Na Gładką Przełęcz i Zawory

sierpień 11, 2025 by
Kategoria: Nasze Góry

Tam nas jeszcze nie było. Długi, bardzo długi szlak do tej pory nas odstraszał. Może nie jest jakoś trudny, ale odległość była dla nas przeszkodą. W końcu podjęliśmy decyzję, że tam idziemy. Parking pod Krywaniem, od rana zawsze zapełniony, był w słońcu, gdy nad Krywaniem były ciężkie chmury. Wszyscy turyści szli na Krywań, my w inną stronę niebieskim szlakiem.

IMG_8324 IMG_2661 IMG_2662

Początek szlaku kamienisty, ale z widokiem na Krywań, narodową górę Słowaków. Wydawało się, że szliśmy wokół niej, sami na tej drodze. Zaskoczenie? Nie. Tutaj nie przychodzą tłumy i tak zastanawialiśmy się ilu turystów spotkamy tego dnia.

IMG_2663 IMG_2664 IMG_2665

Nad Krywaniem było już prawie burzowo, a u nas Kamil zniknął, czując szlak jak swój własny, Janek świetnie gonił go do przodu….tylko dlaczego w dół i to mocno!

IMG_2666 IMG_2667 IMG_2668 IMG_2671

Zaskoczenie rozproszyły muchomory. Piękne, wielkie…a Janek szukał borowika i jakoś nie mógł znaleźć. W końcu zeszliśmy w dół do Koprowej Doliny, a tam asfalcik, stary pokruszony ale asfalcik….i nie jak na Morskie Oko, bo nikogo na nim, tylko Kamil z przodu udający maratończyka. Zakładaliśmy, że gdzieś na nas poczeka, bo biec za nim nie było szans. Nawet Janek świetnie idący, nie miał tutaj, żadnych możliwości, by doczłapać do niego.

IMG_2672 IMG_2673

To był niesamowity widok pomimo asflaciku. Po lewej stronie ściany Liptowskich Kop, może nie wysokich, ale z tej perspektywy potężnych. Po drugiej stronie wciąż Krywań, który kompletnie inaczej wyglądał z tą jego skalistą granią. Już za nią wyłaniała się grań Hrubego, dalej grań Koprowego Wierchu. Wielkie, masywne, skaliste szczyty, zupełnie inne niż te po lewej stronie.

IMG_2674 IMG_2675 IMG_2676

IMG_2678 IMG_2680

Asfalcik towarzyszył nam przez…chyba 2 km, potem spotkaliśmy pierwszych turystów (3 osoby), które minęły nas na kamienistej drodze, a po chwili rodzina rowerzystów (kolejne 3 osoby+dzidziuś). Po kolejnym, chyba kilometrze, znów zmienił się typ nawierzchni na typowo górski, kamienisty, a potem znów na jeszcze inny. Zatem działo się, ale szło się bardzo szybko.

IMG_2681 IMG_2687 IMG_2689 IMG_2691 IMG_2694 IMG_2696

Janek był zainteresowany, sprawdzał gdzie nasz cel. Kamil tak szybko szedł, że spotykaliśmy się przeważnie na skrzyżowaniach szlaków, przy słupkach informacyjnych. W ten sposób dotarliśmy od naszego zejścia z niebieskiego szlaku w kierunku Zaworów. Już nam się podobało, im wyżej tym bardziej, ale najlepsze było przed nami.

IMG_2697 IMG_2699 IMG_2700

Doszliśmy do kolejnego skrzyżowania szlaków. To miejsce było magiczne z kolosami nad nami i dolinami między nimi. Janek niestety po tak długim świetnym marszu, miał kryzys. Nie chciał iść i …wymyślał powody, co by tutaj wrócić. W takich chwilach tylko Asia była w stanie zmienić jego nastawienie. Po chwili odpoczynku, Janek powiedział że idzie i to z takim animuszem, że aż miło. Tym razem trzeba było już wchodzić do góry i to odpowiednio, ale widać było już szczyt Cichego i był jakimś punktem odniesienia dla Janka, a Kamil znów zniknął. Ile on ma sił, tego nie da się opowiedzieć.

IMG_2701 IMG_2702 IMG_2703 IMG_2705 IMG_2708

Tym razem na nas poczekał. Pojawiła się grupa 5 turystów, którzy śmiało mknęli do przodu. Janek pięknie się przywitał po słowacku, czym wzbudził zainteresowanie.Ci turyści wiedzieli gdzie idą. My za nimi, ale nie można było napatrzeć się na Ciemnosmreczyńską Dolinę z jej stawami poniżej Cubryny i Wrót Chałbińskiego. Wyglądały niezwykle.

