

IMG_5276

Przypomniało to trochę Bieszczady, trochę Gorce, albo Pieniny. W końcu wyszliśmy z lasku i okazało się, że za nami to Góry Bardzkie z Górą Kłodzką i Góry Złote, a tuż obok Suchoń najwyższy szczyt Krowiarek. Janek zobaczył też swój cel: “Skowornią”. Dzięki temu szło się po prostu rewelacyjnie mając głowę obracającą się we wszystkie kierunki.

IMG_5278 IMG_5281IMG_5282 IMG_5283IMG_5286IMG_5287IMG_5290

Dodatkowo pogoda grała na naszą korzyść. Było bezwietrznie, pięknie i ciepło. Dochodziliśmy na Skowronią Górę. To tylko 839 m npm ale potęga miejsca niezwykła, urokliwa, unikatowa. Nic dodać, nic ująć.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Skowronia_Góra

IMG_5297 IMG_5299 IMG_5301 Screenshot IMG_5303

Patrzyliśmy z niej na Czarną Górę i Śnieżnik. Z tej strony wyglądały kompletnie inaczej. Warto było tutaj przyjść.

Nie spodziewaliśmy się takiego szczytu, jednak już tego co pod nią tak. Dzięki tym wpisom, wiedzieliśmy o niezwykłej historii wsi Marcinków. Janek umiał powtórzyć nazwę, Kamil ucieszył się z cywilizacji, ale tam czekały nas miejsca niezwykłe. Najpierw ruiny kościoła i cmentarza, który potwierdzał to, że kiedyś była to duża wieś górnicza. Potem pojawiły się krowy…z tych bardziej dziko wyglądających…po kilku krokach ruiny domów. Na koniec minęliśmy chyba najsłynniejszą budowlę, po dawnych obiektach górniczych i wioska się skończyła.

http://www.drogajestcelem.com/2023/08/skowronia-gora-marcinkow.html

https://turystadolnoslaski.pl/krowiarki-nieznane-szlakiem-opuszczonych-wsi/

Cała trasa, jaką zaplanowaliśmy miała być “skrótem”. Zatem nie wchodził w rachubę powrót tą samą drogą. Wybraliśmy przejście przez Górzycę nasz 4 szczyt tego dnia a 954 na liczniku. Trzeba było na nią wejść. Nie było to takie proste na starcie…ale potem mieliśmy ścieżkę na sam szczyt.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Górzyca_(Masyw_Śnieżnika)

IMG_5311 IMG_5312  IMG_5316 IMG_5320

IMG_5317 Screenshot

Przejście dalsze to “skrótowe spadnie” w dół. Nie byłoby to takie łatwe, gdyby nie ślady jeleni, które znów nas poprowadziły najlepszą drogą. Kamil nawet momentami stawał się ostrożny. Jankowi nie spieszno jednak było tym razem, za dużo śladów jeleni i jednak zbyt strony “spad”.

IMG_5321 IMG_5322 IMG_5327 IMG_5328 IMG_5332

Po prawie 5h przejścia doszliśmy do auta. Był to najciekawszy szlak jaki udało nam się przejść w ostatnich miesiącach, pełen zaskakujących miejsc, widoków i trudności. Krowiarki pokazały tutaj swój bardzo górski charakter. Skowronia Góra to piękno górskiego krajobrazu, nic tylko postawić ławeczkę i patrzeć w dal…rozmarzyło mi się to miejsce, gdyż było na nim tak cicho.

Nic na pewno wrócimy tam wiosną i może być jednak zupełnie inaczej…może jeszcze lepiej!

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...