Na Kozie Czuby.

wrzesień 5, 2025 by
Kategoria: Korona i Diadem

Rozgrzewka w jaskini była zrobiona. Szerpowie Nadziei w zespole: Grześ, Magda, Paula, Adam już czekali. My też, zatem przyszedł dzień by spróbować zdobyć Kozie Czuby będące na szlaku Orlej Perci, ostatni szczyt przez nas niezdobyty do Turystycznej Korony Tatr.

IMG_3136 IMG_3139

Wczesny start, ale od Wodogrzmotów i Janek zaczął człapać. Był ostatni, ale zakładaliśmy, że jakoś się rozgrzeje. Pamiętając naszą wyprawę z przed roku, sprawdzałem czy chodzi o magnes w schronisku, czy o coś jeszcze. Kamil za to kompletnie inaczej. Wystartował, gonił do przodu…ale męczył się ciągłym czekaniem na nas. Doszliśmy jakoś pod czarny szlak do 5tki, schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich.

IMG_3140 IMG_3144IMG_3145 IMG_3146

KW

Tam było pierwsze śniadanko i pierwsze wspaniałe widoki na Krzyżne. Szło się fantastycznie, było cieplutko, ale nie gorąco. To jednak nie pomagało Jankowi. Wszyscy wspierali go a on jakoś nie mógł wrzucić swojego dobrego biegu.

IMG_3152 IMG_3153 IMG_3154 IMG_3156

Na zygzaczkach, Kamil był nad nami, a my człapaliśmy. Janek spowalniał swoje przejście i nie pomagało nic. W pewnym momencie Janek stwierdził, że złapie się Grzesia i Pauliny i jakoś będzie szedł. No i doszedł do schroniska, ale to Kamil jak zwykle był pierwszy. Odpoczywaliśmy jak nie my. Kamil wyglądał na zmęczonego, co komunikowała zaniepokojona Magda. Janek szczęśliwy bo kupił magnes, wyglądał na zrelaksowanego. Przebraliśmy się w koszulki Szerpów i byliśmy gotowi do marszu dalej.

IMG_3157

IMG_3158 IMG_3159 IMG_3160

W tym dniu jednak wiał wiatr. Nie jakiś ciągły, stały z tą samą siłą. Było cicho, a nagle wiało tak że nas poruszało. Dopóki kosodrzewiny nas osłaniały było wspaniale. Kamil zregenerowany gonił do przodu pełen radości.

IMG_3168 IMG_3169

IMG_3171 IMG_3173 IMG_3174

Nad Jankiem czuwał Grzegorz i próbował go przekonywać, potem Magda, potem Paulina i Adam, potem my. Im więcej wiało, tym Janek bardziej się wycofywał, ale szliśmy dalej.

IMG_3177 IMG_3179 IMG_3183

Kozi Wierch we wrzosach, warto zobaczyć. Stawy tym bardziej. Doszliśmy do podejścia do Pustej Dolinki, na Kozią Przełęcz. Janek szedł i nie szedł. Był obecny i nieobecny. Madzie powiedziała, że Janek wygląda na zestresowanego…ale szedł.

IMG_3184 IMG_3186 IMG_3190

Oczywiście musiał pokazać gdzie był, a po drugiej stronie był przecież Szpiglasowy Wierch. Jednak podmuchy wiatru narastały i Janek wyraźnie miał go dosyć. Musieliśmy ubrać kurtki.

IMG_3192 IMG_3194

15714e7b-90fd-4109-a38b-4d04f58f8da0 63f28b25-bb04-4db4-a4a2-6c7fb3cc5a78  IMG_3197 IMG_3199

Kamil znający szlak szedł pierwszy i nie hamował, nawet wtedy gdy wiatr “uderzał” silnym podmuchem. Janek zachęcony wyszedł na…prowadzenie peletonu, gdy Kamil już był daleko z Grzesiem. Doszliśmy prawie do Koziej Przełęczy, a Janek im wyżej, tym było z nim gorzej. Szerpowie byli zaniepokojeni stanem Janka, dyskutowaliśmy o tym czy ten wiatr nie jest za trudny dla niego. Szukaliśmy motywatora. Podjęliśmy jednak decyzje o wycofie. Janek nie był w stanie pokonać samego siebie z nami, tudzież sam. Było mu ciężko. Decyzja była dobra. Wracamy do 5tki.

IMG_3205

IMG_3207IMG_3209

Kamil z dużą radością prowadził nas w dół. Janek wciąż walczył, wciąż nie był sobą w tym marszu. To jednak było chyba za dużo dla niego emocjonalnie. Wszyscy to przeżywaliśmy, pierwszy raz nam się coś nie udało w górach. Cóż zawsze musi być ten pierwszy raz.

ca0e8920-9654-4327-b739-251f4994eddcIMG_3214 IMG_3219

IMG_3222

Kamil chyba jednak był szczęśliwy. Wspaniale schodził i cieszył się, że pojedzie busem. To był jego motywator. Janek wciąż wspierany powoli szedł. Trochę jakby nie umiejąc powiedzieć, co się z nim stało.

IMG_3223 IMG_3224

40f9f04c-0aad-4b8e-ac22-6d256ec81524

Dał się przekonać do wspólnego zdjęcia, a potem szliśmy w milczeniu w dół. Janek aktywizował się jak widzieliśmy inną grupę Szerpów z Michałem na specjalnym wózku. Zaczął nawet biec, gdy Grześ powiedział, że czeka na nas bus. To jednak nie był jego dzień i jego wiatr. Pomimo wsparcia wspaniałej ekipy Szerpów: Magdy i Pauliny, Grzesia i Adama, Janek tym razem nie był w stanie wejść na Kozie Czuby. Czekamy zatem na kolejną okazję, może do nas przyjdzie.

Dziękuję Szerpom za to że znów z nami byli. Dziękuję im za wsparcie. Jesteście wspaniali i czekam na lepszy dzień.

 

 

 

 

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...