IMG_2709 IMG_2710 IMG_2713 IMG_2714 IMG_2715

Janek był zainteresowany tym, co się wokół dzieje. Sprawdzał, pilnował i czekał na instrukcję, że to już i koniec. Szybko przeszliśmy przez kosówkę i wtedy pojawił się inny świat: “Gdzie Gładka?” Janek tylko się pytał patrząc na ścianę Kotelnicy przed nami.

IMG_2717 IMG_2719 IMG_2722

Po raz pierwszy zobaczyliśmy ją w całości. Gładki Wierch skalisty od tej strony wyglądał kompletnie inaczej niż tego oczekiwaliśmy. My mieliśmy jednak najpierw wejść na Zawory. Przechodząc przez Kotlinę pod Zaworami wydawało się, że szliśmy po zielonym amfiteatrze z widokiem na niezwykłe góry.

IMG_2723

IMG_2724 IMG_2727

My z Jankiem człapaliśmy razem. Asia jednak próbowała dotrzymać kroku Kamilowi. On był na górze już, Asia w połowie podejścia, a my dopiero zaczynaliśmy. Poczekali na nas jednak i trochę w zaskakujących minach. Wiatr tak się rozhulał na Zaworach, że bez kaptura głowa odlatywała sama. Janek od razu łapał się mnie, bo bał się, że go zwieje. Dobiegł kolejny turysta i zrobił nam fajne zdjęcia. Pomimo wiatru nie odpuszczaliśmy i postanowiliśmy dojść do końca szlaku na Gładką Przełęcz.

IMG_2737 IMG_2739 IMG_2752

Asia spytała się Kamila czy idzie, a on już był w drodze. Janek tez potwierdził, że idzie więc pod wiatr, ciekawym trawersem szliśmy do widocznej już przełęczy. Janek jednak “odfruwał” przy powiewach. Był już zaniepokojony, ale szedł.

IMG_2754 IMG_2756 IMG_2759

W końcu udało się i można było zobaczyć Dolinę Pięciu Stawów, ale jak inaczej.

IMG_2767

IMG_2765(1)

Zwykle patrzyliśmy na to miejsce, gdzie my dzisiaj stanęliśmy. Patrzyliśmy i patrzylibyśmy więcej, gdyby nie wiatr który postanowił jednak nas zdmuchnąć z tej strony. Trzeba było tylko wrócić do tych starych przejść, by porównać to wszystko co było i co jest.

IMG_6828

IMG_9168

Zrobiliśmy zdjęcie i w dół najpiękniejszym, zielonym trawersem w tatrach z widokami takimi, jakich nigdzie indziej nie ma.

IMG_2760 IMG_2773 IMG_2774 IMG_2775 IMG_2776 IMG_2777

Próbowałem zliczyć wszystkich turystów jakich spotkaliśmy podczas tego podejścia. Prawie wszyscy byli z nami na Zaworach, jednak one były na koniec tylko dla nas, puściutkie.

IMG_2779 IMG_2781 IMG_2783

Dopingowani wiatrem goniliśmy w dół. Janek był w świetnej kondycji. Kamil z Asią w jeszcze lepszej. Podejście zabrało nam 6 godzin, zastanawialiśmy się czy zdążymy przed wieczorem. Chłopcy postanowili nam zrobić niespodziankę.

IMG_2795 IMG_2798 IMG_2801 IMG_2802

Frajda była duża. Powód nie był istotny, mogła to być huba i zielony szlak. Utrzymywali tempo, bawili się przy tym jak nigdy. To był ich najlepszy jak do tej pory pęd przez góry, bez oznak zmęczenia…u nas było to widoczne.

IMG_2804 IMG_2806 IMG_2808 IMG_2810 IMG_2811 IMG_2813

Po 4,5 godzinach doszliśmy do parkingu, to był szok dla nas. Jeszcze w jakich nastrojach! Pożegnaliśmy stojącą w słońcu górę Słowaków i już zastanawialiśmy się, jak będziemy zmęczeni jutro. W końcu to ponad 24 km i ponad 1 170 m do góry. To była wyprawa!

IMG_2815 IMG_2816 IMG_2820 IMG_2821

 

 

 

 

 

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...