Nowa, czy Stróża czyli na koniec Karkonoszy

marzec 2, 2026 by
Kategoria: Nasze Góry

Zafascynowani jesteśmy górami, które zazwyczaj mijaliśmy w drodze gdzieś. Były Krowiarki, była Brama Lubawska, było Pogórze Karkonoskie. Teraz przyszło na rozstrzygnięcie problemu: który karkonoski szczyt jest najdalej wysuniętym na wschód? Im bardziej o tym myślałem, tym bardziej z Jankiem i Asią przeglądaliśmy na mapie miejsca obok Jarkowic, które mogłyby nam odpowiedzieć na to pytanie. Im bardziej je oglądaliśmy tym bardziej chcieliśmy tam jechać…tylko który to szczyt jest najdalej na wschód. Postanowiliśmy zadać to pytanie AI, skoro wszyscy tak z tego narzędzia korzystają.

AI zostało pokonane i wykończone w tym teście. Nie będę opisywał tych zmagań, ale wrzucę w końcu do czego doszliśmy, dzięki naszym podpowiedziom. Najważniejsze było jednak rozwiązanie: najdalej na wschód wysuniętym szczytem Karkonoszy jest Nowa…na niej byliśmy!

https://www.zespoldowna.info/chelmczyk-jest-najwyzsza-gora-bramy-lubawskiej.html

Screenshot Screenshot Screenshot

Screenshot Screenshot

IMG_5488

Tak wygląda szczyt Nowej, bardzo fajne miejsce.

Już się wydawało, że straciliśmy cel. Jednak oglądanie z Jankiem mapy, a potem poszukiwanie w internecie ciekawych miejsc w tym regionie, zaskoczyło nas tym, że są fajne górki koło Jarkowic, ale mało kto je odwiedza. Zatem mieliśmy cel: przejść przez koniec Karkonoszy i początek Bramy Lubawskiej, a linki poniżej tylko nas do tego zachęciły.

https://blog.e-knapczyk.pl/wp-content/uploads/2020/07/2007-Srebrny-Potok-Lasocki-Grzbiet-i-Alberice.pdf

http://sudeckieilustracje.pl/index.php/wycieczki/2021/9-uncategorised/532-7-spekane-skaly-stroza-710-m-kotlina-kamiennogorska-kwiecien-2021

https://wyszedlzdomu.pl/tajemnica-strozy-i-spekanych-skal-cien-dawnej-swietnosci/

Pojechaliśmy do Paczyna, ciekawie położonej wsi między górami. Chłopcy w świetnych humorach. Janek ostatnio przed każdą wyprawą uczy się nowych szczytów na pamięć. Od razu zaczął powtarzać: “Stróża, Stankowa, Koszuta, Pliszka.” Plan był. Kamil zgodnie z tym co zawsze na starcie występuje, pogonił do przodu, a my tuż za nim.

IMG_6044 IMG_6045 IMG_6046

Zostawiliśmy za nami Chełmczyk, a przed nami wyrosła Stróża. Było ciepło, ale śnieg był za każdym razem, gdy było choć odrobina cienia. Im wyżej było, tym też były lepsze widoki. Janek mógł pokazać jak przechodziliśmy od Nowej, najdalej wysuniętego szczytu Karkonoszy na Chełmczyk (wyglądał zacnie z tej strony). Trzeba było to uważnie obserwować, bo Jankowi ręka nie drżała, a mimo to przejeżdżał też kawałek Rudaw. Chyba dostosowywał się do widoków.

IMG_6047 IMG_6048 IMG_6050

Za nami po raz pierwszy pojawiały się Karkonosze w postaci Grzbietu Lasockiego. My byliśmy zaintrygowani. Janek szedł dobrym tempem, goniąc Kamila bez hamowania. Zaskoczył nas. Do tego żartowniś, marchewki chciał robić, ale jak zobaczył skałkę, to musiał na nią wejść…Kamil raczej nie.

IMG_6052 IMG_6053

Pojawił się Zalew Bukówka z Zadzierną nad nią i w oddali Góry Krucze.

IMG_6055 IMG_6057 IMG_6058

Janek jak nigdy wszedł i podziwiał. “Tam “byłeś”, tam też”, a jednak jesteśmy tutaj po raz pierwszy. Stróża okazała się rewelacyjnym punktem widokowym z widokiem na Bramę Lubawską, choć skały to nie był najwyższy punkt góry.

