Schroniska pod Śnieżką.

lipiec 22, 2025 by
Kategoria: Nasze Góry

Janek dzięki wspaniałym Ludziom znów jest poza domem. Jeździ na wszystkim, wspiera Tymka i świetnie się bawi z daleka od domu. Nie oznacza to, że My przy dobrej pogodzie zostajemy w domu. Kamil też potrzebuje gór, więc postanowiliśmy zwiedzić karkonoskie schroniska pod Śnieżką, tak jak to jest w książkach Sławka.

Pobudka wcześnie rano i o 8:00 byliśmy w Karpaczu. Było pusto i ciepło. Wybraliśmy szlak na Kocioł Łomniczki, gdyż okazało się że tam były aż dwa miejsca do odwiedzenia. My tym czerwonym szlakiem schodziliśmy, ale nigdy nie wchodziliśmy i trzeba było to uzupełnić. Kamil bez konkurencji jak wystartował…to my mieliśmy ciszę.

IMG_2438 IMG_2439 IMG_2440 IMG_2441

Szlak prowadzi przez świerki i jagody, więc w tak ciepły dzień było to rewelacyjne przejście.Po dość szybkim, łagodnym odcinku dotarliśmy do schroniska nad Łomniczką. Ostatnim razem, gdy byliśmy w tym miejscu, to było ostatnie karkonoskie schronisko bez prądu. Teraz w remoncie. Odpoczęliśmy i poszliśmy dalej. Asia wystraszona zbliżającym się podejściem, w stylu tatrzańskim, nie mogła napatrzeć się na Śnieżkę już górującą nad nami i na zygzaki, które po prostu na nas czekały. Przy wodospadzie oglądnęliśmy miejsce, gdzie przez niecały rok 1902 stało schronisko opisane przez Sławka. Było w rewelacyjnym miejscu, ale i niebezpiecznym. Od tego miejsca zaczynało się podejście w stylu na Osterwę, czy Brestową w Tatrach. Zygzaczki do góry.

IMG_2445IMG_2448IMG_2451IMG_2453

Nabierało się bardzo szybko wysokości i patrząc w dół widać było to, ale wciąż Śnieżka była bardzo wysoko nad nami. Nie bez kozery ma ona najwyższe przewyższenia w Polsce.

 

IMG_2454IMG_2455IMG_2461

Doszliśmy do Domu Śląskiego i tam zostaliśmy zaskoczeni. Turystów było już bardzo dużo, bo wyciąg działa.  Wszyscy szli na Śnieżkę, a my z niewielką grupą osób jednak w drugą stronę do Strzechy Akademickiej kolejnego schroniska. Tam kolejne zaskoczenie: schronisko też w remoncie i duża ilość osób idąca do góry oczywiście. Odpoczęliśmy i poszliśmy w dół do Samotni, najbardziej urokliwie położonego schroniska w Karkonoszach, takie karkonoskie 5 Stawów.

IMG_2466IMG_2468IMG_2473

Kamil cały czas był w świetnym nastroju. Trochę przestraszył się, że będzie szedł na Śnieżkę, ale kompletnie wyluzowął jak zobaczył, że idziemy w dół. Miał już tak fajny humor, że tryskało to na wszystkie strony. Pojawił się wątek brata, gdyż …brakowało Kamilowi “całości”. Potem jak usłyszał, że Janek wraca w czwartek, szedł dalej planując jaki to on obiad sobie zje. My zostaliśmy zaskoczeni widokiem łani z młodym cielątkiem tuż obok szlaku, na którym gromady rodzin wchodziły do góry…i słusznie bo to miejsce jest po prostu wspaniałe.

 

IMG_2475IMG_2477

Patrząc na te turnie skalne, zastanawiałem się czy tutaj Szerpowie już byli…ale bardziej skupiłem się na dorosłym chłopaku z ZD, który z Rodzicami wspaniale podchodził do góry. Było to miłe spotkać ludzi aktywnych w tym miejscu. Jak dotarliśmy do Polany Karkonoskiej liczyło się tylko jedno:jak najszybciej zejść, gdyż była to ta pora, gdy wszyscy wchodzili do góry. Zatem zejście było szybkie i radosne, nawet z motylami na ostach i to dziesiątkami.

 

IMG_2478 IMG_2479

Odpoczęliśmy na tym spacerze. O dziwo bez nerwów, hamowania, biegania. Kamil sam sobie sterował, cieszył się i my jakoś nie baliśmy się, że się zgubi. Odpoczęliśmy i to bardzo. Szkoda, że to tak krótko trwało, a Sławek według mojej Asi pisze najlepsze książki. Polecamy karkonoskie wyprawy szlakiem Sławka książek.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...