IMG_6060 IMG_6062

IMG_6064 Screenshot

Przeszliśmy na drugą stronę i w pięknym słońcu zobaczyliśmy Karkonosze, jakich nie znaliśmy, z takiej perspektywy. Janek na dole zobaczył grzędę Spękanych Skał. Nie byliśmy tutaj nigdy i byliśmy ciekawi jak wyglądają.

IMG_6067 IMG_6068 IMG_6069

Zbiegliśmy prawie i Janek już zaczął szukać Małej. Na szczęście pojawiły się punkty widokowe, bardzo zmyślne. Przyszedł dzięki temu czas na śniadanie z takimi widokami, jakich nie można było sobie wyobrazić.

IMG_6072 IMG_6073 IMG_6074 IMG_6075

Janek z Asią wypatrzyli Pańską Górę. Im dłużej oglądaliśmy ją, tym bardziej nas zachęcała. W tym momencie jednak najważniejsze były skały. Janek wyrwał w dół i prowadził.

IMG_6076 IMG_6077 IMG_6078

Wielkie ściany robiły wrażenie. Opisy na tabliczkach pokazywały, że nie są tak oczywiste i łatwe do wejścia jakby się to wydawało. Długo patrzyliśmy na nie. Janek w końcu zdecydował się wejść na Małą, a stamtąd na łąki. Czekała nas iście bieszczadzka wędrówka.

IMG_6080 IMG_6082 IMG_6083

Naszym celem miała być Stankowa, ta w oddali. Niby daleko, niby blisko tylko ścieżek było brak. Nam chyba to ostatnio odpowiada. Janek pierwszy pogonił do przodu, bo traktor jechał.

IMG_6084 IMG_6085

Potem Kamil uciekł do przodu, trochę podobnie było jak Suchoniu, stąd może wydawało mu się, że tak powinniśmy iść. Po przeprawie przez rwący strumyk, bagniste łąki, wejście w las było czymś kompletnie innym, niż do tej pory doświadczaliśmy.

IMG_6087 IMG_6088 IMG_6093 IMG_6094 IMG_6095

Tam już Kamil gonił po swojemu do przodu, o dziwo Janek bez skrzywienia za nim. Wejście na Stankową było znów “dzikie”. Kamil najlepszy traper w rodzinie, znalazł ścieżynkę i jak się do niej przykleił, to nas doprowadził na sam szczyt.  Tam były już inne kamienie niż na Stróży i Spękanych Skałach. Oznaczało to, że doszliśmy do Karkonoszy a Stróża to najdalej wysunięty szczyt Bramy Lubawskiej, którą pięknie było widać ze szczytu.

IMG_6097 IMG_6101 IMG_6102 IMG_6105 Screenshot

Dwa nowe szczyty były już za nami. Na mapie wyglądało, że kolejne będę tak samo wysokie jak Stankowa. Jednak najpierw trzeba było zejść, by wejść z powrotem na górę.

IMG_6108 IMG_6111 IMG_6113 IMG_6115 IMG_6116

Koszutę szukaliśmy trochę. Nie wyróżniła się za bardzo oprócz tego, że aby tam dojść musieliśmy zmierzyć się z lodem. Byliśmy wykończeni tym faktem i postanowiliśmy schodzić już w dół.

IMG_6117 Screenshot

Kamil stwierdził, że jest lód. Wszedł w las, a my za nim i jakoś zeszliśmy w ten sposób. Gdy dotarliśmy na łąki byliśmy szczęśliwy. To była przygoda. Chłopcy szczęśliwi byli gotowi na obiad. Czekała na nas jeszcze jedna niespodzianka.

IMG_6119 IMG_6120 IMG_6124

Najdalej na wschód wysuniętym szczytem Karkonoszy jest Nowa, na zdjęciu poniżej. Gdy zdobywaliśmy ją od północy była bardzo ostra pełna lodu i śniegu. Tutaj zachęcała do odwiedzenia…chowając te wszystkie swoje trudności.

IMG_6126 IMG_6127 Screenshot

Wracaliśmy do Paczyna tak zadowoleni, że postanowiliśmy wrócić w nasze “nieznane” Karkonosze w niedzielę . Chłopcy byli tak wspaniali, tak pozytywnie nakręceni, że nie było wyjścia. 3 nowe szczyty zdobyte i licznik zakręcił nam się do 975, czekając na więcej.

Wyraź swoją opinię

Powiedz nam co myślisz...